Strona główna Aktualności Brytyjski szef siłowni „zdesperowany” by wrócić do rozdartego wojną Dubaju

Brytyjski szef siłowni „zdesperowany” by wrócić do rozdartego wojną Dubaju

10
0

Dyrektor brytyjskiej siłowni twierdzi, że pogrążony w wojnie Dubaj jest 'nadal bezpieczniejszy niż Londyn’ – po ataku na rząd brytyjski za brak pomocy w powrocie do ZEA.

Rory McEntee, 43 lata, przeniósł się z żoną i dwuletnim dzieckiem z Londynu na ZEA w zeszłym roku po 17 latach mieszkania w Londynie.

McEntee, który prowadzi GymNation wraz z innymi brytyjskimi ekspatami w Dubaju, obecnie jest z powrotem w emiracie. Jednak 'z desperacją’ próbował złapać pierwszy lot powrotny na Bliski Wschód – i twierdzi, że 'zero pomocy’ nie dostał od rządu.

Konflikt między Iranem a USA i jego sojusznikami spowodował szerokie zamknięcia przestrzeni powietrznej na Bliskim Wschodzie, wywołując poważne zakłócenia w lotach.

Od czasu wybuchu wojny, USA i Izrael kontynuują bombardowanie Iranu, a z kolei Iran prowadzi dalsze uderzenia odwetowe na Izrael, bazy USA i w regionie.

To pociągnęło za sobą ucieczkę tysięcy Brytyjczyków z regionu. Jednak dla McEntee, Dubaj jest 'bezpieczniejszy niż Londyn’. Twierdzi, że podczas tygodniowego pobytu w Wielkiej Brytanii był świadkiem 'ciągłych drobnych przestępstw’, w tym dwóch napadów na telefony 'w biały dzień’.

Dodał, że jego przyjaciółka poprosiła go, aby odprowadził ją do domu z metra, ponieważ czuła się zagrożona i zauważyła 'mężczyzn w kapturach pędzących obok na rowerach elektrycznych’, twierdząc, że 'to nie sposób żyć’.

'M. McEntee przeprowadził się do Dubaju z żoną, gdy mieli dziecko i zdał sobie sprawę, że Wielka Brytania nie jest miejscem, w którym chciałby wychowywać dziecko,’ powiedział McEntee.

Naprawdę tak bardzo zależy Rory’emu McEntee, aby wrócić do Dubaju, że nawet założył GoFundMe, aby zebrać pieniądze na zakup kolejnego biletu lotniczego, i otrzymał 660 funtów od społeczności.

Powiedział, że w Dubaju jest 'biznes as usual’, ludzie dalej wychodzą, jedzą w restauracjach, chodzą na siłownię, i 'większość’ brytyjskich ekspatów wolałaby obecnie pozostać w Dubaju.

'Uważam, że większość ekspatów wolałaby obecnie pozostać w Zjednoczonych Emiratach Arabskich niż wrócić do Wielkiej Brytanii.’

Więcej niż 140 000 Brytyjczyków na Bliskim Wschodzie zarejestrowało się, aby otrzymywać aktualizacje od brytyjskiego rządu, a jak dotąd Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło dziennikowi „Daily Mail”, że od wtorku, 3 marca do Wielkiej Brytanii wróciło 7 500 osób z ZEA.

Rory McEntee powiedział, że był w 'stanie zawieszenia’, po ciągłych przestawieniach lotów.

'Spędzałem dni online i na telefonie próbując zrozumieć, jakie mam opcje,’ powiedział.

'Rzecz jasna, linie lotnicze nie wiedzą zbyt wiele, to wszystko dość nowe. Na szczęście mieszkałem u przyjaciela w stolicy, więc nie musiałem ponosić kosztów hoteli czy czegokolwiek’.

Rory McEntee wrócił bezpiecznie do Dubaju w zeszłym tygodniu na, jak twierdził, prawie pustym locie.

Jego historia wydarzyła się w kontekście zagrożenia ze strony ZEA, które grozi, że więźniem zostaną dubajscy influencerzy lub ktokolwiek zamieszcza 'dezinformacje’ na temat wojny irańskiej.

Kraj na Bliskim Wschodzie, który częściowo podlega prawu szariatu, ostrzegł, że jakiekolwiek treści uznane za szkodliwe dla 'porządku publicznego’, 'jedności narodowej’ czy reputacji kraju mogą skutkować surowymi karąmi, w tym karą więzienia lub grzywnami w wysokości około 60 000 funtów.