Strona główna Aktualności Zagadka morderstwa Black and Decker

Zagadka morderstwa Black and Decker

15
0

W poszukiwaniu motywu zabójstwa Kennetha Marstona, szanowanego i bardzo podziwianego brytyjskiego dyrektora, śledczy zbadali wszystkie możliwe teorie – od terroryzmu skrajnej lewicy przez rozległą korupcję korporacyjną po tajną romans.

Jednakże, gdy rozpoczęła się piątek, 25 kwietnia 1986 r., nie było żadnego zwiastuna przerażającej sceny, jaką mieli zobaczyć Jo. W rzeczywistości, będąc w Lyonie od dwóch lat, rodzina Marstonów żyła marzeniem ekspata.

W tamtych czasach, amerykańska firma Black&Decker producent narzędzi elektrycznych była synonimem DIY, a majsterkowicze z całego świata korzystali z jej innowacyjnego sprzętu.

Po dołączeniu do tej korporacji z siedzibą w USA jako inżynier na hali produkcyjnej, pan Marston, 42 lata, szybko awansował. Po udanym okresie jako szef jednej z fabryk w północno-wschodniej Anglii, w 1984 r. otrzymał zadanie odwrócenia sytuacji w swojej zagadkowo słabnącej francuskiej placówce.

Po dwóch latach w swoim nowym miejscu pracy, które przyniosło mu roczną pensję w wysokości 500 000 funtów w dzisiejszych stawkach, przeprowadzka zdawała się być olśniewającym sukcesem. Jak się okazało, lubiany i szanowany przez współpracowników, osiedlił swoją rodzinę w stylowej, parterowej willi w zamożnej dzielnicy Lyonu oraz zbudował basen na terenie posesji.

Choć jego żona, Mary, 46 lat, z trudem uczyła się francuskiego, dzieląca z nim rodowód robotniczy z Birmingham, zaskoczona była przychylnym nastawieniem sąsiadów.

Ich starsze dzieci, Neil, 16 lat, i Andrea, 13 lat, mieszkały w szkole brytyjskiej w Paryżu przez tydzień, podczas gdy Jo uczęszczała do lokalnej podstawówki i już była dwujęzyczna. Weekendy i wakacje często spędzali na nartach w pobliskich Alpach, wynajmowali jacht na Morzu Śródziemnym, a tego piątku mieli lecieć do Barcelony na wiosenną przerwę. „Życie było dobre,” mówi mi Jo. „Nie planowaliśmy wracać do Wielkiej Brytanii.”

Kenneth Marston (na zdjęciu) - brytyjski dyrektor w firmie Black & Decker - został zastrzelony przez zamachowca na motorowerze niedługo po objęciu nowego stanowiska w Lyonie, Francji w 1986 roku

Kenneth Marston (na zdjęciu) – brytyjski dyrektor w firmie Black & Decker – został zastrzelony przez zamachowca na motorowerze niedługo po objęciu nowego stanowiska w Lyonie, Francji, w 1986 roku

Rodzina Marstonów (tył): Ken Marston, żona Mary, syn Neil. (przód) Jo i Andrea

Rodzina Marstonów (tył): Ken Marston, żona Mary, syn Neil. (przód) Jo i Andrea

Wszystko zmieniło się o godzinie 8.11, jak powiedział sąsiad, który sprawdził zegarek po dwóch donośnych strzałach z odciętego karabinu myśliwskiego do dzika, które rozległy się na ulicy.

Na zawsze zapamiętam jej diabelski uśmiech

Jestem Tom Rawstorne, i niemal 30 lat temu 12-letnia morderczyni, z zawieszonym wokół szyi złotym krucyfiksem, podarowała mi chwilę, której nigdy nie zapomnę.

Sharon Carr do dzisiaj jest najmłodszą kobietą-morderczynią w historii Wielkiej Brytanii, zabijając 18-letniego fryzjera w okrutny sposób, niepoddany dowolnym udowodnionym aktom przemocy. Oglądałem ją z bliska na sali sądowej przez trzy tygodnie, i to jest coś, czego nigdy nie zapomnę. Napisałem o tym w biuletynie The Crime Desk – zapisz się, aby go przeczytać za darmo.

Pan Marston miał zamiar zabrać Jo do szkoły po drodze do pracy, 15 minut stąd w Dardilly. Ubrana w szkarłatny sweter i jeansy, podążała za nim, gdy zbliżał się do drzwi frontowych.

Pamięta odwracanie się w korytarzu, gdy otworzył je i znalazł się twarzą w twarz ze znajomym, oraz jak pozostawił drzwi uchylone podczas rozmowy.

Chwile później usłyszała „duży huk” po którym przeszywające krzyki matki, która obserwowała scenę przez boczne okno podczas rozwiniecia rolet.

„Mama krzyczała, więc ja zaczęłam krzyczeć też,” mówi mieszkająca obecnie w Midlands Jo, która ma 50 lat i pracuje w marketingu dla firmy narciarskiej.

„Nie wiedziałam, o co mama krzyczała, ale pomyślałam, że jeśli krzyczy, to muszę być przerażona. Więc schowałam się za zasłony, myśląc, że jesteśmy w niebezpieczeństwie. Gdy wyszłam, tata leżał w kałuży krwi na dole schodów frontowych.”

Zamachowiec zastrzelił pana Marstona dwukrotnie w klatce piersiowej, pozostawiając go na śmierć, gdy odjeżdżał szybko samochodem zaparkowanym przy bocznej bramie.

Słysząc strzały, sąsiadka Jacqueline Martin rzuciła się do willi, gdzie zastała serce rozdzierający widok.

„Ciało pana Marstona leżało na progu, a obok niego była jego mała córka,” wspominała.

„Bardzo zaskoczyło mnie jej zachowanie – bardzo spokojne – i powiedziała mi, po francusku: 'Chcę tu zostać, aby powiedzieć policji, że widziałem kogoś uciekającego, w czarnym, w hełmie balaclava’.”

Zdawało się być, że pozorna opanowanie Jo mogło być reakcją na szok. Jednakże wykorzystała je godnie w następnych godzinach i dniach, kiedy – co dziś wydaje się niewiarygodne – francuska policja wykorzystała dziesięcioletnią dziewczynkę jako tłumacza. „Nie było wtedy żadnych porad psychologicznych,” mówi. „Wróciłem do szkoły w ciągu tygodnia.”

Córki pana Marstona dzisiaj - Jo Corey (lewo) i Andrea Marston (prawo). Do tej pory siostry nigdy publicznie nie rozmawiały o morderstwie

Córki pana Marstona dzisiaj – Jo Corey (lewo) i Andrea Marston (prawo). Do tej pory siostry nigdy publicznie nie rozmawiały o morderstwie

Pan Marston z córką Jo i synem Neilem. Starsze dzieci rodziny, Neil, 16 lat, i Andrea, 13 lat, były uczniami brytyjskiej szkoły w Paryżu, podczas gdy Jo osiadła w miejscowej podstawówce i już była dwujęzyczna

Pan Marston z córką Jo i synem Neilem. Starsze dzieci rodziny, Neil, 16 lat, i Andrea, 13 lat, były uczniami brytyjskiej szkoły w Paryżu, podczas gdy Jo osiadła w miejscowej podstawówce i już była dwujęzyczna

Pan Marston pod swoim domem w Lyonie. Osiedlił swoją rodzinę w stylowej, parterowej willi w zamożnej dzielnicy Lyonu, i zbudował basen na terenie posesji

Pan Marston pod swoim domem w Lyonie. Osiedlił swoją rodzinę w stylowej, parterowej willi w zamożnej dzielnicy Lyonu, i zbudował basen na terenie posesji

Po 40 latach morderstwo Kennetha Marstona pozostaje niewyjaśnione. Do tej pory Jo i jej siostra Andrea, 53-letnia dyrektor HR z Londynu, nigdy publicznie o tym nie rozmawiały.

Jednak ja zagłębiłem się w to ponad 30 lat temu, i w tym tygodniu udzielili mi wywiadu z cichą nadzieją na aktywizację pamięci – lub sumienia – kogoś, kto mógłby, nawet teraz, zidentyfikować zamachowca i jego zleceniodawców.

Na mocy francuskiej ustawy o przedawnieniu sprawa została zamknięta po 20 latach. Nie może być ponownie otwarta, nawet jeśli zabójca by się przyznał.

Jednak ich matka, która przeprowadziła się do Gloucestershire po zakończeniu nauki starszych dzieci w Paryżu (żyjąc z roczną emeryturą w wysokości 21 000 funtów), walczyła o prawdę aż do końca swoich dni.

Zmarła bez zakończenia sześć lat temu, w wieku 80 lat, i jej dzieci podjęły chorągiewkę w Jej honor.

„Tata był miłością jej życia, i nigdy się nie poddała, chociaż kilka miesięcy po morderstwie została zdiagnozowana z wczesnym Parkinsonem,” mówi Jo, dodając, że lekarze uważali, że choroba mogła być przyspieszona przez żałobę. Mimo, że bezlitosne morderstwo wysoko postawionego dyrektora na chwilę zagościło na czołówkach w Wielkiej Brytanii, we Francji i w USA, szybko zostało zapomniane, ponieważ następnego dnia eksplodował reaktor jądrowy w Czarnobylu.

Jak Jo i Andrea powiedziały mi, śledczy z Lyonu wydawali się frustrująco – i dziwnie – mało zainteresowani sprawą, i gdy Mary Marston próbowała dowiedzieć się, jakie ślady podążają, natrafiła na ścianę milczenia.

„To wydaje się być prawdą w wielu francuskich śledztwach” – mówi Jo. „Jeśli spojrzysz na liczbę niewyjaśnionych zagranicznych spraw, to jest nie do uwierzenia. To nie była tylko bariera językowa ani kulturowa. To cały system.”