Strona główna Aktualności 12 moich przyjaciół miało romanse. Oto jak udaje im się ujść z...

12 moich przyjaciół miało romanse. Oto jak udaje im się ujść z tego bezkarnie.

26
0

Podczas pomocy w przygotowaniu jedzenia na stypę mojej ukochanej chrzestnej padła bomba. Z nożem w ręku, jej córka powiedziała mi, że wspaniała kobieta, którą mieliśmy właśnie uczcić, miała romans z mężem swojej kuzynki – i trwał przez 40 z 50 lat jej małżeństwa. „Mama powiedziała mi o tym dwa lata temu” – powiedziała córka, napełniając nam po kieliszku wina. „Miała wtedy wrażenie, że umrze i nie mogła znieść myśli, że nigdy nikomu nie powiedziała. Powiedziała, że nie mogła w to uwierzyć, że ani jej kuzynka, ani mąż nigdy nie wykazywali żadnych oznak wiedzy o romansie; że wciąż była zdumiona, że udało jej się ujść z tego”. Moja chrzestna, która zmarła dziesięć lat temu w wieku 74 lat, opowiedziała wtedy swojej córce wszystko, jakby jej ciężar zdejmował. „Dziwnym trafem nie byłam zszokowana, chociaż to był mój tata, z którym zdradzała” – powiedziała córka. „Wydało mi się, że trochę późno na to i widziałam na własne oczy, jak oddani byli sobie moi rodzice – choć sprawiło, że spoglądam na spotkania rodzinne przez inne pryzmaty. Przede wszystkim chciałam po prostu wiedzieć, jak, jak często, kiedy, dlaczego, gdzie… i ona miała na łożu śmierci tę właśnie jakby straciła wszelkie hamulce, więc, o zgrozo, powiedziała mi wszystko!” Tajemnicą ich sukcesu było prawdopodobnie pragnienie zachowania ich odpowiednich małżeństw od samego początku i nie rujnowanie życia swoich rodzin. Rozpoczęło się to, gdy wszystkie mieszkali w Londynie w latach 70. i kręciło wokół pokoi hotelowych i niegrzecznych popołudni, podczas gdy ona zostawiała dzieci z opiekunką. Po dekadzie czy dwóch, obydwoje przenieśli się na różne końce kraju i spotykali się tylko kilka razy w roku – ale kiedy to robili, związek wznowił się. Zazwyczaj moja chrzestna mówiła mężowi, że idzie zobaczyć swoją kuzynkę, powiedzmy w wtorek, i rezerwowała pokój w hotelu obok na tę pierwszą noc. Ale swojej kuzynce mówiła, że nie przyjadzie przed środowym wieczorem – i cały dzień spędzała na seksie ze swoim kochankiem, zanim pojawiła się na przytulną kolację z nimi obojgiem. Mąż, przypuszczam, „pracował do późna” we wtorek i „był w pracy” w środę. Przez resztę czasu polegali na telefonach, listach maszynopisanych, a później e-mailach i SMS-ach. Pojawienie się smartfona, powiedziała z błyskiem w oku do córki, ułatwiło życie. „Mieliśmy surowe zasady postępowania” – powiedziała córce. „I nigdy ich nie złamaliśmy. Zawsze wyobrażałam sobie, że to się skończy, ale nigdy się nie skończyło”. Romans stawał się mniej intensywny z wiekiem, ale nigdy nie ustawał. Ostatnim razem spotkali się w pokoju hotelowym około sześciu lat przed tym, jak wyznała córce wszystko. Po prostu leżeliśmy na łóżku i przytulaliśmy się – ale zdejmowaliśmy wszystkie ubrania!” Jej kochanek zmarł rok po tym spotkaniu, ale jego żona i mąż mojej chrzestnej nadal żyli. Nie mogłem oderwać wzroku od nich na pogrzebie mojej chrzestnej, ale wydawało się, że ich żałoba była szczera. Ta odkryta tajemnica zainspirowała mnie do dodania podobnego wątku do najstarszej postaci żeńskiej w mojej trzeciej powieści – kobiety, która nie ma zamiaru zrujnować małżeństwa swojego kochanka, ale po prostu pragnie dreszczyku emocji i figlarności, aby tchnąć życie w rolę żony i pracującej matki. Potrzebne przypadłość było zestawu zasad, które stanowiłyby granicę w obrębie romansu – a aby stworzyć te zasady, poszerzyłem swoje źródła poza moją chrzestną. Myśląc bardzo ostrożnie, sporządziłem listę 17 przyjaciółek, które przez lata sugerowały, że wiedziały o takich sprawach i poprosiłem je w e-mailu zatytułowanym „Czy możesz powiedzieć mi, jak prowadzić romans?” o wypełnienie anonimowej ankiety za pomocą linku do formularzy Google. Odpowiedzi były bardzo pouczające – dziesięć z moich przyjaciółek potwierdziło, że zdradzały – i obróciły moją pierwotną pełną wstrzemięźliwości myśl do góry nogami. Jestem szczęśliwy w swoim 27-letnim małżeństwie i nie mam doświadczenia w romansie, ale fascynowała mnie sztuka i przebiegłość ich porad. Oto pięć najlepszych zasad postępowania… 1. Nie daj się złapać! Żadna z moich 12 przyjaciółek, które miały romanse, nie została złapana; ani jedna. „Pierwsza zasada Klubu Romansu” – powiedziała jedna przyjaciółka – „nie rozmawiaj o Klubie Romansu”. Jak wyjaśniła, mówienie o przygodzie pozamałżeńskiej jest pewnym sposobem na wyjście na jaw. Niezłapanie się jest zasadniczo bardzo proste, zgodziło się większość moich źródeł; po prostu unikaj ryzyka i spotykaj się tylko wtedy i w miejscu, gdzie wiesz, że nie spotkasz świadka. Musimy także być realistami: nie wszyscy mogą sobie pozwolić na brudne weekendy czy spotkania w hotelowych pokojach, więc prawie wszyscy respondenci korzystali ze swoich własnych domów do tajemniczych spotkań, zamykając drzwi na łańcuch lub zasuwając podwójny zamek, aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek. Bardzo niewielu spędziło całą noc poza domem. Jedna respond…

[Context: The article discusses a shocking revelation made by the godmother’s daughter about her mother’s extramarital affair that lasted for 40 years.]

[Fact Check: The article highlights various rules and insights shared by the godmother about her affair and explores the perspective of the author on the concept of infidelity.]