Wojny zaczynają się w jednym miejscu, ale często kończą w innym. W miarę jak bomby nadal spadają na Bliskim Wschodzie, a drony Shahed Iranu uderzają zarówno w infrastrukturę wojskową, jak i cywilną, nikt nie powinien mieć wątpliwości co do potencjalnie apokaliptycznych konsekwencji tego rodzącego się konfliktu.
W czerwcu zeszłego roku Donald Trump wydał polecenie ograniczonego i celowego uderzenia w trzy irańskie obiekty jądrowe. Jego celem było jasne i realistyczne: zapobieżenie ajatollahom zdobycia bomby jądrowej, która mogłaby zniszczyć Izrael i pogrążyć świat w wojnie, która mogłaby zniszczyć cywilizację.
Po tych atakach Trump chwalił się, że misja została wykonana w pełni sukcesyjnie oraz że zdolność jądrowa Iranu została zniszczona, pisząc online: „Monumentalne zniszczenia zostały dokonane we wszystkich obiektach jądrowych w Iranie, jak pokazują obrazy satelitarne. Zniszczenie to jest trafnym określeniem!”
Jasne jest, że było to błąd lub kłamstwo. Prezydent rozpoczął teraz nowy i znacznie bardziej niebezpieczny plan zmiany reżimu w ogromnym, ciężko uzbrojonym kraju 90 milionów ludzi – bez ogólnego planu, aby doprowadzić go do końca. W przeciwieństwie do zeszłorocznych punktowych ataków, rośnie przekonanie w zachodniej społeczności wojskowej, że najnowsza kampania już wymknęła się spod kontroli.
Siła odpowiedzi Iranu zszokowała nawet zahartowanych obserwatorów. Jak piszę, Teheran zaatakował, bezpośrednio lub pośrednio, co najmniej 11 krajów – w tym Izrael, Stany Zjednoczone (poprzez swoją ambasadę w Kuwejcie), ZEA, Arabię Saudyjską, Katar, Oman, Jordanię, Wielką Brytanię (poprzez naszą bazę w Akrotiri na Cyprze), Francję (przez obóz Camp de la Paix w ZEA) i Włochy (poprzez obóz NATO na Ali Al-Salem Base w Kuwejcie). Francuskie okręty wojenne przepływają przez Morze Śródziemne, aby bronić brytyjskich żołnierzy na Cyprze.
A to zaledwie kilka dni.
Czy więc żyjemy – i jako doświadczony żołnierz nie zadaję tego pytania lekko – na początku III wojny światowej? Na pewno nie mogę sobie przypomnieć bardziej niebezpiecznego momentu w geopolityce w moim życiu – a mam teraz 70 lat.
Wydaje się oczywiste, że jeśli, co jest zbyt prawdopodobne, Ameryka zostanie wciągnięta w wojnę lądową na Bliskim Wschodzie – cmentarzysko licznych wojskowych niepowodzeń przez wieki – wtedy Chiny i Rosja nie stracą czasu, aby skorzystać.
Prezydent Xi skorzysta z okazji, aby rozpocząć swoją długo wyczekiwaną inwazję na Tajwan, być może już w 2027 roku. Trump wolał pozostać przy długotrwałym stanowisku Ameryki „strategicznego niejasności” wobec wyspy: czyli nie obiecując żadnej reakcji milit…







