Była minister pracy Tulip Siddiq stoi przed perspektywą być pierwszym brytyjskim posłem, któremu zostanie wydany międzynarodowy list gończy Interpolu.
Sąd w Bangladeszu poprosił Interpol o pomoc w zatrzymaniu pani Siddiq w związku z zarzutami korupcyjnymi.
W czwartek starszy sędzia wystosował oficjalne żądanie listu gończego do Interpolu po tym, jak posłanka za Hampstead i Highgate nie odpowiedziała na krajowy nakaz aresztowania wydany w Bangladeszu.
Rozwój sytuacji podnosi możliwość, że posłanka, która wcześniej pełniła funkcję ministra do spraw antykorupcyjnych, mogłaby dołączyć do listy poszukiwanych przez Interpol obok brytyjskich terrorystów, zabójców i pedofilów.
List gończy to prośba do organów ścigania na całym świecie o zlokalizowanie i czasowe aresztowanie osoby w celu ekstradycji do innego kraju z powodu zarzutów lub nadchodzących działań prawnych.
W tym przypadku Komisja Antykorupcyjna Bangladeszu zarzuca, że posłanka Partii Pracy była „nielegalnie wynagradzana” za mieszkanie w ekskluzywnej dzielnicy Gulshan w Dhace w zamian za pracę dla firmy posiadającej budynek.
W zeszłym roku pani Siddiq została skazana zaocznie i skazana na dwa lata więzienia za rzekomą współpracę z Sheikh Hasiną – swoją ciotką i obaloną dyktatorką Bangladeszu – w celu uzyskania intratnych działek dla swojej rodziny w Dhace.
W lutym została skazana na kolejne cztery lata więzienia po uznaniu jej winnej w dwóch innych przypadkach korupcji.
Jednak 43-latka stanowczo zaprzeczyła zarzutom i określiła postępowanie jako „wadliwe i żałosne od początku do końca”.
Interpol obecnie ma na swojej liście czerwonych list 13 Brytyjczyków poszukiwanych za przerażające przestępstwa, w tym notoryczną Białą Wdowę Samanthę Lewthwaite, która została oskarżona o udział w ponad 240 morderstwach w wielokrotnych atakach terrorystycznych w Afryce.
Organizacja międzynarodowa policji ma obecnie ponad 6400 czerwonych list, które mogą być rozpowszechniane na całym świecie w ciągu kilku godzin w pilnych przypadkach.
Jednak organizacja, z siedzibą we Francji, odrzuca około pięciu procent wniosków każdego roku pod zarzutem, że rzekome przestępstwo jest motywowane politycznie, narusza prawa człowieka lub nie spełnia surowych kryteriów poważnego przestępstwa.
Zgodnie z konstytucją Interpolu, „organizacja ściśle zakazuje podejmowania jakiejkolwiek interwencji lub działań o charakterze politycznym, wojskowym, religijnym lub rasowym”.
Interpol prawdopodobnie poświęci trochę czasu na ocenę, czy klauzula ma zastosowanie w przypadku pani Siddiq.
Nawet jeśli Interpol zgodzi się na rozpowszechnienie nakazu, Narodowa Agencja Przestępczości w Wielkiej Brytanii nie musi koniecznie się do niego stosować i będzie musiała dokonać własnej oceny, czy zarzuty rzekomo naruszają jej własne wytyczne dotyczące przestępstw motywowanych politycznie.
Eksperci uważają, że mało prawdopodobne jest, aby pani Siddiq stanęła przed aresztem i ekstradycją w tych okolicznościach, ponieważ wniosek prawdopodobnie zostałby odrzucony ze względu na motywację polityczną.
Jednak może minąć kilka miesięcy, zanim pani Siddiq pozna swój los, dowiedział się Mail.
Osoby fizyczne mogą również kwestionować czerwone listy zgodnie z Artykułem 2 konstytucji Interpolu, jeśli można uznać, że nie otrzymają sprawiedliwego procesu.
W zeszłym roku pani Siddiq musiała złożyć rezygnację z funkcji ministra antykorupcyjnego po tym, jak doradca Premiera ds. standardów orzekł, że „nieumyślnie wprowadziła w błąd” opinię publiczną na temat tego, jak zdobyła londyńskie mieszkanie od sojusznika swojej ciotki.
Chociaż nie złamała kodeksu ministrów, zrezygnowała, wierząc, że kontynuowanie pracy jako sekretarz skarbu jest „prawdopodobnie odciągnięciem uwagi od pracy rządu”.
Mir Ahmad Ali Salam, główny prokurator Bangladeszu, potwierdził wczoraj, że sąd zwrócił się do rządu o wydanie czerwonego listu przez Interpol.
Zawiadomienie zostanie podpisane przez lokalną policję, ale Mail dowiedział się, że Interpol jeszcze nie otrzymał prośby.
Akt oskarżenia przeciwko pani Siddiq i innym obejmuje spisek przestępczy, nadużycie władzy i złamanie zaufania.
W przypadku skazania grozi jej kara od trzech do siedmiu lat pozbawienia wolności zgodnie z kodeksem karnym i ustawą o zapobieganiu korupcji Bangladeszu.
Nie odpowiedziała na najnowsze wydarzenia.
Ale w oświadczeniu po swoim skazaniu w grudniu powiedziała: „Cały ten proces był wadliwy i zawadiacki od początku do końca.
„Wynik tego sądu kangura jest przewidywalny jak i nieuzasadniony.
„Mam nadzieję, że ten tak zwany 'wyrok’ zostanie potraktowany z pogardą, którą zasługuje.
„Mój nacisk zawsze był na moich wyborców z Hampstead i Highgate, i odmawiam, bym był rozpraszany przez brudna politykę Bangladeszu.







