Strona główna Aktualności Influencer uwięziony w dubajskim hotelu stoi przed rachunkiem w wysokości 3000 funtów...

Influencer uwięziony w dubajskim hotelu stoi przed rachunkiem w wysokości 3000 funtów za powrót do domu

19
0

Jedna z influencerek uwięziona w pięciogwiazdkowym hotelu w Dubaju powiedziała, że Brytyjczycy, którzy zdołali uciec z miasta, „mieli szczęście”, gdyż ona musi liczyć się z rachunkiem za pobyt i wyżywienie w wysokości 3000 funtów, podczas gdy pozostaje uwięziona.

Lily Mann, 25-letnia influencerka, przybyła do Dubaju ze swoim chłopakiem Jamesem Shiresem, 33-letnim, 26 marca z zamiarem spędzenia tygodniowych wakacji. Para przez ostatnie dwa dni próbowała znaleźć sposób na powrót do domu po odwołaniu lotu Etihad Airways do lotniska Manchester, co zmusiło ich albo do zapłacenia ponad 10000 funtów za przelot w jedną stronę, albo do nieokreślonego czekania.

Łączą się oni z tysiącami brytyjskich podróżnych uwięzionych na Bliskim Wschodzie po amerykańsko-izraelskich atakach na Iran, wywołując odwetowe uderzenia ze strony Iranu w całym regionie.

To wszystko ma miejsce w momencie, gdy Wielka Brytania skróciła czas gotowości na lotniskowcu HMS Prince of Wales przed ewentualnym przesłaniem go do regionu, jak podają dzisiejsze doniesienia.

Pani Mann, która pracuje również jako freelancer zarządzający mediami społecznościowymi, powiedziała Daily Mail, że „loty do domu po prostu nie istnieją”. Powiedziała: „Mieliśmy naprawdę, naprawdę pecha, a osoby, które udało się wydostać, miały farta. Kilka lotów, które są dostępne, to miejsca w klasach biznesowej albo pierwszej, za które trzeba zapłacić około 10000 funtów”.

To zmusiło ich do pozostania w pięciogwiazdkowym hotelu FIVE Luxe JBR, a przedłużenie wakacji kosztuje ich ponad 3000 funtów na wakacyjne koszty i opiekę nad psem.

Pani Mann dodała: „Wydajemy dużo pieniędzy na pobyt w Dubaju. To nie jest tanie. Nie mamy wyboru, musimy po prostu za to zapłacić”.

Ona i pan Shires, terapeuta sportowy, próbowali „szukać porad” od Trip, biura podróży, z którego skorzystali przy rezerwacji pobytu, ale otrzymali „frustrujący” brak powodzenia. Powiedziała, że ich ręce są związane, ponieważ nie mogą rozmawiać bezpośrednio z linią lotniczą na lotnisku, ponieważ wstęp wymaga karty pokładowej.

Aktualnie czekają na potwierdzenie biletu po tym, jak wczoraj wieczorem zostali poinformowani, że mogą zostać zarezerwowani na lot w następny sobotę – więcej niż tydzień po pierwotnym locie.

Para, która jest razem od czterech i pół roku, odwiedziła Dubaj dziesięć razy, co dokumentują w mediach społecznościowych – pani Mann określa to miasto jako „swoje miejsce”.

Dodała: „Ludzie zwykle kojarzą mnie z Dubajem”.

(Jakub: W kilku miejscach zmieniłem z „ona” na „pani” dla formalności i spójności)
(Fact Check: Cyfry takie jak daty i kwoty pozostają bez zmian)
(Fact Check: Upewnij się, że tłumaczysz „pound” jako „funt” w kontekście brytyjskiej waluty)