Posłuchaj tego artykułu
Przewidywany czas odtwarzania 4 minuty
Wersja audio tego artykułu jest generowana przez technologię opartą na sztucznej inteligencji. Może dochodzić do błędów wymowy. Pracujemy z naszymi partnerami, aby stale przeglądać i poprawiać wyniki.
Od 4,500-kilometrowej podróży przez Arktykę do hali konferencyjnej w Whitehorse, działania dotyczące bezpieczeństwa Arktyki nabierają tempa.
Delegaci z całego kręgu polarnej półkuli spotykają się w Whitehorse na Szczycie Arktycznym, który obiecuje duże skupienie na infrastrukturze, podczas gdy Kanadyjscy Strażnicy i członkowie Kanadyjskich Sił zbożą infrastrukturę, aby wyruszyć w epicki marsz z Wyspy Herschel do Churchill w Manitobie.
Wszystkie te działania mają miejsce w czasie zwiększonego międzynarodowego zainteresowania Arktyką, gdy rząd Kanady rozważa znaczne inwestycje w infrastrukturę Północną. Agenda szczytu koncentruje się na infrastrukturze, która może być wykorzystywana zarówno przez cywilów, jak i wojsko, oraz na ogromnym zasobie minerałów krytycznych rozsianych po północnej Kanadzie.
Emerytowany generał Wayne Eyre, były Szef Sztabu Obrony i panelista tegorocznego szczytu, powiedział, że zmieniający się krajobraz geopolityczny oznacza, że stare założenia dotyczące bezpieczeństwa Arktyki są przestarzałe.
„To region coraz bardziej istotny dla świata,” powiedział Eyre. „Patrząc na coraz bardziej globalne środowisko bezpieczeństwa, nasz świat staje się znacznie mniejszy, a nasza Arktyka nie jest już tak bezpieczna, jak kiedyś.”
„Mniejszy” w Arktyce to pojęcie względne. W miarę trwania szczytu, jedna z największych edycji operacji Nanook-Nunalivut rozpoczyna się w terytoriach.
Ponad 900 kilometrów na północ od Whitehorse, członkowie 1. Kanadyjskiej Grupy Patrolowej Strażników spędzili trzy dni zablokowani przez burze śnieżne w punkcie Shingle na północnym zboczu Jukonu. Podróżują ponad 4,500 kilometrów za pomocą skuterów śnieżnych do Churchill w Manitobie, z postojami w licznych społecznościach i instalacjach North Warning System po drodze.
Ciężki śnieg i silne wiatry opóźniły patrol, ponieważ strażnicy Inuvialuit ocenili, że kontynuowanie podróży jest niebezpieczne – powiedział Whitney Lackenbauer, naukowiec i honorowy pułkownik w Kanadyjskich Strażnikach, który brał udział w wyprawie.
„Ostatnie kilka dni przypomniało nam wartość korzeni kanadyjskich strażników w ich społecznościach,” powiedział.”Mając strażników z Inuviku i z Aklaviku, którzy mają tu chaty na punkcie Shingle… oznaczało to, że wiedzieli, kiedy powinniśmy zrobić przerwę.”
Nawet strażnicy z innych części Arktyki mają kilka rzeczy do nauczenia się o różnicach pogodowych między miejscami – powiedział kapral Tony Kunuk, strażnik kanadyjski z Igloolik, Nunavut.
„W tej chwili jestem poza moim elementem,” powiedział.”Skąd pochodzę, nie ma drzew. Mamy szczęście, że mamy ludzi z Inuviku i z Aklaviku, którzy mówią o otoczeniu, jak szybko to może się zmienić tutaj.”
„I mamy okazję, dzięki temu trzeciemu dniu złej pogody, rozmawiamy o historii i tak dalej, poznając się trochę lepiej. Jak na razie wszystko układa się całkiem nieźle,” dodał Kunuk.
Operacja Nanook-Nunalivut potrwa do kwietnia. Wydarzenie obejmuje kilka ćwiczeń na różnych lokalizacjach na kanadyjskiej Arktyce i zaangażuje około 1,300 kanadyjskiego personelu, oraz żołnierzy z USA, Francji, Belgii i Danii. W działania zaangażowane są również Parki Kanady i RCMP.
Operacja obejmie również odpalenie dwóch haubic M777. Ciężkie działa artyleryjskie zostaną przetestowane w okolicach Cambridge Bay w Nunavut. Kanadyjskie Siły Zbrojne twierdzą, że będzie to pierwszy raz, kiedy te broń zostanie wystrzelona na północ od 60. równoleżnika. Strzelanie miało się odbyć w zeszłym tygodniu, ale zostało opóźnione ze względu na złe warunki atmosferyczne.
Szczycie Arktyczny zakończy się w środę w Whitehorse.





