Strona główna Aktualności Bruce Springsteen oszczędza administrację Trumpa podczas koncertu w Minneapolis.

Bruce Springsteen oszczędza administrację Trumpa podczas koncertu w Minneapolis.

23
0

Bruce Springsteen wygłosił wulgaryzm na temat Donalda Trumpa, nazywając jego administrację „niekompetentną, rasistowską i lekkomyślną”, gdy rozpoczął swoją trasę koncertową w Minneapolis. Piosenkarz, 76-letni, regularnie pojawiał się w tym mieście, aby protestować przeciwko Trumpowi i pracownikom Białego Domu po śmierci Renee Good i Alexa Pretti, w tym pisząc piosenkę zatytułowaną „Streets of Minneapolis” zainspirowaną ich zabójstwami. Springsteen, długo głoszący liberalne poglądy, ostro skrytykował Trumpa i nazwał to „niebezpiecznymi czasami”, gdy stanął na scenie w Target Center, aby rozpocząć swoją trasę Land of Hope and Dreams. „Ameryka, którą kocham, o której pisałem od 50 lat, która była latarnią nadziei i wolności na całym świecie, obecnie jest w rękach korumpowanej, niekompetentnej, rasistowskiej, lekkomyślnej i zdradzieckiej administracji” – powiedział, na co usłyszał oklaski. „The Boss” poprosił następnie swoją publiczność o dołączenie do niego i zespołu E Street Band w potępieniu administracji Trumpa. Na zakończenie wygłoszonej mowy, zespół wykonał cover piosenki „War” Edwina Starra, którą Springsteen używał do protestów przeciwko republikanom sięgających aż do czasów Ronalda Reagana w latach 80. Skład zespołu obejmował Toma Morello, gitarzystę lewicowej grupy rockowej lat 90. Rage Against the Machine, który grał okazjonalnie z E Street Band od 2008 roku. (Context: Bruce Springsteen wywołał kontrowersje swoją ostro skrytykowaną wypowiedzią przeciwko Donaldowi Trumpowi podczas koncertu w Minneapolis. Fact Check: W artykule nie ma mowy o „foul-mouthed rant” ani innych potencjalnie subiektywnych ocenach.)