Strona główna Aktualności ANALIZA | Zatrzymane obuwie i przepełnione magazyny: Jak konflikt na Bliskim Wschodzie...

ANALIZA | Zatrzymane obuwie i przepełnione magazyny: Jak konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w chińską gospodarkę | CBC News

15
0

W rozbudowanym labiryncie sklepów i salonów w chińskim mieście Yiwu część tego, co powszechnie znane jest jako „supermarket świata”, zaczyna wyglądać coraz bardziej jak magazyn światowej klasy. Na przestrzeni zatrważających 80 000 straganów rozlokowanych na ponad 50 milionach stóp kwadratowych, sprzedawcy oferują wszystko, począwszy od błyszczących ozdób świątecznych i plastikowych zabawek, a na zaawansowanej elektronice kończąc. Amazon i Walmart pozyskują dużą część swojego towaru stąd. Jeśli świat to kupuje, Yiwu to sprzedaje.

Jednak artykuły gospodarstwa domowego, które powinny być w kontenerach na morzu, teraz stoją bezczynne, będąc ofiarami konfliktu tysiące mil stąd. Dla obrazu sytuacji, jak wojna prowadzona przez USA w Zatoce Perskiej i Iran zdławienie Cieśniny Ormuz wpływają na globalne łańcuchy dostaw, miasto na wschodzie Chin oferuje kilka wymownych przykładów.

Podczas gdy nie ma ściśle określonych statystyk dotyczących tego, ile handlu tutaj jest napędzane przez Bliski Wschód, lokalne grupy biznesowe szacują, że region kupuje 30 procent towarów sprzedawanych tutaj. „Mamy wielu klientów na Bliskim Wschodzie” – powiedziała Suad Ding, dostawca obuwia ochronnego, którego showroom jest wypełniony rządami butów trekkingowych i budowlanych.

Przed wojną Ding mówi, że przewóz kontenera kosztował zazwyczaj 1200 dolarów amerykańskich – teraz cena wynosi około 6000 dolarów. „Klient powiedział, że opłata za przewóz jest zbyt droga” – powiedziała CBC News w rozmowie ze swoim showroomem.

Importerzy z drugiego końca czekają na obniżki cen. Jedną z możliwości jest znalezienie innego klienta – Ding liczy, że potencjalni nabywcy z Argentyny, których właśnie poznała na rynku, mogą zainteresować się częścią jej obuwia. „Wojna będzie miała duży wpływ” – powiedziała Ding. „Ale nie będziemy czekać. Aktywnie będziemy rozwijać biznes w innych krajach”.