Ochroniarz sekretarza Departamentu Pracy Lori Chavez-DeRemer zrezygnował w związku z zarzutami mającego miejsce romansu.
Odejście to było ostatnim rozwojem w departamencie dotkniętym skandalem, po oskarżeniach o alkoholowe wyjazdy służbowe do klubów ze striptizem, spotkania w kasynach i „skrytkę” alkoholu w biurze w Waszyngtonie. Brian Sloan ustąpił ze swojego stanowiska w zeszłym tygodniu po oskarżeniach o romans z 57-letnią mężatką sekretarz Departamentu Pracy Lori Chavez-DeRemer, donosi Politico, powołując się na dwóch urzędników departamentu.
Został wcześniej zawieszony, na podstawie dochodzenia Biura Inspektora Generalnego Departamentu Pracy w sprawie zarzutów wobec Chavez-DeRemer o nieprofesjonalne działania.
Złożona wcześniej skarga uzyskana przez New York Post ujawnia, że najwyżsi pracownicy federalnego departamentu byli oskarżeni o „nadużycia związane z podróżą”, tworząc fikcyjne podróże służbowe z użyciem funduszy podatników, aby podróżować do rodziny i przyjaciół.
Szczególnie twierdzi się, że Chavez-DeRemer miała co najmniej trzy spotkania ze swoim pracownikiem i domniemanym partnerem we wrześniu i październiku podczas oczekiwania na odejście jej ekipy ochroniarzy lub po tym, jak powiedziała ekipie ochrony, że nie są potrzebni.
Oboje mieli również podróżować do luksusowego kurortu i spa Red Rocks Casino w Las Vegas podczas zamknięcia rządu na urodziny siostrzenicy Chavez-DeRemer.
Skarga wymienia także dwie inne podróże do Las Vegas w ciągu pierwszego roku jej kadencji, podczas których twierdzą, że nagranie wideo rzekomo pokazuje ich zachowanie nieprofesjonalne.
Łącznie oskarża się Sekretarz Pracy o zorganizowanie dziesięciu z jej 50 oficjalnych podróży urzędowych do Nevady, jej rodzinnego stanu Oregonu, rezydencji córki w Michigan lub jej domu rodzinnego w Arizonie, gdzie razem z mężem mają dom, w tym trzy z pięciu podróży w listopadzie.
Chavez-DeRemer jest dalej oskarżona o wykorzystanie swoich rządowych podróży do wygłaszania krótkiej przemowy, zanim „wychodzi na wieczorne napicie” korzystając z pieniędzy publicznych.
Również rzekomo piła na służbie, a skarga Inspektora Generalnego twierdzi, że Sekretarz Pracy przechowuje „skrytkę” bourbonu, Kahluyi i szampana w swoim biurze w Waszyngtonie.
Chavez-DeRemer rzekomo skłaniała również swoich współpracowników do wykonywania prywatnych i innych dziwnych zadań podczas pracy dla niej.
Dodatkowo, według informacji Postu, Chavez-DeRemer zabrała swoich podwładnych do klubu ze striptizem w Oregonie w zeszłym roku.
Rzekoma wycieczka 18 kwietnia 2025 r. do klubu Angels PDX odbyła się na zakończenie pięciodniowej podróży zaplanowanej na spotkanie z demokratycznym gubernatorem stanu Oregon Tina Kotek, dyrektorem generalnym producenta ciężarówek oraz wizytę w centrum chipowym Intelu – donosi Post.
Według dokumentów dostępnych w redakcji, na tę podróż do Oregonu wydano 2 890,06 dolarów funduszy publicznych.
Chavez-DeRemer zaprzeczyła oskarżeniom, a jej adwokat powiedział, że współpracuje z dochodzeniem Inspektora Generalnego, prowadzonym przez byłego przedstawiciela z Nowego Jorku Anthony’ego D’Esposito.
W trakcie dochodzenia główny szef sztabu Chavez-DeRemer, Jihun Han, i zastępca szefa sztabu, Rebecca Wright, zostali zawieszeni, ponieważ zarzucano im, że byli „zaangażowani” i mieli „wiedzę na temat tych spraw”.
Obaj od tego czasu zrezygnowali ze swoich stanowisk pod naciskiem urzędników administracji Trumpa, donosi Post.
Melissa Robey, dyrektor zespołu zaawansowanego Chavez-DeRemer, również została zawieszona w tym miesiącu, ale nadal pozostaje w zespole.
Zespół Chavez-DeRemer stanowczo ją popiera, a jej mąż od ponad 40 lat, Dr Shawn DeRemer, stanowczo zaprzeczył wszelkim nieprawidłowościom.
„Nie ma w tym ani grama prawdy, każdy, kto zna moją żonę, by tego nie zaprzeczył” – powiedział DeRemer, z którym sekretarz ma dwoje dzieci.
Jednak i on został oskarżony o niewłaściwe zachowanie i rzekomo został wykluczony z siedziby Departamentu Pracy po tym, jak znaleziono go na nagraniu, podczas którego niewłaściwie dotyka dwóch pracownic – donosi The New York Times.
Obie pracownice powiedziały, że doktor „dotykał ich w sposób nieodpowiedni” podczas pracy w siedzibie Departamentu Pracy przy ulicy Konstytucji 18 grudnia, powiedział Times.
Nagranie rzekomo pokazuje, jak Dr DeRemer „przynosi jednej z kobiet długie uściski” i zostało przeanalizowane przez organa ścigania.
Według raportu policyjnego uzyskanego przez The Daily Mail, kobieta powiedziała Departamentowi Policji Metropolitarnej w Waszyngtonie, że doszło do aktu przemocy seksualnej w budynku departamentu 18 grudnia.
W raporcie policyjnym nienazwana ofiara twierdziła, że doszło do „kontaktu seksualnego wbrew jej woli”.
Departament Policji Metropolitarnej nie potwierdził tożsamości podejrzanego. Incydent jest przedmiotem aktywnego dochodzenia przez Wydział ds. Przemocy Seksualnej.
The Daily Mail skontaktował się z Departamentem Pracy i Biurem Inspektora Generalnego Departamentu Pracy w celu uzyskania komentarza.







