Strona główna Aktualności Tony Blair gani Keira Staemera za niepoparcie Trumpa w sprawie Iranu

Tony Blair gani Keira Staemera za niepoparcie Trumpa w sprawie Iranu

18
0

Tony Blair upomniał Keira Starmera za brak poparcia dla wojny Donalda Trumpa z Iranem, mówiąc Premierowi: „Powinniśmy poprzeć Amerykę od samego początku”.

W kontekście narastających napięć dyplomatycznych między Londynem a Waszyngtonem w sprawie konfliktu, Sir Tony ostrzegł swojego następcę na czele Partii Pracy: „Jeśli są twoim sojusznikiem i są niezbędnym filarem twojego bezpieczeństwa… lepiej się pojawić”.

Dramatyczna interwencja byłego premiera miała miejsce po tym, jak Prezydent Trump nazwał Sir Keira „nie Winstonem Churchillem” za początkowe odmówienie mu zgody na przeprowadzenie ataków na Iran z terytorium Wielkiej Brytanii, w tym z bazy wspólnej z USA na Diego Garcia na Wyspach Chagos.

Po ustępstwie ze strony Sir Keira, który stwierdził, że pozwoli USA na przeprowadzanie misji obronnych o „konkretnym i ograniczonym charakterze”, Trump powiedział, że został „bardzo rozczarowany” swoim brytyjskim odpowiednikiem.

Krytyka Sir Tony’ego w kierunku Sir Keira, wygłoszona podczas wydarzenia zorganizowanego przez Jewish News w piątek, prawdopodobnie wywoła oburzenie w Partii Pracy wciąż naznaczonej jego decyzją o dołączeniu do amerykańskiej inwazji na Irak w 2003 roku na fałszywych podstawach, że Saddam Husajn posiada Broń Masywnego Rażenia (BMR).

Sir Keir usprawiedliwił swoje początkowe odmówienie poparcia dla Trumpa argumentując, że nie wierzy w „zmianę reżimu z powietrza”. Argumenty te opierały się na prawie międzynarodowym, ale były spowodowane kalkulacjami politycznymi związanymi z brakiem chęci w jego gabinecie na emulowanie niewątpliwego poparcia Sir Tony’ego dla amerykańskich działań wojskowych.

Rzeczniczka Sir Tony’ego powiedziała, że jego komentarze były wygłoszone na prywatnej imprezie i nie miały być publikowane.

Wraz z lądowaniem amerykańskich bombowców w UK w ten weekend przed groźbą „nasilenia” ataków na Iran, nr 10 Downing Street obserwowało rezygnację ministra energetyki Eda Milibanda i innych przeciwnych akcjom wojskowym ministrow z powodu konfliktu: twierdzono, że Miliband przewodził grupie ministrow, która zmusiła Sir Keira Starmera do wstrzymania poparcia dla Trumpa na początku konfliktu tydzień temu. Cztery samoloty B-1 Lancers, które w piątek i sobotę przyleciały na lotnisko RAF Fairford w Gloucestershire, każdy ma zdolność przenoszenia 24 pocisków manewrujących.

Sir Keir od tego czasu upoważnił USA do korzystania z brytyjskich baz lotniczych w celu bombardowania irańskich stanowisk wypuszczania rakiet pod pretekstem ochrony brytyjskich interesów i sojuszników na Bliskim Wschodzie.

Sir Tony powiedział na wydarzeniu Jewish News: „Nie mówię niczego, czego wcześniej nie powiedziałem rządowi… Myślę, że powinniśmy wesprzeć Amerykę od samego początku”.

Dodał: „Musimy być bardzo jasni w tym kraju. Polegamy na sojuszu amerykańskim dla naszego kraju. Oni nie są po prostu sojusznikiem, są niezbędnym sojusznikiem, prawda?

„Zawsze testujesz sojusz, kiedy sytuacja jest trudna. Prosią cię by użyć naszych baz do tankowania… to nie jest jak w Wietnamie… nie jak w kampanii w Iraku, gdzie mieliśmy tysiące brytyjskich żołnierzy.

„Stosunki amerykańskie mają znaczenie. Mają znaczenie szczególnie dzisiaj. Nie chodzi o to, czy to ten prezydent czy tamten prezydent. Jeśli są twoim sojusznikiem i są niezbędnym filarem twojego bezpieczeństwa… lepiej się pojawić”.

Następnie Sir Tony odrzucił sugestie, że bezwzględne poparcie dla Trumpa spowoduje rozłam w Partii Pracy, mówiąc: „Ludzie zawsze narzekają… problemem dla lidera jest, kiedy decydujesz, dzielisz… oczywiście, że to trudne. W końcu większość posłów wie, że wchodząc w wybory, zostanie to zdecydowane przez inne rzeczy”.

Były premier zakończył: „W polityce zagranicznej, ludzie po prostu wolą, abyś był silny, jasny, nawet jeśli się z tobą nie zgadzają”.