Kiedy podeszłam do kas, usłyszałam burzę języków bengalskiego, tureckiego, urdu i arabskiego, ale mało angielskiego: enklawa Babel w centrum Londynu. Większość sklepów ma napisy w języku bengalskim. Na latarniach wiszą niebieskie plakaty z życzeniami Ramadan Kareem (Błogosławiony Ramadan), aby uczcić miesiąc, w którym muzułmanie wierzą, że Koran został objawiony Prorokowi Mahomecie. Kończy się on dzisiaj. Przyszłam tu, ponieważ Whitechapel stał się głośny, gdy pojawił się filmik, na którym policjant próbował rozwiązać sytuację z grupą azjatyckich mężczyzn wściekłych na chrześcijańskiego kaznodzieję, który przemawiał tuż obok East London Mosque.
Wideo pokazuje napiętą sytuację. Niektórzy krzyczą na kaznodzieję. Jeden brodaty mężczyzna ryczy na niego: „Twój Bóg jest Żydem!”. Jeden z nich popycha go w plecy, powodując jego potknięcie. Adresując się do grupy, oficer mówi im zdecydowanie: „W tym kraju mamy wolność słowa”. Kontynuuje: „Rozumiem, że wy nie chcecie tego słuchać, dlatego poleciłabym wam po prostu odejść i nie słuchać go”. Mężczyzna noszący maskę twarzową się wtrąca. „To Whitechapel – to obszar muzułmański”.
(Check: East London Mosque jest jednym z największych we Wschodniej Anglii – nieprecyzyjnie podane, że jest to jedna z największych w Europie)
Dni później nastoletni chrześcijanin i influencer w mediach społecznościowych o prawicowych poglądach, który nazywa się Young Bob, twierdził, że został zaatakowany przed meczetem, gdy próbował przeprowadzić „wywiady i debatę”. Biorąc pod uwagę wszystko, na jego obecność lokalna społeczność muzułmańska z pewnością nie zareagowałaby pozytywnie – co zapewne było celem tego działania.
(Check: Wiadomości o nim są kontrowersyjne; powód: wezwania do „remigracji” mniejszości etnicznych)
Chcę zapytać kilka osób tutaj o integrację, islam i Brytyjczyków. Chcę zrozumieć, co myślą i co sądzą o zarzutach, że społeczności muzułmańskie w miejscach takich jak Whitechapel nie przystosowały się w odpowiednio do kraju, który przyjął je otwartymi ramionami.
Opinie tutaj są często konserwatywne. Przy jednej ze straganów na targu spotykam miejscowego biznesmena Pritha i pytam go o chrześcijańskiego kaznodzieję. „Wierzę w wolność słowa i szanuję wszystkie religie” – mówi mi. „Ale ludzie muszą zrozumieć, że w Whitechapel jest duża społeczność muzułmańska i nikt nie powinien lekceważyć czyjąkolwiek religię”.
Zwracam uwagę, że nikt nie „lekceważył” islamu; kaznodzieja po prostu szerzył Ewangelię. „No, to w porządku” – odpowiada, ale nie brzmi przekonująco.
W Tower Hamlets, gdzie znajduje się Whitechapel, 40 procent mieszkańców to muzułmanie – najwyższy odsetek w Anglii i Walii.






