Mężczyzna z Arizony, który cierpiał na terminalnego raka, próbował zabić swoją byłą żonę tysiące kilometrów stąd, w Alasce, a następnie śmiertelnie postrzelił jej ojca, zanim sam został znaleziony martwy.
Matthew Becker, 61-letni właściciel klubu komediowego Chuckleheads w Bisbee, niewielkim miasteczku około 160 km na południowy wschód od Tucson i tuż na północ od granicy z Meksykiem.
Rankiem 14 marca próbował odnaleźć swoją byłą żonę w Anchorage, Alasce, zgodnie z zapisami sądowymi. Anchorage znajduje się około 6400 km od Bisbee.
Becker udał się do jej salonu fryzjerskiego i manipulował zamek, prawdopodobnie próbując dostać się do środka.
Kobieta, której tożsamość nie została upubliczniona, powiedziała policji, że kiedy dotarła do swojego biznesu, nie mogła otworzyć drzwi z powodu zniszczenia zamka.
To wtedy Becker wyskoczył z oczekującego w pobliżu samochodu i zaczął strzelać do swojej byłej żony, jak wynika z zapisów sądowych.
Kobieta, która później powiedziała, że nie wiedziała, że jej były mąż był w Anchorage, zdołała uciec i schować się między budynkami, zanim zadzwoniła pod numer alarmowy 911.
Na miejscu oficerowie z Departamentu Policji Anchorage mówili im, że martwiła się o swojego starszego ojca, z którym mieszkała.
Matthew Becker, 61-letni właściciel klubu komediowego, który cierpiał na chorobę nowotworową, został znaleziony martwy po próbie postrzelenia swojej byłej żony i zabicia jej ojca, zgodnie z informacjami z Departamentu Policji Anchorage
Becker był właścicielem klubu komediowego Chuckleheads w Bisbee, Arizonie, niewielkim mieście około 160 km na południowy wschód od Tucson i tuż na północ od granicy z Meksykiem
Becker przebył około 6400 km do Anchorage w Alasce, aby postrzelić swoją byłą żonę i zamordować jej ojca. Na zdjęciu mapa odległości między Bisbee a Anchorage
Policja pojechała do domu, aby sprawdzić stan zdrowia. Tam, około 9.46 rano, znaleźli martwego ojca kobiety.
Departament Policji Anchorage zidentyfikował mężczyznę jako 87-letniego Romaine’a Clarka.
Sean Case, oficer departamentu, powiedział KTUU, że Becker kierował się prosto do domu staruszkowi po oddaniu strzałów do swojej byłej żony.
Dodał, że między telefonem kobiety pod numer alarmowy 911 a sprawdzeniem stanu zdrowia jej ojca minęło tylko około 45 minut.
Policja powiedziała, że Clark został postrzelony przez okno z tyłu domu, i nazwała Beckera podejrzanym o morderstwo starszego mężczyzny oraz zastrzelenie kobiety.
Rozpoczęto pościg za terminalnie chorującym właścicielem klubu komediowego.
15 marca około 10.24 rano, niecałe 24 godziny po znalezieniu martwego Clarka, policja znalazła Beckera martwego w lesistym terenie niedaleko kempingu Eagle River, tuż za Anchorage.
Departament Policji Anchorage powiedział, że Beckera znaleziono „z raną postrzałową w górnej części ciała” i że przyczynę śmierci określi lekarz medycyny sądowej.
Była żona Beckera powiedziała policji, że nie wiedziała, że był w Anchorage po oddaniu strzałów w jej stronę. Na zdjęciu miasto z wysokimi, zaśnieżonymi górami w tle
Brat Beckera potwierdził, że właściciel klubu komediowego mieszkał w Arizonie od rozwodu. Na zdjęciu Bisbee wśród pagórków pustynnych
Wtorek, klub komediowy Chuckleheads opublikował to oświadczenie na swoich mediach społecznościowych, dystansując się od działań swojego zmarłego właściciela
Brat Beckera potwierdził źródłu informacji z Alaski, że właściciel klubu komediowego mieszkał w Arizonie po rozwodzie z byłą żoną i że niedawno został zdiagnozowany jako terminalnie chory na raka.
Wtorek, klub komediowy Chuckleheads, który teraz jest wymieniony jako 'stałe zamknięte’ na Facebooku, wydał oświadczenie dystansujące się od działań swojego zmarłego właściciela, określając go mianem 'bardzo skomplikowanego człowieka’.
’Jego ostatnie czyny zniszczyły każde dobre wspomnienie, jakie miałem o nim,’ głosił komunikat, dodając, 'Matt zniszczył wszystko, co zespół Chuckleheads kiedykolwiek próbował zbudować.’
’Zamieniać tę tragedię w coś innego niż morderstwo niewinnego 87-letniego mężczyzny jest złe i haniebne. Nie ma żadnego skomplikowanego racjonalnego argumentu, dowiedzionego lekami przeciwnowotworowymi, który przywróci tego tatę,’ kontynuowało oświadczenie.
’Ta historia nie może być opisana w jednym tweecie czy poście na Facebooku. Życie ojca nie zmieści się w artykule prasowym. To tragiczne, że ktoś może wejść w czyjeś życie i monumentalnie zmienić jego trajektorię, pozostawić trwałe blizny i traumy na zawsze.
’Spoczywaj w pokoju Romaine Clarku,’ zakończyło się oświadczenie.







