Rynki szykują się na gwałtowny wzrost cen ropy naftowej dzisiaj po irańskich odwetach, które zmusiły do niemalowej zamknięcia ważnej trasy żeglugowej.
Kierowcom w Wielkiej Brytanii ostrzegano przed potencjalnie „rekordowymi cenami paliwa na stacjach benzynowych”, podczas gdy ekonomiści przewidywali, że kruche gospodarki mogą być „coraz bliżej recesji w ciągu kilku tygodni”.
Statki i porty w Zatoce Perskiej padły ofiarą ataków irańskiej Gwardii Rewolucyjnej po śmierci przywódcy Ajatollaha Ali Khameneiego w sobotę.
Wiodące firmy żeglugowe zawiesiły żeglugę przez Cieśninę Ormuz po tym, jak dwa statki zostały zaatakowane wczoraj rano, z czego jeden został podpalony, raniąc czterech marynarzy. Załoga jednego z jednostek, Skylight, została później ewakuowana.
Trzeci atak miał miejsce wczoraj po południu, gdy, według United Kingdom Maritime Trade Operations (UKMTO), „nieznany pocisk eksplodował w bardzo bliskim sąsiedztwie statku” oddalonego o 35 mil od wybrzeża Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Dodano, że załoga była bezpieczna i w dobrym stanie.
Zagrożenie dalszymi atakami irańskimi wczoraj sprawiło, że co najmniej 150 tankowców zakotwiczyło, gdy firmy, w tym europejskie giganty Maersk i CMA CGM, odmówiły płynięcia w 100-milowej Cieśninie, która w najwęższym miejscu ma zaledwie 24 mile szerokości, gdzie Zatoka Perska łączy się z Morzem Arabskim.
Ok. 20 proc. światowej ropy – ok. 20 mln baryłek dziennie – i 25 proc. skroplonego gazu ziemnego jest transportowana przez tę trasę, którą Iran na krótko zamknął, przeprowadzając ćwiczenia z ostrzałem w ubiegłym miesiącu.
Organizacja Krajów Eksporterów Ropy Naftowej (OPEC) została oskarżona o czerpanie korzyści z kryzysu na Bliskim Wschodzie, ponieważ ceny wzrosły już o 20 proc. w tym roku, gdy rynki oczekiwały ataku na Iran.
Ubezpieczyciele rzekomo odmawiają ubezpieczeń statkom płynącym przez Cieśninę, gdzie UKMTO stwierdziło, że jest świadome „znacznej aktywności wojskowej”. USA oświadczyły, że nie mogą zagwarantować bezpieczeństwa statków, a eksperci przewidują, że zakłócenia mogą potrwać kilka dni.
Edmund King, prezydent AA, ostrzegł, że wpływ na ceny paliw może być gorszy niż w 2022 roku, gdy Rosja najechała Ukrainę, a benzyna podrożała nawet do 191 pensów za litr. Obecnie kosztuje ok. 133 pensów.
Ali Vaez, dyrektor Iran Project, powiedział wczoraj: „Zamknięcie Cieśniny Ormuz zakłóciłoby ok. piątej części światowej ropy obrotowej jedną nocą – i ceny nie tylko skoczyłyby w górę, ale gwałtownie wzrosłyby z powodu samego strachu. Szok odbiłby się daleko poza rynkami energetycznymi, zaostrzając warunki finansowe, podsycając inflację i pchając kruche gospodarki coraz bliżej recesji w ciągu kilku tygodni.”
Cena ropy Brent wzrosła już do 73 USD (54 funty) w piątek, osiągając najwyższy poziom od lipca zeszłego roku, i wzrosła o 13 proc. po niepokojach na Bliskim Wschodzie.
Niestabilność może także prowadzić do wyższych cen energii elektrycznej, według jednego eksperta. Jorge Leon, szef analiz geopolitycznych w firmie Rystad Energy, powiedział, że zakłócenia na rynkach skroplonego gazu ziemnego mogą podnieść ceny gazu, które są ściśle związane z ceną energii elektrycznej.
Dodał: „Wyższa cena energii elektrycznej wpłynie na globalną gospodarkę, a w szczególności w Wielkiej Brytanii, [prowadząc do] wyższej inflacji.
„Mamy bezpośredni efekt – czyli wyższe ceny paliw na stacjach oraz wyższe rachunki za prąd, ale także efekt wtórny, polegający na tym, że rzeczy dadzą wzrosnąć, ponieważ inflacja może wzrosnąć.”
Iran’s Revolutionary Guards twierdzą, że „trafiły trzemi statki z ropy naftowej USA i Wielkiej Brytanii pociskami” w Zatoce Perskiej i Cieśninie Ormuz. Firma żeglugowa Maersk również zawiesiła korzystanie z Kanału Sueskiego i przekierowuje wszystkie statki wokół Przylądka Dobrej Nadziei w RPA.






