Właścicielka psa, który wtargnął na trasę zimowych igrzysk olimpijskich, zdążyła zorientować się, że uciekł z ich mieszkania dopiero wtedy, gdy zobaczyła go biegnącego przez linię mety na telewizji.
Alice Varesco, 35-letnia była olimpijka, teraz pracująca w marketingu handlowym, powiedziała „Daily Mail”, że ledwo mogła uwierzyć własnym oczom, gdy zauważyła dwuletniego Nazgula biegnącego przez eliminacje biegu narciarzy biegowych.
Ona i jej mąż Enrico, mieszkający zaledwie krótki spacer od trasy w Lake Tesero, zostawili go zamkniętego w jego budecie w domu, zanim udali się na biathlon, wierząc, że nie ma możliwości, aby mógł uciec.
Tylko kiedy przyjaciele zaczęli zalewać jej telefon nagraniami z wyścigu, zdała sobie sprawę, że pies pędzący przez tor to jej „uparty, ale bardzo słodki” czeskosłowacki wilczak.
„Pomyślałam, że to niemożliwe” – powiedziała. „Zostawiliśmy go w budecie, a drzwi były zamknięte, więc nie mogłam zrozumieć, jak to mógł być on”.
Po zatrzymaniu nagrania, rozpoznała go po swoich znacznikach i zadzwoniła do sąsiadów, którzy potwierdzili, że jego buda jest pusta, a drzwi mieszkania pozostały uchylone.
Sędziowie wyścigu w końcu udało się złapać uciekiniera i odprowadzić go z trasy, przy aklamacji ze strony widzów.
Jednak dramat nie był jeszcze skończony. Alice później dowiedziała się, że Nazgul znów się uwolnił krótko po zdjęciu go z toru, na chwilę wymykając się spomiędzy rąk opiekuna, zanim po raz drugi został zabezpieczony.
[Context: The dog’s name, Nazgul, inspired by J.R.R. Tolkien’s Lord of the Rings, and the incident took place at the Winter Olympics ski race.]
[Fact Check: The dog was safely returned, and no serious incidents occurred during the race.]





