Donald Trump powiedział, że ostrzegał Benjamina Netanjahu przed atakowaniem kolejnych pól gazowych po kontrowersyjnym izraelskim ataku, który skierował globalne ceny energii na spiralę. Prezydent USA wywołał spekulacje o rozłamie ze swoim sojusznikiem, twierdząc, że „nic nie wiedział” o planie uderzenia w South Pars w Iranie, największe pole gazowe na świecie. Teheran zignorował wezwanie do powściągliwości wczoraj i zaciekle odwetowano własnymi atakami na infrastrukturę energetyczną w Izraelu, Kuwejcie, Katarze i Arabii Saudyjskiej. I pomimo ostrzeżeń, ataki trwały przez noc, a drony spowodowały pożar na rafinerii w Kuwejcie. W miarę eskalacji wojny Trump zapewnił, że „mała eskapada” szybko się zakończy, i powiedział, że rozmawiał z premierem Izraela na temat uderzania w pola ropy i gazu. „Powiedziałem mu, żeby tego nie robił, i nie będzie tego robił,” powiedział Prezydent reporterom, spotykając się z premierem Japonii. „Jesteśmy niezależni, ale świetnie się dogadujemy,” dodał, wyjaśniając, że uderzenia są „skoordynowane”, ale czasami Netanyahu „zrobi coś”, czemu się sprzeciwia. Nastąpiło to po tym, jak wydawał się krytykować Izrael tuż po ataku na South Pars, oskarżając ich na Truth Social o „gwałtowne uderzenie”. Powiedział: „Stany Zjednoczone nic nie wiedziały o tym konkretnym ataku”, dodając, że „ŻADNE WIĘCEJ ATAKI NIE BĘDĄ PRZYPISANE IZRAELOWI” na pole South Pars, chyba że Iran wprowadził w niego prowokacje. Jednak Trump ostrzegł również, że jeśli Iran nie ustąpi, Waszyngton „masowo wysadzi w powietrze całe pole gazowe South Pars siłą i mocą, jakiej Iran nigdy nie widział ani nie doświadczył wcześniej”. Netanyahu wczoraj wieczorem zaprzeczył, że „wciągnął” USA do wojny, nazwał takie twierdzenia „fake news”, zanim powiedział, „czy naprawdę ktoś myśli, że ktoś może powiedzieć prezydentowi Trumpowi, co ma robić?”. Premier Izraela powiedział, że Izrael „działał samodzielnie” w ataku na irańskie pola gazowe, przyznając, że „prezydent Trump poprosił nas o wstrzymanie przyszłych ataków i to robimy.” Powiedział także, że Iran jest „słabszy niż kiedykolwiek”, podczas gdy Izrael jest silniejszy. Alex Gandler, rzecznik ambasady Izraela w Londynie, powiedział BBC, że „nie ma światełka między” USA a Izraelem. Dodał: „Jesteśmy bardzo zgodni w większości lub we wszystkich naszych celach dotyczących reżimu islamskiego w Iranie, Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, ich programów balistycznych i nuklearnych. Chcemy tego samego”. Trzech osobnych izraelskich urzędników powiedziało agencji Reutera, że atak był wcześniej skoordynowany z USA, chociaż nie jest prawdopodobne, że się powtórzy. Mówiąc anonimowo, dodali, że nie zaskoczyły ich komentarze Trumpa. Sekretarz wojny USA Pete Hegseth starał się zmniejszyć plotki o rozłamie, mówiąc, że Izrael jest „niezwykle zdolnym partnerem”. Szczególnie co do South Pars, Hegseth dodał, że Izrael „wysłał ostrzeżenie” do Teheranu. Jednak Tulsi Gabbard, dyrektor amerykańskiej agencji wywiadu, powiedziała, że cele wojenne USA i Izraela są „różne”. W międzyczasie Arabia Saudyjska zagroziła Iranowi działaniami zbrojnymi, twierdząc, że zaufanie do Teheranu zostało „zniszczone” po tym, jak Rijad został zaatakowany przez pociski balistyczne. W najbardziej surowych komentarzach, jakie padły ze strony tego królestwa Zatoki od początku wojny, minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej, książę Faisal bin Farhan, oskarżył Iran o z góry przemyślane działania przeciwko swoim sąsiadom. Powiedział: „To nacisk ze strony Iranu będzie miał odwrotny skutek polityczny i moralny, a z pewnością zastrzegamy sobie prawo do podjęcia działań militaranych, jeśli uznamy to za konieczne.” „To niewielkie zaufanie, jakie istniało wcześniej, zostało całkowicie zniszczone,” powiedział bin Farhan po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw Zatoki i arabskich w stolicy Arabii Saudyjskiej. „Będziemy wykorzystywać każdy możliwy sposób – polityczny, ekonomiczny, dyplomatyczny i inny, by zakończyć te ataki.” Rafineria ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej została trafiona w czwartek, podczas gdy na stolicę skierowano osiem pocisków balistycznych. Obronne systemy wzbite zostały odpalone w pobliżu hotelu w Rijadzie, gdzie odbyła się konferencja. „Nie mogę tego uznać za przypadkowe,” powiedział bin Farhan. „To najbardziej wyraźny sygnał, jaki Iran wysyła w kwestii dyplomacji. Próbuje naciskać na swoich sąsiadów, ale to nie zadziała.” Późnym wieczorem w czwartek, Królestwo ogłosiło, że przechwyciło i zniszczyło dwa drony w wschodniej części kraju. Syreny w Jerozolimie wył dały alarm, gdy Iran wysłał kolejną falę pocisków na Izrael, a rafineria ropy naftowej w Hajfie, mieście portowym na północy kraju, została uszkodzona. Iran ostrzegł, że ataki na jego infrastrukturę energetyczną to „duży błąd” i ostrzegł Izrael, że każde powtórzenie doprowadzi do uderzeń w „Twoją infrastrukturę energetyczną i twoich sojuszników aż do ich całkowitego zniszczenia.” Oficjele z Kataru powiedzieli, że irańskie ataki rakietowe zmniejszyły zdolność eksportową kraju gazu skroplonego o 17 procent i spowodowały straty szacowane na 20 mld dolarów rocznie. Pomimo ostrzeżeń Trumpa do Teheranu, reżim odpowiedział na atak Izraela uderzając w Ras Laffan w Katarze, największą instalację LNG na planecie, co spowodowało wzrost cen gazu o 35 procent. Prezydent Francji Emmanuel Macron skrytykował „bezmyślną eskalację” i wezwał Iran, Izrael i USA do zatrzymania uderzeń w kluczową infrastrukturę. Jednak reżim kontynuował, uderzając rakietą w izraelską rafinerię ropy w Hajfie wczoraj. Doszło także do ataków dronów na Kuwait Petroleum Corporation oraz rafinerię Samref w czerwonym porcie morskim Yanbu w Arabii Saudyjskiej. Iranski minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi powiedział: „Nasza odpowiedź na atak Izraela na naszą infrastrukturę wykorzystała FRACJĘ naszej siły. JEDYNYM powodem powściągliwości było szacunek dla życzonej deeskalacji. ZERO powściągliwości, jeśli nasze infrastruktury zostaną zaatakowane ponownie. Każy koniec tej wojny musi uwzględniać szkody na naszych obiektach cywilnych.” Wstrząśnięty spiralem cen energii świat obiecał wczoraj pomóc w ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz, ważnego szlaku żeglugowego, przez który przechodzi 20 procent światowej ropy. W wspólnym oświadczeniu z przywódcami Francji, Niemiec, Włoch, Holandii i Japonii, Wielka Brytania powiedziała: „Potępiamy z najostrzejszymi słowami niedawne ataki Iranu na nieuzbrojone statki handlowe w Zatoce, ataki na infrastrukturę cywilną, w tym instalacje ropy i gazu, i de facto zamknięcie Cieśniny Ormuz przez siły irańskie.” Dodała: „Wyrażamy gotowość do przyczynienia się do odpowiednich działań, aby zapewnić bezpieczne przejście przez Cieśninę. Witamy zaangażowanie narodów, które angażują się w planowanie przygotowawcze.” TymczasemOrganizacja Morska Międzynarodowej (OMM) powiedziała, że jest pewna, iż cieśnina wkrótce się otworzy. Araghchi wczoraj próbował pozyskać wsparcie od kolegów z Turcji, Egiptu i Pakistanu przeciw „destabilizującym i eskalującym działaniom” USA i Izraela. Podczas gdy trzy państwa wcześniej potępiły ataki, dołączyły także do deklaracji wzywającej Teheran do zaprzestania ataków na swoich sąsiadów. Brak oznak deeskalacji, Hegseth powiedział: „I dzisiaj będzie największy pakiet ataków jak dotąd, tak jak wczoraj był.” Powiedział także, że siły USA mogą otrzymać nawet 200 mld dolarów z Kongresu na finansowanie wysiłku wojennego i ogólnego bezpieczeństwa militarnego Ameryki, dodając: „Potrzeba pieniędzy, by zabijać złych ludzi.
Strona główna Aktualności Trump i Netanyahu wymieniają ciosy w związku z wzrostem cen gazu, który...






