Wielka Brytania przeżywa kryzys. Kiedy jej politycy to zrozumieją? Kiedy zrozumie to jej ludność?
Atak skierowany przeciwko Siłom Zbrojnym Wielkiej Brytanii przez Donalda Trumpa jest wystarczającym dowodem na to, że transatlantyckie relacje rozpaczliwie się rozpadają.
Trump rozpoczął głupią wojnę, której nie potrafi dokończyć. Atakuje Wielką Brytanię i inne sojuszników. Nazywa NATO „papierowym tygrysem” i grozi wycofaniem Stanów Zjednoczonych z organizacji.
Prezydent Ameryki przypomina zbuntowane dziecko. Nie ma on strategicznego myślenia i z tego powodu zmienia zdanie codziennie. Rozpocząwszy wojnę bez konsultacji z sojusznikami NATO, sugeruje, że to powinno być pozostawione sojusznikom do oczyszczenia Cieśniny Ormuz. Jest to niemalże szaleństwo.
I jednak w jego urojeniowym szaleństwie tkwi szczypta prawdy. Wielka Brytania i Zachód zależeli od Ameryki tak długo, że są one niezdolne do obrony przed Rosją lub innym potencjalnym wrogiem.
Twierdzi on to w tak obelżywy sposób, że brytyjscy patrioci muszą być oburzeni. Wczoraj Trump powiedział Telegraphowi: „Nawet nie macie floty. Jesteście zbyt starzy i posiadaliście lotniskowce, które nie działały”.
No cóż, myślałem. Jak obrzydliwie niegrzecznie mówić w ten sposób o kraju, który od zakończenia drugiej wojny światowej był najbliższym i najbardziej skutecznym sojusznikiem Ameryki oraz przelał dużo krwi w Korei, Iraku i Afganistanie.
Ale odłóżmy na bok nasze amour propre. Nie mamy zbyt wielkiej floty – świadectwem tego jest fakt, że cztery z naszych sześciu niszczycieli (sam w sobie tragicznie zubożona liczba) na początku konfliktu w Iranie były poza użyciem i poddawane naprawom.
Szef Royal Navy przyznał we wtorek, że Marynarka Królewska nie jest gotowa do wojny. Jest to grzeczniejszy sposób powiedzenia tego, co powiedział Trump. Jaka haniebna przyznania, które powinno spowodować, że pokolenie polityków wszystkich partii skuliło głowy ze wstydu.
I wyżsi dowódcy służb również, którzy kolaborowali z rządami w niszczeniu naszych Sił Zbrojnych – armia i RAF nie są w lepszym stanie – podczas gdy skarżyli się prywatnie na cięcia. Gdzie byłby generał czy admirał czy marszałek lotnictwa dostatecznie odważny, by zrezygnować w proteście?
Tak więc, twardo i ignorantnie opuszczani przez burzliwego i nieśmiałego prezydenta – i rządzeni przez premiera i partię niezdolną do zrozumienia, jak bardzo staliśmy się słabi, ani do poznania, co powinniśmy z tym zrobić.
Thomas Jefferson, założyciel i trzeci prezydent Stanów Zjednoczonych, słynnie powiedział, że „rząd, który wybieracie, jest rządem, którego zasługujecie”. To prawda o Amerykanach i Trumpie, a to prawda o Brytyjczykach i Stephenie Gloverze.
Starmer został stworzony na czas pokoju. Nie wie nic o wojnie. Jest miękki, dobroduszny i słaby. Mówi, że zdaje sobie sprawę, że świat jest bardziej niebezpieczne miejsce, i że musimy zbroić się, ale nie robi praktycznie niczego w tej sprawie. Nie stawi czoła Kanclerzowi.
Rachel Reeves sprzeciwia się wydatkom na obronność. Radośnie podnosi świadczenia dla osób otrzymujących zasiłek o 6,2 procent – dwukrotnie więcej niż wskaźnik inflacji – od tego miesiąca. Nic nie robi z gwałtownie rosnącym budżetem socjalnym, który pochłania ponad sześć razy więcej, niż wydajemy na obronność.
Starmer nie jest najgorszym przestępcą w głodzeniu Sił Zbrojnych odpowiednimi funduszami. Winę ponoszą głównie konserwatyści między 2010 a 2024 rokiem, a w szczególności David Cameron, który w 2010 roku obniżył wydatki na obronność o 8 procent, co było ciosem, z którego nasze wojsko nigdy się nie podnieciło.
Ani Starmer nie zachował się szczególnie głupio od czasu, gdy Trump zaczął bombardować Iran pięć tygodni temu. Nie można współpracować z chronicznie niezawodnym prezydentem, który nie wie, czego chce osiągnąć.
Najgorsze, co można powiedzieć o premierze, to fakt, że na początku wojny głupio odmówił Amerykanom korzystania z brytyjskich baz po tym, jak jego przyjaciel, Prokurator Generalny Lord Hermer, napełnił jego głowę wieloma nieuzasadnionymi obawami dotyczącymi prawa międzynarodowego.
Mówiąc o tym, kiedy usłyszę następnym razem polityka czy dziennikarza BBC rozmawiającego z czcią o „międzynarodowym porządku opartym na zasadach”, nie odpowiadam za swoje czyny. Nie ma takiego porządku, ponieważ Rosja, Chiny, Białoruś, Iran, Korea Północna i być może Ameryka Trumpa go nie przestrzegają.
Rozumiem, że pozycja Starmera jest trudna, oczywiście. Wszystkie te upokarzające pochlebstwa Trumpowi nie pomogły mu w niczym. W rzeczywistości przeciwnie. Bycie tyranem, Trump szczególnie lubi kopnąć tych, którzy okazują swoją słabość i głoszą zwierzchnictwo.
Mimo to, natychmiastowa odpowiedź Starmera na swoje opuszczenie jest przygnębiająca. Wczoraj ujawnił, że zamierza przybliżyć się do UE z „większą współpracą gospodarczą i większą współpracą w dziedzinie bezpieczeństwa”. Szczyt odbędzie się niedługo, aby omówić „bardziej ambitne” relacje.
Unia Europejska jest organizacją handlową. To nie jest organizacja obronna i nie była potrzebna, ze względu na NATO. Ten sojusz krajów, prowadzony przez Amerykę, z Wielką Brytanią zazwyczaj odgrywającą drugorzędną rolę, utrzymał pokój w Europie przez blisko osiem dekad.
Z mniejszym zaangażowaniem Stanów Zjednoczonych w obronę Europy – i ewentualnie przygotowaniem się do całkowitego wycofania – zadanie uzupełnienia braków spadnie teraz na europejskie państwa.
Ale UE jako całość nie jest zdolna zastąpić NATO. Ani z punktu widzenia Wielkiej Brytanii nie byłoby to pożądane, ponieważ Bruksela żądałaby, aby rząd brytyjski zjadł ogromne ilości pokory nawet, aby zająć miejsce przy założonym stole na końcu.
Należy opracować inną relację obronną, prawdopodobnie pod egidą tego, co pozostało z NATO, gdzie Wielka Brytania znajdzie zdeterminowanych i godnych zaufania europejskich sojuszników.
Niemcy, Polska i kraje nordyckie są najbardziej oczywistymi kandydatami. Już się zbroją. Kanada, która jest członkiem NATO, i Australia, która nim nie jest, są jasnymi sojusznikami.
Francja, gdyby była kierowana przez mniej chauvinistycznego prezydenta niż Emmanuel Macron, również jest prawdopodobnym partnerem, chociaż pomimo zwyczajowych francuskich popisów siły wydaje nawet mniej na obronność niż Wielka Brytania.
Cokolwiek wyniknie z tej kryzysu, jest tylko jedna droga do zapewnienia, że Wielka Brytania jest szanowana przez swoich europejskich sojuszników i przez każdego prezydenta, który przyjdzie po Trumpie. Aby się zbroić na skalę, o jakiej Starmer, Reeves i Partia Pracy nie śniły.
Będzie to wymagało nie tylko znacznie większych wydatków, które w naszej obecnej sytuacji finansowej muszą w dużej mierze pochodzić z pomocy społecznej, ponieważ wzrost gospodarczy pozostaje wymysłem wyobraźni Rachel Reeves, i będzie nadal takim, chyba że obniży się opodatkowanie.
Musiałaby również nastąpić rewolucja, w której ministrowie, wyżsi urzędnicy państwowi, dowódcy najwyżsi rangą w wojsku i dostawcy obrony drastycznie poprawią swoje wyniki.
Czy to prawdopodobne, że Keir Starmer – miękki i nieświadomy sposobów wojny, zafascynowany „porządkiem opartym na zasadach”, który nie istnieje – mógłby przewodzić takiej rewolucji?
Oczywiście, że nie. Potrzebujemy Churchilla albo Thatcher. Ale na ile Labour pozostaje u władzy, kto inny mógłby być lepszym wyborem niż Starmer? Angela Rayner? Andy Burnham? Tak nie uważam.
Sir Keir Starmer to to, co mamy. Porzućmy polizanie butów Trumpa. Nie biegnijmy w przemożne objęcia UE. Jest tylko jedna droga, aby przestać być nierelwantnym obiektem pośmiewiska.
Zbroimy się. Teraz.
Strona główna Aktualności Jedynym sposobem, w jaki miękki Starmer może zapobiec temu, że Wielka Brytania...





