Zespoły straży pożarnej walczą z ogromnym pożarem w budynku w centrum Toronto. Pojawiają się doniesienia o eksplozjach, które wysyłają gruzy na ulicę poniżej.
W piątkowy wieczór można było zobaczyć gęsty czarny dym unoszący się nad panoramą miasta, zmuszając służby ratunkowe do zamknięcia okolicznych ulic.
Strażacy śpieszyli się z opanowaniem intensywnego pożaru niedaleko ul. Richmond Street West i ul. John Street, podczas gdy świadkowie opisywali wybuchy ognia strzelające w górę, z eksplozjami zarejestrowanymi na ujęciach z powietrza.
Policja w Toronto potwierdziła niepokojące doniesienia w czasie rzeczywistym, ostrzegając publiczność, że sytuacja jest niestabilna. Potwierdzono obecność butli z propanem w strefie pożaru.
„Otrzymaliśmy informacje, że rzeczy mogą eksplodować, a szczątki mogą spadać na ulicę poniżej” – powiedziała policja w oświadczeniu na portalu społecznościowym.
Pożar został zgłoszony po godzinie 18, szybko eskalując w dramatyczną scenę, gdy płomienie zniszczyły dach budynku, który jest wciąż w trakcie budowy.
Zdjęcia z lotu pokazały dziki pożar pochłaniający szczyt budynku, z gęstym, ciemnym dymem unoszącym się na niebie wieczornym, widocznym na odległość kilku ulic.
W pewnym momencie na ujęciach z powietrza pojawił się nagły wybuch przypominający eksplozję, z płomieniami strzelającymi w górę. Podkreślano, że budynek znajdował się w fazie budowy.
Gęsty czarny dym można było zobaczyć unoszący się nad panoramą miasta w piątkowy wieczór, zmuszając służby ratunkowe do zamknięcia okolicznych ulic
Osoby w pobliskich budynkach mogły zobaczyć gęsty dym unoszący się w powietrze w piątek
Masywny pożar dachu na budowie w centrum Toronto spowodował doniesienia o eksplozjach, wysyłając płomienie i gęsty czarny dym w niebo
Strażacy pozostają na miejscu, walcząc z płomieniami i skupiając się na zapobieżeniu rozprzestrzeniania się ognia
Władze szybko zabezpieczyły obszar.
Policja zamknęła ul. Richmond Street West między ul. Peter a ul. Duncan, ostrzegając zarówno kierowców, jak i pieszych, aby trzymali się z dala, ponieważ spadające gruzy stanowiły potencjalne zagrożenie.
Mimo intensywności pożaru i doniesień o możliwych eksplozjach, urzędnicy powiedzieli, że nie ma potwierdzonych obrażeń.
Strażacy pozostają na miejscu, walcząc z płomieniami i skupiając się na zapobieżeniu dalszemu rozprzestrzenianiu ognia na pobliskie budynki w gęsto zabudowanej centrum miasta.
Przyczyna pożaru pozostaje nieznana.





