Dwaj bracia, którzy dokonali zemsty na dwóch osobach ubiegających się o azyl w znanym hotelu dla imigrantów, uniknęli więzienia. Mehmet i Veli Bulbul udali się do hotelu Roundhouse w Bournemouth, Dorset, aby znaleźć dwóch mężczyzn, których uważali za osoby odpowiedzialne za znęcanie się i walenie kawą w ich ojca, po tym jak powiedział im, aby przestali palić marihuanę przed jego kawiarnią. Rodzeństwo twierdziło, że planowali namierzyć winowajców i skłonić ich do przeprosin ich ojca, ale konfrontacja zeszła na przemoc. Hotel stał się znanym miejscem zamieszek, często dokonywanych przez osoby ubiegające się o azyl, które tam są zakwaterowane na koszt podatników. Setki osób ubiegających się o azyl z hotelu Roundhouse zostały oskarżone o przestępstwa w ostatnich latach, w tym dwaj mężczyźni skazani w tym miesiącu za prowadzenie handlu narkotykami z ich pokoi. Tym razem jednak to przyjezdni spowodowali chaos, gdy bracia Bulbul zbliżyli się do dwóch mężczyzn, Aly Yahya i Noradin Kasem, i ich zaatakowali. Mehmet Bulbul, 33 lata, uderzył pana Yahya przed wielokrotnym deptaniem i kopaniem go w głowę, nawet kiedy ten leżał nieprzytomny na ziemi. Veli Bulbul, 36 lat, dwukrotnie kopnął pana Yahya w ciało podczas ataku. Pan Kasem został popchnięty na ziemię i kopnięty. Po ataku, który trwał mniej niż pięć minut, sprawcy poprowadzili pana Yahyę do kawiarni, aby osobiście przeprosił pana Bulbula seniora. Na szczęście pan Yahya odniósł jedynie drobne rany na ręce i opuchnięcie głowy. Pan Kasem został pozbawiony złamanego palca i rany nad brwiami. Sąd usłyszał, że Bulbulowie, pochodzący pierwotnie z Turcji, prowadzą kilka biznesów w nadmorskim mieście i zatrudniają 28 osób. Konflikt rozpoczął się po tym, jak grupa osób ubiegających się o azyl odwiedziła kawiarnię rodziny Bulbul, Banoffee Patisserie, zlokalizowaną trzy minuty drogi od ich opłacanego przez podatników hotelu dla migrantów, 16 stycznia zeszłego roku. Bracia powiedzieli, że ich ojciec, który ma ponad 60 lat, zwrócił się do młodych mężczyzn i powiedział im, że nie mogą palić marihuanę przed jego miejscem pracy. Mężczyźni odpowiedzieli mu „sp***aj” i rzucili w niego trzema filiżankami kawy, gdy wychodzili. Victoria Hill, prokurator na wcześniejszym przesłuchaniu, powiedziała, że gdy bracia Bulbul dowiedzieli się o tym, poszli w poszukiwaniu mężczyzn. Powiedziała: „Ofiary, Noradin Kasem i Aly Yahya, stali przed hotelem Roundhouse, gdy czarne BMW wjechało na teren i zaparkowało bezpośrednio przed drzwiami wejściowymi. Pięciu mężczyzn wysiadło z auta i zbliżyło się do ofiar przed ich zaatakowaniem, ci dwaj byli wśród tych pięciu mężczyzn”. „Mehmet uderzył pana Yahyę w twarz. Obie ofiary próbowały uciec, obydwaj oskarżeni oraz dwóch innych nieznanych mężczyzn szybko ich zatrzymało i przewrócili przez mały mur, obydwaj wylądowali na ziemi. Nieznany mężczyzna kopnął pana Kasema w głowę i bok ciała. Pan Yahya był na ziemi, a Mehmet deptał jego głowę cztery razy prawą stopą, podczas gdy Veli Bulbul dwukrotnie go kopnął w plecy. Następnie Mehmet kopnął pana Yahyę w tył głowy i stracił przytomność. Następnie kopnął go w twarz dwa razy – więc nadal był kopany, będąc nieprzytomnym na ziemi”. „To było celowe atakowanie grupy, z poważną lub długotrwałą przemocą.” Obydwaj bracia przyznali się do awantury. Richard Martin, obrońca, powiedział: „Dla braci było jasne, że ich udział w tej sytuacji z przyjaciółmi był głupi. Przyszli z planem, że sprawcy wrócą i przeproszą ich ojca. Jest pewna ironia w tym, co zamierzali zrobić. Przyjechali wraz z ojcem do tego kraju z Turcji, gdy byli nastolatkami. Obydwaj odnieśli sukces w swoim życiu.” „Ironią jest to, że hotel, w którym przebywali ofiary, był dla uchodźców na początku ich drogi do tego kraju. Chcieli uczynić jasnym, że zachowanie, które przedstawili, po prostu nie jest akceptowalne tutaj.” „Nie było natychmiastowej przemocy, była dyskusja i ofiary nie wydają się jej dobrze znosić, a potem zaczyna się bójka.” „To było dobre zamiar, który bardzo źle się skończył.” „Żałują, że stracili nad sobą kontrolę. Wszystko dzieje się w tym, co ma miejsce w danym momencie. Bardzo im przykro”. Recorder Richard Stead powiedział, że ich działalność gospodarcza, wkład w społeczność i liczba osób, które napisały do sądu w ich obronie, „są dla nich zasługą”. Powiedział: „Obydwaj wyrazili znaczne żal, bardzo szybko uświadamiając sobie, że zachowali się wyjątkowo źle.” Obydwaj bracia otrzymali wyrok osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz rozkaz odbycia po 200 godzin pracy społecznej każdy w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Muszą także zapłacić po 150 funtów jako koszty i opłatę dla ofiar.
Strona główna Aktualności Bracia, którzy dokonali „ataku zemsty” na osoby ubiegające się o azyl, unikają...




