Edytor wideo wygrał 70 000 funtów w sprawie dyskryminacji w ciąży po tym, jak została zwolniona za próbę pracy zdalnej z powodu „ciężkiej” porannej choroby. Kaila Farmer rozzłościła swojego szefa w firmie produkcyjnej wideo po ogłoszeniu ciąży i przedstawieniu zaświadczenia lekarskiego, które stwierdzało, że jej nudności i wymioty uniemożliwiają jej pracę z biura – dowiedział się sąd. Menadżer firmy, Harry Pill, wcześniej wypowiadał się przed pracownikami, że płatność urlopu macierzyńskiego jest „niesprawiedliwa” i w tajemnicy knuł, aby pozbyć się Pani Farmer – usłyszano. Po pogratulowaniu redaktorce jej wieści, wymyślił fałszywe zarzuty, że jej wydajność nie jest wystarczająca. Pani Farmer pozwała jego firmę Fresh Cut Video za 73 500 funtów za nieuzasadnione zwolnienie i dyskryminację w ciąży. Sąd orzekł, że Pan Pill był „wyraźnie niezadowolony”, ponieważ nie mogła pracować w ich oksfordzkim biurze i musiała pracować w domu. Pani Farmer powiedziała Daily Mailowi, że została oceniona 7 dni roboczych po poinformowaniu Pana Pilla o swojej ciąży, mimo wcześniejszych „pozytywnych” opinii od niego o swojej pracy i braku „wskaźników problemów z wydajnością”. „Było to rollercoaster,” powiedziała. „Jestem gotowa, aby zostawić to za sobą.” Pani Farmer dołączyła do Fresh Cut Video w styczniu 2023 roku jako edytor wideo i kierownik operacyjny. Początkowo pracowała zdalnie dla tej oksfordzkiej firmy, ponieważ mieszkała w Południowej Afryce, ale w październiku 2023 roku przeprowadziła się do Reading w hrabstwie Berkshire, aby zamieszkać ze swoim mężem, który od 2020 roku był w UK. Planowali założyć rodzinę. Po przeprowadzce do UK Pani Farmer miała pracować w biurze Fresh Cut Video w Oksfordzie. Jej czas w firmie zaczął się dobrze, otrzymała premie za swoją pracę i podczas rozmowy okresowej z Panem Pillm usłyszała: „Jesteś świetna.” Ale między 8 a 16 stycznia 2024 roku musiała pracować w domu, ponieważ była chora. Sąd usłyszał, że miała być w biurze, aby wziąć udział w ważnej rozmowie 16 stycznia po południu, ale rano powiedziała Panu Pillowi, że nie będzie mogła dotrzeć. Gdy zaproponowała, że nadal może dołączyć do spotkania zdalnie, Pan Pill powiedział: „Cześć Kaila, nie ma problemu… nie martw się o spotkanie.” Tego dnia Pan Pill narzekał do swojej matki – która zarządzała HR w firmie – przesyłając sms: „Nadszedł czas, aby sprawdzić tę okres próbny… nie zauważać/w litować się nad takim porannym wezwaniem i powiadomić mnie o tym dzisiaj rano o 7:20 zamiast wczoraj wieczorem – nie troszczy się o mnie wcale.” Następnego dnia Pani Farmer powiedziała Panu Pillowi, że jest „podekscytowana”, że może mu powiedzieć, że jest w ciąży, ale że jej lekarz zalecił jej pracę zdalną. Pan Pill „wydawał się przyjąć wiadomość pozytywnie” i powiedział, że jest „ok” pracować z domu. Jednak tego wieczoru matka Pana Pilla wysłała firmie HR oraz firmie prawniczej zajmującej się prawem pracy Peninsula e-mail, w którym czytamy: „Konsekwentnie tłumaczyliśmy KF, że stanowisko jest zlokalizowane w biurze z pewną pracą w terenie, ale zarządzanie dojazdem było ciągłym wyzwaniem dla KF. Na dzisiejszym spotkaniu KF poinformowała Harry’ego, że jest w ciąży i ma dodatkowe problemy zdrowotne, które spowodują potrzebę pracy zdalnej przynajmniej na razie.” Tydzień później, 23 stycznia Fresh Cut Video oficjalnie zlecił Peninsuli wydanie zaleceń dotyczących nadchodzącej oceny wydajności Pani Farmer. Tego samego dnia Pani Farmer pobrała pliki z pracy na swój komputer osobisty, co było „zwykłe” i o czym wiedział Pan Pill, ale w tym przypadku twierdził, że to „złamanie danych” i „kradzież danych”. 19 lutego ciężarną Pani Farmer zwolniono z powodu złej wydajności i zarzucanych nadużyć za pośrednictwem listu odwołania. 36-letnia zamężna Pani Farmer pozywała firmę przed Sądem Pracy w Reading, gdzie Sędzia Pracy Christabel McCooey stwierdziła, że jej roszczenia o niesprawiedliwe zwolnienie i dyskryminację na podstawie ciąży odniosły sukces. Sędzia powiedziała, odnosząc się do wiadomości do firmy prawniczej: „Ciąża jest wprost wspomniana w kontekście głównego problemu, jakim jest praca w biurze i [Pani Farmer] branie zwolnienia chorobowego. W związku z tym wywnioskowałam, że obawy dotyczące stanowiska zlokalizowanego w biurze były istotnie wpływane i potęgowane przez ujawnienie ciąży i zwolnienie lekarskie związane z tą ciążą, które miało trwać co najmniej sześć tygodni.” Sędzia McCooey dodała: „Znajduję, że Pan Pill skłaniał się do minimalizowania swoich obaw wobec [Pani Farmer], dając wrażenie, że wszystko było w porządku, podczas gdy tak naprawdę nie było. [Emaile wysłane przez Pana Pilla] sugerują, że decyzja o zwolnieniu [Pani Farmer] była wcześniej ustalona przed 6 lutego 2025 roku i przed otrzymaniem raportu od Peninsula. To podważa wiarygodność Pana Pilla podczas analizowania prawdziwego powodu zwolnienia [Pani Farmer].” „Wnioskuję więc, że Pan Pill podkreślił problemy wydajności jako uzasadnienie zwolnienia [Pani Farmer], podczas gdy w rzeczywistości jej ciąża i związane z nią zwolnienie chorobowe były głównym powodem jej zwolnienia.” Dodatkowy zarzut dotyczący braku reakcji na wniosek o elastyczne godziny pracy został odrzucony. Pani Farmer z Market Harborough w hrabstwie Leicestershire powiedziała Daily Mailowi, że Pan Pill omawiał z nią nieformalnie jej wydajność. „Nie było określonej oceny wydajności,” powiedziała. „Nie było żadnej dokumentacji pisemnej ani niczego w tym stylu. Poszliśmy do pubu i porozmawialiśmy o mojej wydajności. To była pozytywna rozmowa, a ja otrzymałam premie za wydajność.” „Nagle, wiesz, siedem dni roboczych po tym, jak powiedziałam mu, że jestem w ciąży, moja wydajność stała się problemem.” Pani Farmer powiedziała: „Spędziłam dużo czasu na rozmowach telefonicznych z płaczem do wielu różnych osób, na początku ciąży (czułam się) bardzo nieswojo, bardzo chora. Miałam wcześniej poronienie i obawiałam się, że to może się powtórzyć. Było to bardzo stresujące. Przez pierwsze sześć miesięcy nie mogłam naprawdę rozmawiać z nikim, nie po prostu rozpadałam się.” Następnie urodziła swoje pierwsze dziecko, córkę o imieniu Aliah, która ma teraz 18 miesięcy. Pani Farmer powiedziała, że przeszła prawie dwa lata stresu między złożeniem dokumentów sądowych w lutym 2024 roku a pięciodniowym procesem w grudniu, ale teraz szuka nowej roli. „Były to długie, wymagające dwa lata,” dodała. „Ale wiedziałam, że musiałam walczyć o sprawiedliwość nie tylko dla siebie, ale dla mojej córki i wszystkich kobiet, które znalazły się w tej sytuacji i będą w przyszłości.” Oddała hołd organizacji Pregnant Then Screwed, która wspierała ją podczas „ciemnego” okresu i powiedziała, że planuje zaoferować swoją pomoc organizacji poprzez program mentorujący dla kobiet przechodzących przez proces sądowy.





