Strona główna Aktualności Przemówienie Białego Domu Trumpa do narodu na temat wojny z Iranem

Przemówienie Białego Domu Trumpa do narodu na temat wojny z Iranem

12
0

Dziękuję bardzo. Moi drodzy Amerykanie, dobry wieczór.

Zacznę od gratulacji dla zespołu NASA i naszych dzielnych astronautów z powodu udanego startu naszego wyścigu do – było to naprawdę coś. Będą podróżować dalej niż jakikolwiek załogowy statek kosmiczny dotąd, przelecą Księżyc, okrążą go i wrócą z odległości, której jeszcze nie osiągnięto.

To niesamowite. Są w drodze, niech ich Bóg błogosławi. To odważni ludzie. Niech Bóg błogosławi tym czterem niewiarygodnym astronautom.

W tej chwili, minął zaledwie miesiąc od rozpoczęcia przez amerykańskie siły zbrojne operacji Epicki Furor, wymierzonej w największego sponsora terroryzmu na świecie, Iran. W ciągu tych czterech tygodni siły zbrojne dostarczyły szybkie, zdecydowane, przytłaczające zwycięstwa na polu bitwy – zwycięstwa takie, jakich nieliczni ludzie mieli okazję kiedykolwiek doświadczyć.

Dziś marynarka Iranu zniknęła. Ich siły powietrzne są w ruinie. Ich przywódcy – większość z nich – i terrorystyczny reżim, który prowadzili, są teraz martwi. Ich dowództwo i kontrola Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej są dewastowane w miarę naszego rozmawiania. Ich zdolność do wystrzeliwania rakiet i dronów została dramatycznie ograniczona. A ich fabryki broni i wyrzutnie rakiet są niszczane. Jest ich bardzo mało.

Nigdy w historii wojen żaden wróg nie poniósł tak wyraźnych i dewastujących strat na dużą skalę w ciągu kilku tygodni. Nasi wrogowie przegrywają. A Ameryka, jak to było przez pięć lat podczas mojej prezydentury, wygrywa – a teraz wygrywało bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Zanim omówimy obecną sytuację, chciałbym również podziękować naszym wojskom za ogromną pracę, jaką wykonali, zajmując kraj Wenezueli w ciągu kilku minut. Ten cios był szybki, śmiercionośny, brutalny i doceniany przez cały świat.

Po odbudowaniu naszego wojska podczas mojej pierwszej kadencji, mamy zdecydowanie najpotężniejsze wojsko na świecie. Teraz współpracujemy z Wenezuelą i jesteśmy w prawdziwym sensie partnerami joint venture. Wspaniale się dogadujemy w produkcji i sprzedaży ogromnych ilości ropy naftowej i gazu – drugich co do wielkości rezerw na ziemi, po Stanach Zjednoczonych Ameryki.

Jesteśmy teraz całkowicie niezależni od Bliskiego Wschodu. I jednak jesteśmy tam, aby pomóc. Nie musimy tam być. Nie potrzebujemy ich ropy. Nie potrzebujemy niczego, co mają. Ale jesteśmy tam, aby pomóc naszym sojusznikom.

Dziś chcę przedstawić aktualizację ogromnych postępów, jakie zrobili nasi wojownicy w Iranie, i omówić dlaczego operacja Epicki Furor jest konieczna dla bezpieczeństwa Ameryki i bezpieczeństwa wolnego świata.

Od dnia ogłoszenia mojej kampanii prezydenckiej w 2015 roku obiecałem, że nigdy nie pozwolę Iranowi uzyskać broni nuklearnej.

Ten fanatyczny reżim od 47 lat skanduje „Śmierć Ameryce, śmierć Izraelowi”. Ich protegowani stoją za zabójstwem 241 Amerykanów w zamachu na koszary Marines w Bejrucie, mordem na setkach naszych żołnierzy przy użyciu bomb przeciwbombowych, i byli zaangażowani w atak na USS Cole. Dokonali również licznych innych haniebnych czynów, w tym krwawych okrucieństw 7 października w Izraelu – czego większość ludzi nigdy nie widziała.

Ten morderczy reżim niedawno również zabił 45 000 swoich obywateli, którzy protestowali w Iranie – 45 000 zabitych.

Dla tych terrorystów posiadanie broni nuklearnej stanowiłoby nie do zniesienia zagrożenie. Najbardziej agresywny i doniosły reżim na Ziemi byłby swobodny w prowadzeniu swoich kampanii terroru, przymusu, podboju i masowych mordów z ukrycia za tarczą nuklearną.

Nigdy nie pozwolę na to – i żaden z moich poprzedników także nie powinien. Ta sytuacja trwała 47 lat i powinna zostać załatwiona dawno przed moim objęciem urzędu.

Położyłem wiele starań w moich dwóch kadencjach, aby powstrzymać dążenie Iranu do posiadania broni nuklearnej.

Po pierwsze, i być może najważniejsze, zabiłem generała Kasema Sulejmaniego w mojej pierwszej kadencji. Był zły genius – była to osoba błyskotliwa, straszna istota ludzka – ojciec bomby przeciwbombowej. To, co zrobił, było po prostu okropne.

Iran byłby w znacznie lepszej, silniejszej pozycji, gdyby on żył. Prawdopodobnie mielibyśmy inny wieczór rozmowy. Ale wiecie co? Nadal byśmy wygrywali – i wygrywamy głośno.

I potem, co ważniejsze, zerwałem umowę nuklearną Baracka Husseina Obamy z Iranem – katastrofę. Obama dał im 1,7 miliarda dolarów w gotówce – zielonych, zielonych pieniędzy. Wziął je z banków z Wirginii, Waszyngtonu i Marylandu – cała gotówka, jaką mieli – i wysłał je samolotem, próbując kupić ich szacunek i lojalność.

Ale to nie zadziałało. Śmiali się z naszego prezydenta i kontynuowali swoje dążenia do posiadania bomby nuklearnej.

Jego umowa nuklearna z Iranem doprowadziłaby do gigantycznego arsenału ogromnych broni nuklearnych dla Iranu. Mieli je mieć już lata temu i mieliby z nich korzyści. Świat byłby inny. Nie byłoby teraz Bliskiego Wschodu i Izraela, moim zdaniem – i wielu znakomitych ekspertów – gdybym nie zerwał tej strasznej umowy.

Byłem niezwykle dumny, że to zrobiłem. Byłem tak dumny, że to zrobiłem. Już od samego początku było bardzo źle. W zasadzie, zrobiłem to, czego żaden inny prezydent nie był skłonny zrobić. Popełnili błędy, a ja je naprawiam.

Moim pragnieniem zawsze była droga dyplomacji. Jednak reżim kontynuował swój uporczywy zamiar posiadania broni nuklearnej i odrzucał każdą próbę porozumienia.

Z tego powodu w czerwcu zarządziłem atak na kluczowy zakład jądrowy Iranu w operacji Północna Młoteczka. Nikt nigdy nie widział niczego podobnego. Te piękne bombowce B-2 wykonały po prostu wspaniale. Totalnie zniszczyliśmy te miejsca jądrowe.

Reżim następnie próbował odbudować swój program nuklearny w zupełnie innej lokalizacji, dając wyraźnie do zrozumienia, że nie mają zamiaru porzucić swojego dążenia do posiadania broni nuklearnej.

Szybko budowali ogromny zapas konwencjonalnych pocisków balistycznych i wkrótce mieli pociski, które mogły dotrzeć do amerykańskiego terytorium, Europy i praktycznie każdego miejsca na Ziemi.

Strategia Iranu była oczywista. Chcieli produkować jak najwięcej rakiet, z jak największym zasięgiem. I mieli one broń, której nikt nie wierzył, że posiadają. To właśnie się dowiedzieliśmy. Wyeliminowaliśmy je, wycięliśmy je wszystkie, aby nikt nie odważył się powstrzymać ich w wyścigu do bomby nuklearnej – broni nuklearnej jakiej nikt nigdy wcześniej nie widział. Byli tuż przy progu.

Przez lata wszyscy mówili, że Iran nie może posiadać broni nuklearnych. Ale ostatecznie są to tylko słowa, jeśli nie jesteś skłonny działać, kiedy nadchodzi czas.

Jak stwierdziłem w ogłoszeniu operacji Epicki Furor, nasze cele są bardzo proste i jasne. Stopniowo rozkładamy zdolność reżimu do zagrażania Ameryce lub projekcji siły poza swoje granice.

To oznacza zniszczenie marynarki Iranu – która teraz jest absolutnie zniszczona – osłabienie ich sił powietrznych i programu rakietowego na niespotykanych dotąd poziomach oraz unicestwienie ich obronnej bazy przemysłowej. Wykonaliśmy to wszystko.

Ich marynarka zniknęła. Ich siły powietrzne zniknęły. Ich rakiet nie ma już zbyt wiele, zostały zużyte lub pokonane. Razem wzięte, te działania odbiorą Iranowi zdolność militarne, zdruzgotają ich zdolność do wspierania terrorystycznych protegowanych i odmówią im możliwości zbudowania bomby nuklearnej.

Nasze siły zbrojne były niezwykłe. Nigdy nie było czegoś takiego militarnie. O tym rozmawia wszyscy. I dzisiaj, z zadowoleniem mogę powiedzieć, że te główne strategiczne cele są na ukończeniu.

Świętujemy ten postęp, myśląc zwłaszcza o 13 amerykańskich wojownikach, którzy poświęcili swoje życia w tej walce, aby zapobiec naszym dzieciom konfrontacji z nuklearnym Iranem.

Dwukrotnie w zeszłym miesiącu odwiedziłem bazę lotniczą Dover. Chciałem być z tymi bohaterami, gdy wracali na amerykańską ziemię. Byłem z nimi i ich rodzinami – ich rodzicami, żonami, mężami. Oddajemy im hołd.

A teraz musimy uczcić ich ukończeniem misji, dla której oddali swe życia. Każdy ich bliski powiedział: „Proszę, panie, proszę dokończ zadanie”.

Każdy z nich. I dokończymy zadanie, i uczynimy to bardzo szybko. Jesteśmy bardzo blisko.

Chcę podziękować naszym sojusznikom na Bliskim Wschodzie – Izraelowi, Arabii Saudyjskiej, Katarowi, Zjednoczonym Emiratom Arabskim, Kuwejtowi i Bahrajnowi. Byli wspaniali, i nie pozwolimy, aby cierpieli, wpadali w tarapaty lub zawiedli w jakikolwiek sposób.

Wielu Amerykanów obawiało się wzrostu cen benzyny tutaj w kraju. Krótkoterminowy wzrost jest całkowicie wynikiem szaleńczych ataków terrorystycznych ze strony irańskiego reżimu na komercyjne tankowce naftowe w sąsiednich krajach, które nie mają nic wspólnego z konfliktem.

To kolejny dowód, że Iranowi nigdy nie można ufać z bronią nuklearną. Użyliby jej, i zrobiliby to szybko.

Prowadziłoby to do dziesięcioleci szantażu, bólu ekonomicznego i destabilizacji gorszej niż możemy sobie wyobrazić.

Stany Zjednoczone nigdy nie były lepiej przygotowane ekonomicznie na stawienie czoła temu zagrożeniu. Wszyscy wiecie, że zbudowaliśmy najmocniejszą gospodarkę w historii. Przeżywamy to już teraz – najmocniejszą w historii.

W ciągu roku zmartwychwstał i sparaliżowany kraj – nie lubię tego mówić, ale byliśmy krajem martwym i sparaliżowanym po ostatniej administracji – zamieniliśmy go najgorętszym krajem na świecie, z bezinflacją, wpływami na inwestycje, które nadchodzą do Stanów Zjednoczonych w rekordowej wysokości, ponad 18 bilionów dolarów, i najwyższą giełdą wartości papierów wartościowych w historii, ze 53 wszechczasowymi rekordami w ciągu zaledwie roku.

Wszystko to ułatwiło nam pozbycie się raka, który od dawna trawił. Jest znany jako jad Iranu. I oni nie wiedzieli, co nadchodziło. Nigdy tego nie wyobrażali.

Pamiętajcie, z powodu naszego programu wierc-baby-wierc, Ameryka ma dużo gazu. Mamy tyle gazu.

Pod moim przywództwem jesteśmy największym producentem ropy naftowej i gazu na planecie – bez dyskusji o milionach baryłek, które importujemy z Wenezueli.

Dzięki politykom administracji Trumpa produkujemy więcej ropy i gazu niż Arabia Saudyjska i Rosja łącznie. Pomyślcie o tym – Arabia Saudyjska i Rosja łącznie. I ta liczba niedługo będzie zdecydowanie większa.

Nie ma na świecie kraju podobnego do nas, i jesteśmy w doskonałej kondycji na przyszłość.

Stany Zjednoczone praktycznie nie importują ropy przez cieśninę Hormuz i nie będą tego robiły w przyszłości. Nie potrzebujemy tego. Nie potrzebowaliśmy tego, i nie potrzebujemy.

Pokonaliśmy i kompletnie zmiotliśmy Iran. Są oni zdezelowani zarówno militarnie, ekonomicznie, jak i pod każdym innym względem.

A kraje świata, które otrzymują ropę przez cieśninę Hormuz, muszą dbać o ten szlak. Muszą go szanować. Muszą go złapać i szanować go. Mogą to łatwo zrobić.

Będziemy pomocni, ale ochronę ropy, na której tak desperacko polegają, powinni zaczynać od siebie.

Dla tych krajów, które nie mogą zdobyć paliwa – wielu z nich odmówiło zaangażowania się w obalenie Iranu – musieliśmy to zrobić sami.

Mam sugestię. Po pierwsze, kupujcie ropę od Stanów Zjednoczonych. Mamy jej pod dostatkiem. Posiadamy tyle. A po drugie, nabierzcie od