Strona główna Aktualności Dlaczego Reformiści dostają 'dreszcze’ przed wyborami lokalnymi: ANDREW PIERCE

Dlaczego Reformiści dostają 'dreszcze’ przed wyborami lokalnymi: ANDREW PIERCE

14
0

Przez niemal dziesięć lat od śmierci w wieku 53 lat, piosenkarz George Michael pozostaje ukochaną postacią dla milionów. Jednak dla Lorda (Malcolma) Offorda, przewodniczącego Reform UK w Szkocji, popowy legenda i jego partner Fadi Fawaz byli łupem dla bigoterii.

W 2018 roku lord zrobił niewypowiedzianie grubiański i homofobiczny żart na kolejce Burns Night kosztem pary – nagłośnienie tego materiału w zeszłym tygodniu spotkało się z potężnymi potępieniami.

Żart to żart, oczywiście – i kłótnia się uspokoi. W końcu fascynujące sondaże z ubiegłego miesiąca ujawniły, że Reform jest zdecydowanie najpopularniejszą partią wśród brytyjskich mężczyzn „gejów i biseksualistów”, z 25 procentami zamiaru głosowania na Nigela Farage’a – 6 procent przewagi nad Zielonymi i o 7 procent więcej niż Partia Pracy. Jak zauważył Darren Grimes, prominentny radny Reform: „Reform UK ma więcej gejów niż klub Heaven”.

Ostatnie sondaże – czego częściowo tłumaczę – obawy wielu gejów wynikające z wzrostu sektaryzmu islamskiego w Wielkiej Brytanii, oferują przydatne spojrzenie na nieprawdopodobną koalicję, jaką Farage stara się zebrać w przededniu krytycznych lokalnych wyborów w przyszłym miesiącu.

I na tym polu, jak mi powiedziano, rośnie niepokój w szeregach. Jedna z ważnych postaci przyznała mi, że wiosną rośnie nerwowość w biurach Reform w Millbank Tower (dawna baza Nowej Partii Pracy) przed 7 maja.

Po zdobyciu 15 procent głosów w wyborach powszechnych w 2024 roku, Reform wzrósł do 35 procent w sondażach jeszcze we wrześniu ubiegłego roku – potężnie prowadząc z przewagą 15 punktów nad Partią Pracy.

Farage był na dobrej drodze, by zdobyć 343 mandaty w następnych wyborach powszechnych, co wyraźnie przewyższa 326 potrzebnych do osiągnięcia ogólnej większości. Po przejściach posiada teraz ośmiu posłów.

Jednak od listopada poparcie dla partii zaczęło maleć. Reform osiągają średnio 26 procent w sondażach, z jednym badaniem YouGov z zeszłego tygodnia, które umieściło ich zaledwie na 23 procent.

Nawet przy 26 procentach, nadal brakowałoby im wielu mandatów do większości, co najprawdopodobniej wymagałoby koalicji z nienawidzonymi Konserwatystami.

Wszechobecne niepokoje przed nadchodzącymi wyborami spotęgowane są przez rosnące problemy z kandydatami. W czwartek Farage zwolnił swojego nowego rzecznika do spraw mieszkalnictwa, byłego dezertera z partii konserwatywnej, Simona Dudleya, po tym jak Dudley nazwał pożar w Grenfell z 2017 roku, w którym zginęło 72 osoby, „tragedią”, a następnie dodając lekceważąco: „W końcu wszyscy umierają”.

Miał na myśli nadmierną ustawodawstwa dotyczące bezpieczeństwa i higieny, ale tego rażącego komentarza doczekali się krytycy Reform.

W zeszłym miesiącu trzech kandydatów do parlamentu w Walii wycofało się, w nadziei partii centralnej na 100-letnie hegemonię Partii Pracy. Ośmiu kandydatów z Szkocji poszło tą samą drogą.

Odszedł walijski radny Owain Clatworthy powiedział: „Brak dyscypliny i poważne obawy dotyczące selekcji kandydatów wyraźnie wskazują, że Reform UK nie działa już w sposób odzwierciedlający standardy, jakich wymaga społeczeństwo.”

Inni zgadzają się z nim. W dniu, w którym Reform rozpoczął kampanię wyborczą na szczeblu lokalnym z efektownym wiecu, pojawiło się zdjęcie walijskiego kandydata, który pozornie wykonał salut nazistowski.

Na koniec, w zeszłym miesiącu, kandydat na burmistrza Hampshire i Solent, Chris Parry, został zawieszony po tym, jak haniebnie określił członków żydowskiej służby ambulansowej, która padła ofiarą ataku podpalacza, jako „islamistów na koniach”.

Te wydarzenia doskonale ilustrują trudności, z jakimi Farage się boryka. Zaprezentował siebie i swoją partię jako outsiderów, burzących zastany establishment w Westminsterze. Jednak studnia talentów, z której może czerpać wyjątkowych ludzi, których potrzebuje do zwalczania tego, co określa mianem „uniparty Tory-Labour”, nie jest niewyczerpana.