Setki robotów bzyczą na fabrycznym podłodze w Ningbo, tuż na południe od Szanghaju, ich długie ramiona unoszą się i kręcą, spawając ze sobą różne modele spersonalizowanych elektrycznych pojazdów (EVs).
Roboty również szybko poruszają się po korytarzach, dostarczając części do różnych obszarów zakładu, grając muzykę w tle, aby zwrócić uwagę kilku ludzi pracujących tam.
Ten „ciemny zakład” – gdzie światła nie muszą być włączone, aby praca została wykonana, tak rozległe jest zautomatyzowanie – produkuje pojazdy Zeekr, luksusową linię EVs należącą do Geely, które jest również firmą macierzystą Volvo i Polestar.
Z regularnym, niekończącym się rytmem roboty produkuje około 300 000 samochodów rocznie. Zakład zatrudnia około 1600 pracowników, którzy głównie zajmują się konserwacją robotów lub kontrolą jakości.
„Oczywisty postęp w procesie produkcji zautomatyzowanej zdecydowanie poprawił efektywność naszej produkcji i pomógł znacząco obniżyć koszty” – powiedział Xu Naiping, dyrektor generalny fabryki Zeekr, w wywiadzie dla CBC News. „Chociaż automatyzacja obniża koszty, jej głównym celem jest zapewnienie jakości produktu.”
Fabryka, wraz z szerszym ekosystemem EV rozwijanym w Chinach, daje wgląd w ogromną przemianę przemysłu motoryzacyjnego, która pewnego dnia mogłaby dotrzeć do Ameryki Północnej.
I gdy Kanada otwiera drzwi dla chińskich samochodów elektrycznych po zawarciu umowy handlowej w tym roku, pozostawia również miejsce na wkroczenie tego rodzaju chińskiej innowacji. Podczas gdy niektórzy twierdzą, że wiąże się to z dużymi korzyściami w zakresie zwiększenia popytu na EV i infrastrukturę w Kanadzie, inni podnoszą obawy dotyczące zagrożenia dla producentów samochodów północnoamerykańskich i bezpieczeństwa danych.







