Dziewczynka walczy o życie w obliczu śmiertelnej epidemii zapalenia opon mózgowych w hrabstwie Kent, gdzie narastają obawy przed „drugą falą” zakażeń, która może rozprzestrzeniać się na terenie kraju, gdy studenci zaczynają wyjeżdżać na Wielkanoc.
Nala-Rose Fletcher z Folkestone jest w stanie krytycznym w szpitalu po zarażeniu tym samym szczepem meningokoka B, który jest powiązany z klastrem w Canterbury – mimo że została zaszczepiona.
Mimo że nie potwierdzono jeszcze bezpośredniego związku z przypadkiem dziewięciomiesięcznej dziewczynki, jej sytuacja wywołała dodatkowe niepokoje wśród urzędników zdrowia, którzy już przygotowują się na kolejne zakażenia.
Utworzono stronę zbiórki funduszy na rzecz rodziny malej Nala-Rose, aby pomóc im w nadchodzących dniach i tygodniach.
Epidemia, teraz określana jako incydent na szczeblu krajowym, ma 15 potwierdzonych przypadków – wszystkie wymagające leczenia szpitalnego – i dwie zgony, w tym 21-letniej studentki z Uniwersytetu w Kent oraz 18-letniej Juliette Kenny ze szkoły Queen Elizabeth’s Grammar School w Faversham.
Władze coraz bardziej obawiają się, że choroba może się rozprzestrzeniać poza Canterbury, gdy tysiące studentów wracają wcześniej do domu na Wielkanoc, potencjalnie przenosząc zakażenie w okresie inkubacji, który może trwać do 14 dni.
W centrum epidemii jest Club Chemistry – obecnie szeroko uważany za „ground zero”.
Jednak nowe doniesienia sugerują, że wirus mógł krążyć tam wcześniej, niż sądzono, gdy jedna studentka ujawniła, że bawiła się w lokalu 4 marca do wczesnych godzin 5 marca, zanim poważnie zachorowała.
Ta studentka, 21-letnia studentka prawa Annabelle Mackay, straciła wzrok i nie mogła chodzić po zarażeniu się meningokokiem B po swoich urodzinach. Zawaliła się w swoim domu w Canterbury, gdy jej stan gwałtownie się pogorszył.
Nie widząc, nie mogąc się ruszać ani mówić, gdy trafiła na pomoc, Annabelle przeżyła tylko dlatego, że jej współlokatorzy szybko zareagowali – wynieśli ją do samochodu, gdy jej matka, dzwoniąc, zdała sobie sprawę, że coś jest niebezpiecznie nie w porządku.
Lekarze później potwierdzili diagnozę, a według informacji z The Sun, Annabelle powiedziała, że jej organizm zaczął się wyłączać w ciągu godzin.
Jej przypadkiem stało się drastycznym ostrzeżeniem, jak szybko może uderzyć ta choroba i jak ważna jest wczesna interwencja.
W odpowiedzi na eskalację kryzysu, wszystkich 5000 studentów mieszkających w domach na terenie Uniwersytetu w Kent zostało poproszonych o odebranie awaryjnych antybiotyków, a udostępniono około 11 000 dawek. Program ukierunkowanych szczepień jest również wdrażany.
Jedna kuracja antybiotykowa jest bardzo skuteczna w zapobieganiu zakażenia i rozprzestrzeniania się tej choroby w 90 procentach przypadków.
Cztery ośrodki są otwarte wokół Canterbury, w tym klinika Gate w szpitalu Kent and Canterbury, gdzie wczoraj zostało leczonych setki osób. Pielęgniarka pracująca w klinice, która zwykle funkcjonuje jako ośrodek zdrowia seksualnego, powiedziała: „Dzisiaj mieliśmy tu setki osób.
„Leczymy każdego, kto był w uniwersytecie, pracował tam lub uważa, że mógł zostać narażony.”
W scenach przypominających pandemię, odwiedzający otrzymują maski przybywając na inne miejsce. Westgate Hall, zwykle sala społecznościowa, gdzie odbywają się lekcje salsy i sprzedaże ciastek, jest teraz prowizoryczną kliniką udzielającą dawki antybiotyków.
Wśród odwiedzających był Ryan Neil, 23-letni student Canterbury Christ Church, który zdecydował się na antybiotyki jako środek ostrożności po bawieniu się w Club Chemistry 5 marca.
Megan Wood, 21-letnia koleżanka, która była w klubie tej samej nocy, również wyraziła obawy przed możliwością zakażenia meningokokiem.
Charlotte Taylor, 23-letnia studentka psychologii poznawczej i neuropsychologii, powiedziała, że wszyscy na Uniwersytecie w Kent są przerażeni.
Rzeczniczka uniwersytetu powiedziała: „Dzisiaj skontaktowaliśmy się ze wszystkimi studentami, aby wyjaśnić, że zgodnie z zaleceniami kolegów z ochrony zdrowia publicznego, studenci mieszkający w naszych kampusach uniwersyteckich otrzymują antybiotyki profilaktyczne.”
Początkowo leczenie było ograniczone do osób w konkretnych blokach mieszkalnych oraz każdego, kto odwiedził klub nocny.
W miarę wzrostu liczby przypadków, leczenie zostało rozszerzone na wszystkich studentów mieszkających w domach studenckich na kampusie, a także każdego, kto mógł być narażony na kontakt towarzyski.
Działania są również podejmowane, aby wyśledzić ponad 2000 osób, które odwiedziły Club Chemistry w okresie, gdy choroba mogła się szerzyć, podczas gdy wszyscy 94 pracownicy lokalu już otrzymali antybiotyki po hospitalizacji jednego z pracowników.
W całym Canterbury kliniki ratunkowe były przeciążone, z setkami osób stojącymi w kolejkach na profilaktyczne zabiegi w miejscach takich jak szpital Kent and Canterbury oraz Westgate Hall, gdzie sceny były porównywane do pandemii Covid.
To wszystko dzieje się, gdy czwarta szkoła w hrabstwie została postawiona na ostrzeżeniu z powodu podejrzeń o zakażenie amid obaw, że epidemia, która już pochłonęła dwa młode życia, może się rozprzestrzeniać dalej.
Highworth Grammar School w Ashford to ostatnia szkoła, która potwierdziła przypadek po tym, jak uczeń klasy kończącej liceum został przyjęty do szpitala z podejrzeniem zapalenia opon mózgowych.
Zarówno Norton Knatchbull School w Ashford, jak i Simon Langton Grammar School for Boys w Canterbury, mają po jednym uczniu już w szpitalu z zakażeniem.
Studenci na kampusie opisują atmosferę lęku i dezorientacji, z wieloma decydującymi się na podjęcie antybiotyków nawet bez objawów. Jeden z nich powiedział, że złożona natura życia uniwersyteckiego oznacza, że „każdy czuje się zagrożony”.
Zapalenie opon mózgowych typu B zabija około jednej na dziesięć zakażonych, urzędnicy zdrowia ostrzegają, że sytuacja może się pogorszyć w nadchodzących dniach, zwłaszcza gdy ludzie rozejdą się po całym Zjednoczonym Królestwie.
Nadal podkreślają, że choć antybiotyki są bardzo skuteczne w zapobieganiu zakażeniom, szybkość jest kluczowa – i każdy, kto mógł zostać narażony, powinien niezwłocznie szukać leczenia.







