Strona główna Aktualności Rodzeństwo, które ścięło drzewa Leylandii sąsiada, stoi przed rachunkiem w wysokości 250...

Rodzeństwo, które ścięło drzewa Leylandii sąsiada, stoi przed rachunkiem w wysokości 250 tys. funtów

17
0

Trójka rodzeństwa, która ścięła rząd drzew Leylandii sąsiada w dramatycznej „wojnie ogrodzeń”, stoi przed rachunkiem w wysokości 250 000 funtów po wygranym procesie sądowym.

Foulla Bowler razem z bratem Johnem Barberisem i siostrą Mary Englishby początkowo żyli w „relatywnej harmonii” z Robertem McCarthym i jego żoną Amandą, których ogród przylegał do ich posesji.

Jednak 33-sto stopowe drzewa Leylandii McCarthy’ich stały się źródłem ogromnych sporów, co doprowadziło do zaciekłego sporu granicznego w wiosce Nazeing w Esseksie.

W 2018 roku, na skutek różnicy zdań dotyczącej dokładnego położenia granicy między dwoma ogrodami, sprzeczka osiągnęła apogeum.

Działając na własną rękę troje rodzeństwa usunęło tylny płot i skorzystało z usług chirurgów drzewnych, by usunąć rząd 33-sto stopowych drzew Leylandii.

Twierdzili, że liście „przyćmiły” ich ogród, ale McCarthyowie wytoczyli proces o koszty i odszkodowanie – a sędzia stanął po ich stronie.

Para powiedziała w Centralnym Sądzie Hrabstwa Londyńskiego, że „systematyczne zniszczenie” ich ogrodu, opisanego jako „nieskazitelny”, całkowicie zniszczyło prywatność ich domu.

Teraz sędzia Alan Saggerson orzekł na korzyść pary w kwestii położenia granicy, stwierdzając, że rodzeństwo „wtargnęło” na teren swoich sąsiadów, by ściąć drzewa.

„Ten długi i potencjalnie niszczący spór graniczny między sąsiadami” – powiedział sędzia w swoim wyroku, który został ujawniony dopiero w zeszłym tygodniu.

Podczas procesu w październiku sędzia usłyszał, że zarządzający budową cywilną pan McCarthy (59 lat) i jego żona zajmująca się opieką, Amanda (61 lat), kupili swój dom w Common View, Bumbles Green w Nazeing w 2001 roku.

Dom, który – jak twierdziła pani McCarthy – miał „nieskazitelny, bardzo przyjemny ogród” gdy się tam wprowadzili, graniczył z tyłu z domem pani Bowler (61 lat), znanym jako Kormakitis.

Był to dom rodziny pani Bowler w czasach jej nastoletnich, ale teraz mieszka tam z własną rodziną, należącą do niej oraz wraz z dwójką rodzeństwa, panem Barberisem (63 lata) i panią Englishby (59 lat).

Adwokat Christopher Coyle, reprezentujący McCarthy’ich, powiedział sędziemu, że oba ogrody były podzielone płotem, za którym rosły drzewa Leylandii po stronie McCarthy’ich.

Ale w 2018 roku pani Bowler i jej rodzeństwo twierdzili, że linia podziału była właściwie za płotem, umieszczając drzewa Leylandii na ich terenie.

Mimo wiedzy o sporze pani Bowler złożyła w tym roku wniosek o pozwoleń na wycięcie 29 drzew – i wycięła większość z nich w styczniu 2022 roku.

Pan Coyle powiedział, że prace wycinki trwały przez drugi dzień, mimo że McCarthyowie napisali do rodzeństwa za pośrednictwem prawników prosząc ich o zaprzestanie.

Zeznając, pan McCarthy opisał to jako „inwazję” i skarżył się na „bezwzględne zniszczenie mojego ogrodu”, mówiąc do sędziego: „Tak się czujemy jako rodzina.”

„Mogę stanąć na górze w moim domu i oni mnie widzą chodzącego” – powiedział z trybuny.

„Chcę odzyskać moją prywatność jak ja ją miałem.”

Powiedział, że gdy para kupowała dom, zostali wprowadzeni w błąd co do tego, że płot za drzewami był granicą, co czyniło drzewa ich własnością.

„Drzewa były dobrze ukorzenione gdy się wprowadziliśmy” – powiedział sędziemu.

„Myślelismy, że siatkowy płot był granicą bo szedł wzdłuż. Nie miałem powodów, by nie wierzyć, że to jest granica.”

McCarthyowie złożyli pozew o około 115 000 funtów odszkodowania, w tym 73 500 funtów na zakup nowych drzew i przywrócenie prywatności, jak również oświadczenie, że prawdziwą granicą jest linia starego płotu.

Ale pani Bowler i jej rodzeństwo nalegali, że mieli pełne prawo usunąć płot i drzewa, ponieważ w rzeczywistości były na ich terenie, i że usunęli je ze względu na „przyćmienie” i potencjalne uszkodzenie ich ziemi.

Jej brat, pan Barberis, powiedział, że był tam w 1981 roku, gdy ich ojciec, Elias Barberis, rozmawiał o kupnie Kormakitis i pamięta, jak słyszał, że granica była kilka stóp za płotem. To jego ojciec zasadził drzewa.

„Część drzew brakuje, nie wszystkie” – dodał, gdy przesłuchiwano go na temat wycinki. „To są drzewa, które my zasadziliśmy i płot, który postawiliśmy.

„Jasno pamiętam, jak nasi rodzice zezwolili [poprzedniemu właścicielowi] na przycięcie drzew z jego strony, aby zapobiec przyćmiewaniu jego ogrodu.”

Sędzia Saggerson stwierdził, że zeznania rodzeństwa były „mniej wiarygodne i mniej dokładne” niż McCarthy’ich. Nie uznał, żeby kłamali, ale raczej „przekonali się o słuszności swojej sprawy.”

Dodał, że siatkowy płot był tam w 1981 roku i prawdopodobnie został ustawiony najpóźniej w 1975 roku, z późniejszymi panelami drewnianymi po jego bokach.

Jednak nie zaakceptował, że ojciec rodzeństwa został poinformowany przy kupnie Kormakitis w 1981 roku, że ich ziemia sięgała 6 stóp za linię płotu.

„Nie uznaję, że miał on jakiekolwiek rozsądne podstawy, by w to wierzyć, choć przez lata mógł przekonać siebie, że tak było” – powiedział.

„Niefortunnie, jak stwierdzam, uczestnicy podjęli jednostronne działania, by uporządkować sporną granicę.”

Ich ojciec, z synem Johnem obecnym, zaczął zdejmować płot w maju 2018 roku, po czym rośliny wyrywano mimo sprzeciwów pana McCarthy’ego.

Pomimo postawienia nowego płotu przez pana McCarthy’ego, rodzeństwo znów go usunęło w maju następnego roku, przed kolejnym zdjęciem w lutym 2020 roku.

3 marca 2020 roku leśniczy zatrudniony przez rodzeństwo stawił się i zaczął usuwać drzewa z ich ogrodu oraz wyrywać inne rośliny wzdłuż spornej granicy” – powiedział sędzia.

„Do wczesnego stycznia 2022 roku leśniczy wrócili. Usunęli pozostałe drzewa wzdłuż spornej granicy, całkowicie usuwając ekran prywatności, który istniał przez wiele lat.”

Słysząc opinie ekspertów, powiedział, że oryginalna linia płotu była „prawdziwą granicą”, umieszczająca drzewa Leylandii na ogrodzie McCarthy’ych.

To zgadzało się z historycznym podejściem i zachowaniem obu sąsiadów w sprawie granicy, stwierdzając, że wszyscy, wraz z Eliasem Barberisem, od 2001 do 2018 roku „postępowali na jasnej zasadzie, że płot reprezentuje ich wzajemną północ-południe granicę”.

„To była jednostronna akcja rodzeństwa od maja 2018 roku, która zaburzyła to, co ustalone było od dziesięcioleci” – powiedział.

„Wynika z tego, że roszczenia pana i pani McCarthy’ych o wtargnięcie… są potwierdzone na zasadzie prawdopodobieństwa.”

Sprawa ma powrócić do sądu latem na rozprawę dotyczącą konsekwencji wyroku przeciwko rodzeństwu, w tym ewentualnych odszkodowań oraz kosztów procesu.