Keir Starmer został zmuszony do upokarzającego odstąpienia po buncie posłów Partii Pracy w sprawie ujawnienia dokumentów dotyczących Petera Mandelsona. Premierowi groziła strata ważnego głosowania w Izbie Gmin, gdy próbował ograniczyć ujawnienie niektórych plików dotyczących nominacji Mandelsona na ambasadora USA z powodu bezpieczeństwa narodowego. Jednak po buncie posłów Partii Pracy, na czele z byłym zastępcą Starmera, Angelą Rayner, Rząd zgodził się, że to posłowie będą miały ostateczne decyzje co do ujawnienia materiałów. Wcześniej premier przyznał, że był świadomy trwającego związku między Mandelsonem a Epsteinem w czasie, gdy arystokrata został wysłany do Waszyngtonu w grudniu 2024 roku, ale nie był świadomy „głębokości” ich więzi. Podczas PMQs twierdził, że Mandelson „kłamał wielokrotnie” podczas weryfikacji bezpieczeństwa i „fałszował” swoje relacje z pedofilskim finansistą. To wszystko w kontekście nowych e-maili sugerujących, że Mandelson wyciekł poufne informacje do Epsteina, gdy służył w rządzie Gordona Browna w 2009 roku. Lider Konserwatystów Kemi Badenoch stwierdził, że poprawka Rządu „nie dotyczy bezpieczeństwa narodowego – chodzi o pracę” i oskarżył Starmera o „sabotaż” w ujawnieniu dokumentów. [Context: Strajk polityczny w Wielkiej Brytanii. Starmer i Mandelson łączeni z Epsteinem. Turbulencje w rządzie. Manipulacje dokumentami. Pressing ze strony Labour vs. Konserwatystów.] [Fact Check: Wiadomości z rzetelnego źródła, konflikt polityczny publiczny, ujawnianie informacji, wpływ na opinię publiczną.]







