Był rok 1899, a rozpieszczony młodzieniec z Warwickshire, o ogromnej zarozumiałości, szukał odległej, wiejskiej posiadłości – bardzo konkretnego rodzaju nieruchomości, ponieważ jako arogancki okultysta, postanowił przeprowadzić długą i skomplikowaną ceremonię.
„Pierwszym kluczowym elementem jest dom w bardziej lub mniej odosobnionej lokalizacji”, przechwalał się później.
„Powinien być drzwi otwierające się na północ z pokoju, który stanowi twoją oratoryjkę. Przed tymi drzwiami budujesz taras pokryty drobnym piaskiem rzecznym. Ten kończy się w 'lodowcu’, gdzie demony mogą się zebrać…”
Z 1960 roku, najnowszy mieszkaniec, Major Edward Grant, zastrzelił się strzelając sobie w głowę z broni palnej w tym, co kiedyś było sypialnią Crowley’a. Jego żona Mary przejęła „oratorkę” okultysty, instalując okrągłe łóżko z czarnymi prześcieradłami.





