W Santiago uległ awarii oraz wybuchł cysterna z gazem.
Wstrząsające nagranie uchwyciło moment, gdy autostrada w Santiago w Chile została otoczona chmurowym gazem w czwartek.
Według miejscowej policji, w wyniku wywrócenia i eksplozji cysterny z gazem zginęły cztery osoby, w tym kierowca, a 17 zostało rannych.
Filmy w mediach społecznościowych pokazały płomienie nad miejscem eksplozji, gdy szary gaz przypominający dym rozprzestrzeniał się po autostradzie w ciągu kilku sekund.
W filmie widziano kierowców, którzy desperacko próbowali zawrócić lub cofnąć się, aby uniknąć rozprzestrzeniających się gazów.
Po zaledwie 30 sekundach całe jezdnie zostały ogarnięte, a obraz zaczął zanikać pod szarym kloszem.
Tragiczny wypadek miał miejsce w północnej dzielnicy Santiago Renca, w pobliżu głównej autostrady i obszaru przemysłowego.
Cysterna należała do firmy gazowej Gasco z Chile, a nadal prowadzone jest dochodzenie w celu ustalenia przyczyny wypadku.
Eksplozję odczuło w promieniu około 150-200 metrów, co najmniej 50 samochodów zostało zniszczonych – zgłosili strażacy.
Garemnastwa, które udały się do trzech lokalnych firm, jednak według prezydenta Gabriela Borica nie zgłoszono innych szkód.
Klaudio Orrego, gubernator regionu metropolitarnego Santiago, zauważył, że pięć osób jest w stanie krytycznym.
„Jeden ma poparzenia na 100 procent ciała, z bezpośrednim zagrożeniem dla życia – powiedział Orrego.
Więcej filmów i zdjęć z mediów społecznościowych pokazywało różne kąty eksplozji i jej skutków, w tym strażaków tłumiących płomienie.
Rodzinne kondolencje i modlitwy dla ofiar i ich rodzin napłynęły po tej tragicznej sytuacji.
„Z nadzieją, że ranni szybko wyzdrowieją” – napisał inny użytkownik.
„Wypadki z materiałami niebezpiecznymi zawsze są przerażające, dziękujemy ratownikom za radzenie sobie z tak niebezpieczną sytuacją” – dodano.
Ten straszliwy incydent miał miejsce zaledwie miesiąc po połowie stycznia 2026 roku, gdy 18 osób zginęło, a 50 000 zostało ewakuowanych, a plagi pożarów objęły Chilę.
Czternaście pożarów ogarnęło 21 000 akrów przez dwa dni w regionach Nuble i Biobio – około 300 mil na południe od Santiago.
Prezydent Gabriel Boric wówczas ogłosił stan wyjątkowy, gdy prawie 4 000 strażaków walczyło z płomieniami rozwianymi przez silne wiatry i gorącą pogodę.






