To była fałszywa plotka o śmierci, która nawet najbardziej bystrych umysłów zmyliła. Ale tajemnica za fałszywym ogłoszeniem śmierci Jonathana żółwia jest prawie tak dramatyczna jak życie 193-letniego gadu. Fani ikony ze skorupą byli załamani w środę, gdy doniesienia głosiły, że zmarł na wyspie Świętej Heleny po prawie dwóch wiekach na tej Ziemi. Konto na X, podające się za weterynarza Joe Hollinsa, który opiekował się żółwiem, ogłosiło, że są „załamani udostępnieniem”, że Jonathan zmarł. Jednak kilka godzin później Friends of the British Overseas Territories ujawnili, że to wszystko było oszustwem, dodając, że gubernator Południowego Atlantyku Nigel Phillips „właśnie sprawdził” słynnego żółwia i potwierdził, że jest „żywy i zdrowy”. Pan Phillips powiedział, że akurat szykował się do snu, gdy nagle zalały go wiadomości pełne troski. Wstał i przeszukał teren w poszukiwaniu olbrzymiego gada, zanim go znalazł „śpiącego pod drzewem na pastwisku”. Gubernator powiedział The Guardianowi, że zwierzę jest „bardzo żywe”. Prawdziwy pan Hollins, który jest częścią zespołu opiekującego się Jonathanem, również pospieszył na pomoc żółwiowi i zastał go w doskonałym zdrowiu, ze „fantastycznym słuchem” i „dobrym apetytem”. Tysiące miłośników zwierząt – i kilka publikacji, w tym BBC i Daily Mail – dało się nabrać na oszustwo, które okazało się być bardziej złowrogie niż zwykły Prima Aprilis. Oszust kryptowalutowy sfabrykował śmierć Jonathana, aby zgromadzić darowizny, osiągając dwumilionową liczbę użytkowników dzięki swojemu postowi na X. Miał kod na żeton mem $JONATHAN w swoim bio i ludzie skorzystali z linku, aby zainwestować w ten schemat kryptowalutowy, co mogło tymczasowo zwiększyć wartość, umożliwiając obecnym właścicielom sprzedaż po wysokiej wartości. Sprawy stały się jeszcze dziwniejsze. Niedługo potem okazało się, że fałszywy Hollins rzekomo oszukał osobę prowadzącą konto $JONATHAN – oddzielne konto od konta Hollinsa, które opublikowało o śmierci żółwia. Konto żetonu mem twierdziło, że przekazało łącznie 2450 funtów w kryptowalucie fałszywemu Hollinsowi, wierząc, że opiekunem Jonathana jest właśnie on. „Wstyd się na ciebie” – to był prosty komunikat, jaki mieli dla oszusta. Pan Hollins powiedział The Timesowi, że oszustwo mogło zmylić ludzi, ponieważ „szarpało za struny serca”. Weterynarz przyznał, że znalazł to „przeszywające”, że oszust naśladował sposób, w jaki on mówił, odwołując się do wcześniejszych wywiadów, jakie udzielał, a także książki, którą opublikował. Ale powiedział, że ludzie mogli zdać sobie sprawę, że konto oszustwa nie jest jego, po tym, jak napisano słowo „honor” – pan Hollins jest Brytyjczykiem. Wczoraj pojawiły się zdjęcia niewzruszonego Jonathana – obok iPada z wyświetloną stroną główną BBC, by udowodnić datę. I w godziny, które nastąpiły, 193-letni żółw stał się swoistym celebrytą – choć zawsze nim był w swoim domu na Świętej Helenie, gdzie znajduje się on na pięciopence. Masy na portalach społecznościowych świętowały fakt, że jego śmierć była oszustwem, że Jonathan przeżył kolejną noc na tej ziemskiej kuli i żyje, aby znowu przegryźć kolejny liść. Dokładny wiek żółwia nie jest znany; jednak obraz z 1882 roku wskazuje, że był on już w pełni wyrośnięty, gdy po raz pierwszy pojawił się na Świętej Helenie, co sugeruje, że miał wtedy około 50 lat. Tak więc w czasie jego narodzin królowa Wiktoria jeszcze nie zasiadała na brytyjskim tronie, Charles Darwin nie odwiedził jeszcze Galapagos, nikt nie słyszał o wschodzącym autorze Charlesie Dickensie, a Niemcy były chaotycznym zbiorem 39 suwerennych państw. Jonathan został przywieziony na Świętą Helenę ze Seszeli w latach 80. XIX wieku i mieszkał na terenie Plantation House, oficjalnej rezydencji gubernatora wyspy. Święta Helena ma zaledwie 47 mil kwadratowych, co stanowi trzecią część wielkości Wyspy Wight, jest to też mniej więcej taka sama powierzchnia jak Disney World Orlando. Najbliższą ziemią jest Wyspa Wniebowstąpienia, która znajduje się 807 mil na północny zachód. Biorąc pod uwagę, że spędził na tej ziemi więcej czasu niż większość, Jonathan dotychczas prowadził pełne wrażeń życie, spotykając się z niektórymi z najbardziej znanych osób na świecie i ciesząc się swoim nasłonecznionym domem. Żółw przywitał wówczas przyszłą królową Elżbietę II, a także Jerzego VI i Królową Matkę, na brytyjskim terytorium zamorskimi Świętej Heleny w 1947 roku. Spotkał również szereg znanych twarzy, w tym zmarłego Księcia Edynburga oraz, bardziej niedawno, Przewodniczącego Izby Gmin Sir Lindsaya Hoyle’a, gdzie został uhonorowany certyfikatem z Księgi Rekordów Guinnessa uznającym go za najstarszego znanego lądowego zwierzęcia na świecie. W 1957 roku Książę Filip, zmarły książę Edynburga, karmił Jonathana – wówczas 125-latka – podczas wizyty na Świętej Helenie. Po śmierci ukochanej Harriet Darwina, 175-letniego olbrzymiego żółwia lądowego z Galapagos, w 2005 roku w Australii, Jonathan został uznany za najstarsze żyjące lądowe zwierzę na świecie. Jednak zaczęto obawiać się, że źle się trzymał, gdy miał około 184 lat w połowie lat 2010. W odpowiedzi zdecydował się na nowe podejście i pozwolił swojemu weterynarzowi na pierwszą kąpiel w życiu. Wyjdzie z jednego z wieków brudu, który został starannie zmyty ze swojej tylnej części za pomocą gąbki, miękkiej szczotki i mydła chirurgicznego. Weterynarz ostrożnie mył każdy z segmentów pancerza Jonathana, znanych jako pancerze, i usuwał czarny muł i odchody ptaków, podczas gdy żółw spokojnie przeżuwał trawę. W tym samym czasie został również umieszczony na specjalnej dietetycznej diecie wysokokalorycznej, ponieważ obawiano się o jego zdrowie. Obecny książę Edynburga spotkał najstarsze żyjące lądowe zwierzę na świecie w 2024 roku, kucnął, aby spotkać się z Jonathanem, gdy ten wyciągnął szyję, by dokładniej przyjrzeć się odwiedzającemu królewskiemu na odległej wyspie Południowego Atlantyku.





