Z dala od federalnego sądu w Manhattanie, zrozpaczona modelka siedziała na rogu ulicy, ocierając łzy z twarzy i gestykulując z niedowierzaniem, gdy przyjaciółka próbowała ją pocieszyć.
Zaledwie kilka chwil wcześniej Shani Zigron siedziała w sali sądowej w poniedziałkowy wieczór, obserwując, jak ława przysięgłych zapieczętowała los jej męża, Alona Alexandra, oraz jego dwóch braci, Orena i Tala, skazując ich za całą listę oskarżeń w rozbudowanej intrydze handlu ludźmi datującej się sprzed ponad dekady.
Kiedy ogłoszono werdykt, Alon, który wcześniej dumnie podnosił głowę w stronę ławników, zamknął oczy i opadł z rezygnacją. Jego bliźniak Oren posmutniał, pochylając się gniewnie na krześle i wpatrując w sufit. Tal natomiast trzymał głowę pochyloną, z ramionami opartymi na stole przed sobą.
Ława przysięgłych wyszła z budynku do jasnego słonecznego dnia, w którym temperatura zbliżała się do 70 stopni. Długa, mroczna historia procesu braci Alexandra dobiegła końca.
Podczas tych tygodni ławników usłyszano graficzne zeznania 11 oskarżycielek, które szczegółowo opisały makabryczne zarzuty gwałtów i napadów seksualnych. W wielu przypadkach bracia podawali swoje ofiary narkotykami, aby je unieruchomić i pozbawić możliwości obrony.
Rzecznicy obrońców próbowali przebić wiarygodność oskarżycielek w długich przesłuchi…







