Loty powietrzne na Bliskim Wschodzie zostały zawieszone od soboty w związku z amerykańskimi i izraelskimi nalotami na Iran oraz odwetowymi atakami Islamskiej Republiki na inne kraje w regionie.
Raymond Grewal z Vancouver był w drodze powrotnej do Kanady z podróży poślubnej na Malediwach w sobotę i miał mieć 12-godzinną przesiadkę w Dubaju.
Gdy znajdował się na pokładzie samolotu do Dubaju, dowiedział się o konflikcie i przypuszczał, że ich lot może zostać przekierowany. Jednak nie spodziewał się, że nadal będzie czekał na powrót do domu trzy dni później.
Po wylądowaniu sytuacja się pogorszyła, a zaczął słyszeć plotki na mediach społecznościowych, że przestrzeń powietrzna emiratu wkrótce zostanie zamknięta.
Grewal i jego żona są wśród setek tysięcy podróżnych uwięzionych w regionie i na destynacjach na całym świecie, które łączą się poprzez główne lotniska w Doha, Abu Zabi oraz w Dubaju – jednym z najbardziej ruchliwych węzłów lotniczych na świecie.
Iran zaatakował wszystkie trzy te lotniska w weekend za pomocą rakiet i dronów, a także trafił w niektóre luksusowe hotele w Dubaju.
To spowodowało anulowanie przez linie lotnicze ponad 9500 lotów w całym Bliskim Wschodzie od soboty, według strony monitorującej ruch lotniczy Flightradar24.





