Posłuchaj tego artykułu
Szacowany czas czytania: 4 minuty
Wersja audio tego artykułu jest generowana przez technologię opartą na sztucznej inteligencji. Mogą wystąpić błędy w wymowie. Współpracujemy z naszymi partnerami, aby ciągle oceniać i poprawiać wyniki.
Stany Zjednoczone nakazały nieistotnym dyplomatom i członkom ich rodzin przebywającym w ambasadzie USA w Bejrucie opuszczenie Libanu – poinformowało w poniedziałek Departament Stanu, w miarę narastania napięć z Iranem i groźby potencjalnego zbliżającego się ataku wojskowego.
Departament ujawnił w aktualnym alercie podróżnym dla obywateli USA w Libanie, że „nakazał wyjazd niezwiązanych z nagłymi sytuacjami pracowników rządowych USA i członków rodzin personelu rządowego z powodu sytuacji bezpieczeństwa w Bejrucie.”
Alert, oficjalnie wydany kilka godzin po rozpowszechnieniu informacji o decyzji, stwierdził, że personel USA pozostający w Libanie będzie podlegał ograniczeniom w podróżowaniu po kraju.
Pracownik departamentu wcześniej powiedział, że ciągłe oceny środowiska bezpieczeństwa w regionie ustaliły, że jest „rozsądne” ograniczenie personelu ambasady USA w Bejrucie, tak aby pozostało tylko niezbędne personel na swoich stanowiskach.
Oficjalny przedmówca, który wypowiedział się anonimowo przed oficjalnym ogłoszeniem decyzji, podkreślił, że jest to tymczasowa kwestia i że ambasada będzie nadal działać.
Liban był miejscem licznych ataków odwetowych przywiązanych do Iranu na obiekty, interesy i personel USA od dziesięcioleci, ze względu na wsparcie Teheranu i wpływy na bojówki Hezbollah. Hezbollah został oskarżony o śmiertelne zamachy na koszary marynarki wojennej USA w Bejrucie w 1983 roku oraz na aneks ambasady w 1984 roku.
Zmiany w ambasadach często sygnalizujące coś ważnego
Z tego powodu zmiany w statusie zatrudnienia w ambasadzie USA w Bejrucie często są postrzegane jako zapowiedź potencjalnej akcji militarnych USA lub Izraela w regionie, szczególnie przeciwko Iranowi. Podobne wyjazdy skierowane zostały do Bejrutu i innych ambasad w regionie, w tym w Iraku, krótko przed tym, jak prezydent USA Donald Trump nakazał uderzenia wojskowe przeciwko irańskim obiektom nuklearnym w czerwcu zeszłego roku.
Niejasne jest, czy inne amerykańskie ambasady na Bliskim Wschodzie wprowadzą podobne zarządzenia.
Napięcia wzrosły między USA a Iranem, ponieważ Trump zbudował największą obecność wojskową na Bliskim Wschodzie od dziesięcioleci i wielokrotnie groził działaniami, jeśli Teheran nie negocjuje porozumienia w celu ograniczenia swojego programu nuklearnego. Drugi lotniskowiec zmierza do regionu, aby dołączyć do fali innych amerykańskich okrętów wojennych i samolotów, co daje republikańskiemu prezydentowi kilka opcji na ewentualne uderzenie, nawet gdy rozmowy mogą trwać.
Minister spraw zagranicznych Omanu, Badr al-Busaidi, powiedział, że USA i Iran planują przeprowadzić swoją kolejną rundę rozmów nuklearnych w czwartek w Genewie. Amerykański urzędnik, który nie był upoważniony do publicznych komentarzy i wypowiedział się anonimowo, potwierdził spotkanie.
Najwyższy dyplomata Iranu, Abbas Araghchi, powiedział w niedzielę w programie CBS, że spodziewa się spotkania z amerykańskim wysłannikiem Steve’em Witkoffem, mówiąc że „dobra szansa” na rozwiązanie dyplomatyczne kwestii nuklearnej nadal istnieje.
Araghchi stwierdził, że propozycja porozumienia będzie gotowa do przedstawienia w ciągu kilku dni i powiedział CBS, że Iran nadal nad nią pracuje.
Trump „rozważa” ograniczone działania militarnę
Pytany w piątek, czy USA mogą podjąć ograniczoną akcję wojskową podczas negocjacji między krajami, Trump odpowiedział, „Chyba mogę powiedzieć, że to rozważam.”
Później powiedział reporterom, że Iran „lepiej negocjuje sprawiedliwe porozumienie.”
Nieformalne rozmowy między długotrwałymi przeciwnikami w ostatnich tygodniach nie przyniosły widocznego postępu. Oprócz programu nuklearnego, Iran odmówił dyskusji o szerszych żądaniach ze strony USA i Izraela, by ograniczyć swój program rakietowy i zerwać więzi z grupami zbrojnymi.
Drugi urzędnik Departamentu Stanu, również wypowiadający się anonimowo, aby omówić plany, które nie zostały oficjalnie ogłoszone, powiedział, że sekretarz stanu USA Marco Rubio może odroczyć swoją planowaną wizytę w Izraelu na ten weekend.





