Słuchaj tego artykułu
Przybliżony czas: 3 minuty
System rurociągu naftowego Trans Mountain ma działać w pełnej pojemności w kwietniu i maju z powodu zakłóceń energetycznych spowodowanych wojną na Bliskim Wschodzie.
Para rurociągów transportuje ropę z Edmontona do terminalu w Burnaby, Kolumbii Brytyjskiej.
Zazwyczaj większość eksportowanej ropy jest przeznaczana dla Chin i innych krajów azjatyckich, które teraz mają coraz większy apetyt na energię, gdy globalne dostawy są ograniczone przez konflikt.
Pełny system rurociągów będzie stanowił kamień milowy, którego Trans Mountain spodziewał się osiągnąć dopiero za kilka lat. Przed rokiem rurociąg działał między 80 a 90 procent jego pojemności.
„System jest praktycznie pełny” – powiedział dyrektor generalny Trans Mountain, Mark Maki.
Ceny energii wzrosły w ostatnim miesiącu, ponieważ Iran ograniczył dostęp do Cieśniny Ormuz, strategicznego punktu kontrolnego, przez który eksportowana jest 20 procent światowej ropy, a także gazu ziemnego i innych produktów.
„Konflikt wymaga trochę czasu na wchłonięcie przez rynek” – powiedział Maki w wywiadzie z CBC News podczas konferencji energetycznej CERAWeek w Houston. „Zaczynamy teraz obserwować przesunięcie w kierunku Ameryki Północnej jako źródłem.”
Klienci azjatyccy „bardzo zainteresowani są kanadyjskimi baryłkami, koniec kropka. Lubią kraj, lubią produkt, który do nich przychodzi” – dodał.
Jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie się zakończy, eksperci twierdzą, że może potrwać kilka miesięcy, zanim rynki energetyczne się ustabilizują. Kraje azjatyckie zostały najbardziej dotknięte kryzysem energetycznym, przy czym niektóre z nich już doświadczają niedoborów ropy i gazu ziemnego.
Wtorek Shell dyrektor generalny Wael Sawan ostrzegł, że Europa wkrótce zacznie doświadczać tego samego rodzaju zakłóceń w dostawach paliw, jakie miała do tej pory Azja.
Dalsze projekty rozbudowy
Tymczasem Trans Mountain kontynuuje prace nad dwoma projektami rozbudowy w celu zwiększenia przepływu ropy przez istniejący system rurociągów.
Pierwsze zwiększenie pojemności wynikałoby z zastosowania agentów zmniejszających opór ruchu, z celem przemieszczania aż o 10 procent więcej ropy. Koszt projektu to 9 milionów dolarów, a prace budowlane mają rozpocząć się w sierpniu, zakończą zaś się w styczniu 2027 roku.
Druga rozbudowa byłaby bardziej skomplikowana i wiązałaby się z budową dodatkowych stacji pomp. Pierwotnie zaplanowano zakończenie tego projektu do 2029 roku, ale Maki powiedział, że korporacja koronowa już zamawia sprzęt, z zamiarem zakończenia rozbudowy w 2028 roku.
Rozbudowa ma zwiększyć pojemność o dodatkowe 360 000 baryłek na dzień, chociaż nadal wymaga to zatwierdzenia regulacyjnego.
Bliźniaczy system rurociągów może obecnie przewozić około 890 000 baryłek dziennie między Alberty i Wybrzeżem Zachodnim.







