Strona główna Aktualności Jak BrewDog stał się toksyczny i stracił 148 milionów funtów, gdy firma...

Jak BrewDog stał się toksyczny i stracił 148 milionów funtów, gdy firma zostaje wystawiona na sprzedaż

43
0

Rozpoczęło się od dwóch przyjaciół sprzedających domowe piwo z vana, mających anarchiczną, w duchu Sex Pistols, nigdy nie poddawaj się etos 'punkowy’.
Po niemal 20 latach BrewDog obrał zupełnie inną drogę: teraz jest to korporacyjny gigant wart 2 miliardy dolarów, pozostawiający za sobą długą listę kontrowersji, nieudanych przedsięwzięć, oskarżeń o toksyczną kulturę i pozorną negację swoich pierwotnych korzeni DIY.
Samozwańczy założyciele punk James Watt i Martin Dickie kiedyś wysadzili puszki Heinekena jako środkowy palec dla złego świata bezosobowych korporacji. Watt później był krótkoterminowym właścicielem ponad pół miliona funtów w akcjach holenderskiego browaru w związku z rozmowami o wykupie – jedno z wielu oskarżeń, które zaszkodziły 'autentycznemu’ wizerunkowi firmy wśród modnych piwoszy.
Mimo wprowadzenia nowego CEO Jamesa Taylora i pokazania nowego, eleganckiego rebrandingu, zrobiono krzywdę: w ciągu roku z Punk IPA zrezygnowało 2000 barów.
BrewDog odnotował łączne straty w wysokości 148 mln funtów w ciągu ostatnich pięciu lat i stoi teraz na sprzedaż. Watt, który z przymrużeniem oka określa siebie 'najgorszym szefem na świecie’, podobno rozważa wykup.
Inwestorzy na forum 'Equity for Punks’, którzy wyłożyli pieniądze, by być częścią marzenia BrewDog, są wściekli.
'Brewdog przestał robić to, dla czego został zbudowany, i zmienił strategię na taki samą jak wszystkie inne duże browary,’ napisał jeden.
'Odeszły całkowicie unikalne, rewolucyjne, ograniczone partie piw, które nie można dostać nigdzie indziej na świecie, a zamiast tego otrzymujemy tylko puszki z masowo produkowanymi śmieciami.’