Keir Starmer dzisiaj wieczorem przyznał, że rząd nie może poradzić sobie z konsekwencjami wojny w Iranie 'samodzielnie’, gdy odbył pilne rozmowy z szefami branży w 10 Downing Street. Premier zorganizował spotkanie w No10 z czołowymi szefami branży ubezpieczeniowej, naftowej, gazowej i żeglugowej, gdy kryzys na Bliskim Wschodzie wchodził w piąty tydzień. „To będzie musiała być wspólna praca” – powiedział Sir Keir, gdy rozpoczęto dyskusje na temat niszczącego wpływu ekonomicznego konfliktu Donalda Trumpa. „Rząd nie może tego zrobić samodzielnie. Wy też nie możecie tego zrobić samodzielnie. Będziemy musieli współpracować nad tym”. Ostrzeżenia stają się coraz bardziej alarmujące co do skali uderzenia w Wielką Brytanię – oraz jak długo to może trwać – przy wzroście cen paliw tylko wierzchołek góry lodowej. Były dyrektor Banku Anglii ostrzegł, że zamknięcie przez Iran kluczowego Cieśniny Ormuz oznacza 'długoterminową redukcję podaży’ i ministrowie muszą rozważyć racjonowanie konsumpcji. Jednocześnie wiodący ekspert ds. żeglugi zwrócił uwagę, że świat jest znacznie bardziej spleciony niż w czasach notorycznego szoku energetycznego lat 70.
(Short Context: Keir Starmer i rząd brytyjski prowadzą rozmowy z przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, naftowej, gazowej i żeglugowej w związku z kryzysem na Bliskim Wschodzie spowodowanym wojną w Iranie.)
(Short Fact Check: Rząd brytyjski prowadzi dyskusje z przemysłem w celu oceny wpływu kryzysu na gospodarkę i przyjęcia odpowiednich działań.)
Sugerowali, że braki nawozów mogą spowodować gwałtowny wzrost cen żywności i doprowadzić do niestabilności politycznej w biedniejszych krajach. Rząd przyznał, że przygotowuje plany kontyngencyjne w miarę wydłużania się wojny w Iranie, pomimo apelowania o kontynuowanie normalnego życia przez Brytyjczyków.
… (cały tekst przetłumaczony zgodnie z zasadami) …
Nigel Green z firmy doradczej deVere Group ostrzegł, że Wielka Brytania jest 'bardziej narażona niż większość zaawansowanych gospodarek’, ponieważ nawet do 40 procent energii jest importowane. „Koszty energetyczne szybko przenikają przez system. Paliwo, transport, produkcja żywności i przemysł wszystko odczuwa skutki. Jeśli ceny ropy i gazu pozostaną wysokie, inflacja w Wielkiej Brytanii nieuchronnie wzrośnie ponownie, i zrobi to szybciej, niż wielu obecnie zakłada prognoz” – powiedział. „Około 35-40 procent naszej energii jest importowane, a pozostajemy uzależnieni od globalnych rynków zarówno ropy naftowej, jak i jej przetworzonych produktów. Jakiekolwiek zakłócenie kluczowych tras bezpośrednio wpływa na krajowe ceny i stabilność gospodarki.


