Podczas gdy Stany Zjednoczone zaostrzają swoje działania w sprawie imigracji i deportacji, a kraje europejskie po kolei zamykają swoje granice, Hiszpania nadal działa inaczej.
Hiszpański rząd lewicowy pod koniec stycznia zatwierdził królewskie rozporządzenie – bez głosowania w parlamencie, gdzie nie ma większości – w celu zregularyzowania kilkuset tysięcy osób bez dokumentów, które już mieszkają i pracują w kraju.
Aby ubiegać się o jednoroczne, odnawialne zezwolenie na pobyt, kandydaci muszą nie mieć przeszłości kryminalnej i udowodnić, że przebywali w Hiszpanii przez co najmniej pięć kolejnych miesięcy przed 31 grudnia 2025 r.
Chociaż nie ma oficjalnych danych na temat dokładnej liczby osób bez dokumentów mieszkających w Hiszpanii, szacuje się, że od pół miliona do miliona osób może być objętych tą miarą, którą Hiszpania promuje jako sposób na złagodzenie braku zatrudnienia w swojej rozwijającej się gospodarce.
„Nadal nie wierzę. Podzielony jestem między radość a przekonanie, że to nie może być prawdziwe,” mówi 36-letni Honduranin, który od prawie półtora roku mieszka w Madrycie bez dokumentów. CBC nie podaje jego nazwiska, ponieważ nie ma jeszcze statusu prawnego w Hiszpanii i obawia się represji ze strony pracodawców.
Mówi, że już złożył wniosek o azyl, ale wciąż czeka. Planuje ubiegać się o ten nowy program, na który jest uprawniony. Do tego czasu nadal podejmuje drobne prace na czarno, aby wysyłać pieniądze żonie i pięcioletniej córce, które pozostały w Hondurasie.
„W ciągu tygodnia pracuję w budownictwie, a w weekendy jestem zmywakiem w restauracji. Nie jest łatwo każdego dnia, często jesteśmy wykorzystywani i musimy akceptować wszystko, co nam się każe zrobić. Nie mamy żadnych praw i otrzymujemy bardzo niską pensję,” mówi.
Prawie 90% nielegalnych imigrantów w Hiszpanii jest przypuszczalnie z Ameryki Łacińskiej, głównie z Kolumbii, Peru i Hondurasu. Ponieważ nie potrzebują wizy jako turyści, wielu używa tej ścieżki, aby pozostać nielegalnie w kraju, gdzie mówią tym samym językiem i mają podobne więzi kulturowe. Od powrotu prezydenta USA Donalda Trumpa do Białego Domu, Hiszpania zanotowała wzrost przybycia Latynosów, którzy unikają Stanów Zjednoczonych.
Wpływ ekonomiczny
W Hiszpanii mieszka prawie siedem milionów obywateli innych państw – prawie 15% jej populacji – według najnowszych danych. Hiszpański premier Pedro Sánchez regularnie chwali korzyści z imigracji, wyjaśniając rosnącą gospodarkę Hiszpanii.
Kraj zanotował 2,8% wzrostu w 2025 roku i widział spadek stopi Unemployment poniżej 10%, pierwszy od ciężkiego kryzysu ekonomicznego, który kraj przeżył. Po krachu na rynku nieruchomości Hiszpania miała kryzys w latach 2008-2014, który skutkował bankructwami, powszechnym bezrobociem, koniecznością pomocy rządowej oraz długotrwałym szkodami społecznymi i ekonomicznymi.
„Imigracja jest jednym z powodów tego dobrego stanu gospodarczego,” powiedział Raymond Torres, ekonomista z hiszpańskiego think-tanku Funcas. „Sektor turystyki, usług i budownictwa jest bardzo poszukiwany i zależy od imigracji.”
Nowy plan zregularyzowania został przyjęty z zadowoleniem przez pracodawców borykających się z problemem stałego braku pracowników. „To rzeczywistość, którą od dawna krytykujemy w sektorze budowlanym,” powiedział Juan Antonio Gómez-Pintado, prezes Vía Agora, firmy deweloperskiej i zarządzania nieruchomościami.
„Potrzeby są pilne,” powiedział, odnosząc się do sektora budowlanego Hiszpanii, który potrzebowałby 700 000 więcej pracowników, aby sprostać obecnemu popytowi. Gómez-Pintado twierdzi, że ta miara mogłaby znacząco pomóc branży.
W 2005 roku kraj już raz zregularyzował z przyczyn ekonomicznych niemal 600 000 osób bez dokumentów. Ta regularizacja poprawiła szanse zawodowe imigrantów, mobilność i składki podatkowe, ale nie wywołała „efektu zaproszenia” ani nie wpłynęła równomiernie na pracowników o różnych umiejętnościach i wynagrodzeniach, jak wynika z badań.
Presja, aby zregularyzować nielegalnych imigrantów, narastała w czasie pandemii, gdy wielu imigrantów nadal pracowało w niepewnych warunkach. W rezultacie ponad 700 000 obywateli podpisało inicjatywę ustawodawczą, by poprosić o zregularyzowanie swojego statusu.
Oprócz pomocy w łagodzeniu braku pracowników, miara ma również pomóc w uratowaniu finansów publicznych. Obywatele bez dokumentów mają dostęp do opieki zdrowotnej, która jest uniwersalna w Hiszpanii, mimo że nie wpłacają na ubezpieczenie społeczne, wyjaśnił Torres. „Jest zatem wydatek z jednej strony i brak dochodu z drugiej strony,” powiedział Torres. Różne badania faktycznie pokazały, że osoba bez dokumentów generuje większe koszty dla państwa rocznie niż osoba z legalnym statusem.
Ta masowa regularizacja może prowadzić do innych pozytywnych skutków, powiedział Torres, zwłaszcza poprzez ograniczenie nieuczciwej konkurencji między firmami – których koszty różnią się w zależności od tego, czy ich pracownicy są zarejestrowani, czy nie – oraz oferowanie nowych możliwości zawodowych.
„Niektórzy z tych imigrantów mają znacznie szersze umiejętności. Czasami są lekarzami, ale pracują jako domowi pracownicy z powodu swojego nieregularnego statusu. Regularizacja może im pozwolić to zmienić,” powiedział.
’Przeciążony’ system
Hiszpański rząd ogłosił, że wnioski o regularizację rozpoczną się w kwietniu i będą trwały do końca czerwca, zapewniając, że procedury administracyjne nie przekroczą trzech miesięcy. Rząd chce zapewnić poczucie bezpieczeństwa, podczas gdy urzędnicy już ostrzegali w ostatnich miesiącach o braku zasobów do zajmowania się wszystkimi otrzymanymi wnioskami przez hiszpański system imigracyjny.
„System jest już przeciążony. Procedury, które powinny trwać kilka miesięcy, czasami trwają nawet do roku. To będzie duże wyzwanie,” powiedziała Eva María Navarrete Parrondo, prawniczka ds. imigracji w Madrycie.
Mówi, że od ogłoszenia zeszłotygodniowego oświadczenia otrzymuje niemal 400 wniosków dziennie. „Większość moich klientów bez dokumentów już pracuje bez odpowiednich dokumentów, głównie w branży budowlanej. Mają duże oczekiwania, licząc na uwolnienie się od obciążenia niepewnością i uzyskanie lepszych warunków pracy i życia,” powiedziała.
Parrondo uważa, że polityka masowych deportacji Trumpa przyśpieszyła decyzję Hiszpanii o pokazaniu swojego kontrastu.
Jednakże, nie wszystkim w Hiszpanii to odpowiada. Opozycja prawicowa wyraziła obawy, że usługi publiczne zostaną przeciążone, podczas gdy skrajna prawica opisuje ogłoszenie jako „inwazję” na kraj. Wnieśli tę kwestię na poziom UE, która odpowiedziała, że należy to do kompetencji państw członkowskich.
Premier Sánchez odpowiedział krytykom w filmie opublikowanym w mediach społecznościowych, mówiąc, że Hiszpania wybrała drogę „godności, wspólnoty i sprawiedliwości,” i pytając, „Kiedy uznanie praw stało się czymś radykalnym?”
Mimo że Honduraski pracownik, z którym rozmawiał CBC mówi, że czasami otrzymuje uwagi na temat tego, że nie jest Hiszpanem i jest bez dokumentów, mówi, że ogólnie jest dobrze przyjmowany w Hiszpanii, ponieważ ludzie wiedzą, że są mu potrzebni.
„Nie kradniemy miejsc pracy Hiszpanom, po prostu wykonujemy prace, których nie chcą wykonywać,” mówi. Teraz pokłada wiele nadziei w tym planie regularizacji. „Nie mogę się doczekać, aż ten cały koszmar się skończy. Mam nadzieję, że później będę mógł sprowadzić tu moją córkę i żonę. To mój największy sen.”







