Przedstawicielka dziennikarzy, reprezentująca dziadków Gusa Lamonta, odniosła się do zarzutów policji, że krewni zaginionego chłopca nie współpracują.
Komisarz Policji Południowoaustralijskiej Grant Stevens powiedział w środę, że dwaj krewni zaginionego czteroletniego chłopca nie współpracują z policją i że funkcjonariusze wrócą na posesję.
„Dopóki wiem, to wszystko jest na swoim miejscu, zgodnie z najnowszymi raportami”, powiedział w programie ABC Radio Adelaide.
„Nadal współpracujemy z mamą i tatą Gusa, ale są też inni członkowie rodziny, którzy nie chcą współpracować”.
Dzień później zespół prawników dziadków Gusa, Josie Murray i babci Shannon Murray, odpowiedział na pytania dotyczące komentarzy policji.
„Na chwilę obecną nie ma dalszych komentarzy” – powiedział Adelaide prawnik karny Andrew Ey, reprezentujący Josie, do The Advertiser w czwartek.
Przedstawiciel Shannon, prawnik obrony Casey Isaacs, również powiedział, że jego klientka „współpracuje poprzez swojego adwokata”.
Pan Isaacs nie rozwijał dalej, kiedy skontaktowano go z Daily Mail.
Komisarz policji powiedział również, że śledztwo w sprawie zaginięcia Gusa jest „najwyższym priorytetem”.
(Opracowanie kontekstu: Policja stwierdziła, że para zaplanowała się po tym jak Gus zniknął, ale nie wiadomo, kiedy dokładnie i z jakiego powodu.)







