W niewielko opisanym incydencie podczas ich dwudniowej, królewskiej, ale niekrólewskiej wizyty w Jordanii, książę i księżna Sussexu zostali zaczepieni przez żebraczkę ukrywającą się pod kamieniem na zakurzonej drodze do Ammanu.
Oh, była okropnym widokiem, w podrzędnych strzępach tego, co kiedyś było sukienką w grochy Catherine Walker, zmatowiałe włosy o kolorze gnijącej pomarańczy, wyciągając podarte kapelusze Ascot jako miskę żebraczą.
'Nakarm starą ptaszynę, dwupensówka za worek,’ krzyczała, wyskakując przed zaskoczoną parę. Jej szalone, czerwone oczy skierowane były na Meghan, która wyglądała dostojnie – a jednocześnie jakby pokorna i przystępna – w płaszczu Zara.
'Czy możesz poświęcić kilka groszy dla biednej starej księżnej w potrzebie?’ krakała pasożyt. 'Kiedyś byłam świeżą twarzą monarchii, tak jak ty. Spójrz na mnie teraz.’
To znak tych szalonych czasów, że Sussexowie byli na Bliskim Wschodzie prawdopodobnie w tym samym czasie co była księżna Yorku, która rzekomo przebywa gdzieś w Zjednoczonych Emiratach, poszukując schronienia i sponsorów – czyli ssanie palców u stóp włącznie.
To surowe? Przestań. Nie mam litości dla Sarah Ferguson, która świadomie i chętnie żyła z pieniędzy Epsteina przez lata. Ona i jej były mąż są hańbą dla siebie, dla monarchii, dla nas wszystkich.
Ale niestety, część tej tłustej jorkskiej spuścizny polega na tym, że w bezpośrednim następstwie ich ujawnienia wszystko i każdy wygląda inaczej.
W tym surowym świetle nawet złoczyńcy wyglądają dobrze. I czy Harry i Meghan nie wiedzą o tym. Para odbyła podróż 8 000 mil z Montecito na Bliski Wschód, z żądzą pokazania, że pomimo skandalu królewskiego, nie ma końca ich życzliwości i współczucia, ich poczucie globalnego obowiązku, ich humanitaryzm.
[Zdjęcia przedstawiające wizytę księcia i księżnej w Jordanii, gdzie tańczyli z piłkami i odwiedzali obozy dla uchodźców.]
Zostali tam zaproszeni przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), z którą mają związek charytatywny. Sześć miesięcy temu ich fundacja, Archewell Philanthropies, przekazała 370 000 funtów na projekty – w tym te prowadzone przez WHO – w celu pomocy w rozwoju protez kończyn i innych form wsparcia dla dzieci ofiar wojny z Gazy i Ukrainy.
To niewątpliwie godna uwagi sprawa, ale czy jest tak strasznie źle wskazywać, że ta darowizna nie stanowi fortuny dla globalnego dobra lub nawet wielkości ich własnego fortuny?
[Uznanie z okazji podróży charytatywnej książąt i ich działań charytatywnych.]
[Skupienie na obrazie Sussexów na świecie i porównanie z innymi członkami rodziny królewskiej.]
[Analiza funduszy przekazanych na cele charytatywne i ich wpływu na globalne dobro.]
Jednakże, optyka to wszystko. W Jordanii Meghan i Harry grają w piłkę, odwiedzają obozy dla uchodźców, kazali każdemu cierpiącemu z czegokolwiek, że „w porządku jest, żeby nie było w porządku” i pisali błahe wiadomości dla osób walczących z nałogami na karteczkach Post-it, ponieważ brakowało świeżych bananów.
[Analiza działań charytatywnych księżnej i księcia podczas podróży.]
[Tło podróży do Jordanii i ich działalność charytatywna.]
[Zdjęcia przedstawiające wizytę księcia i księżnej w World Central Kitchen Food w biurze Jordanii.]







