Strona główna Aktualności Brytyjczycy na Costa Blanca oskarżają radę miejską o „mylenie” ich

Brytyjczycy na Costa Blanca oskarżają radę miejską o „mylenie” ich

16
0

Wzgórza, szerokie zielone przestrzenie i panoramiczne widoki na Morze Śródziemne – posiadłość El Faro miała zapewnić rodzinom odrobinę hiszpańskiego raju, które chciały uciec od ponurej Wielkiej Brytanii”. Jednak zamiast cieszyć się wymarzonym wypoczynkiem na Costa Blanca, zostali przywitani koszmarnymi wakacjami.

Tam, gdzie kiedyś budzili się do ptasiego śpiewu i powolnego rozbijania się fal na pobliskich klifach, teraz słychać ryk koparek, odgłos gruzu i okrzyki hiszpańskich robotników. Dave Marshall, który jest właścicielem swojej posiadłości na klifie od 25 lat, w jedno poranne spojrzał przez okno, oczekując zobaczenia swojego zwykłego widoku na góry.

„Jednego dnia pojawiliśmy się i zobaczyliśmy koparkę za tylnym tarasem. Zniszczyła tył pięknej zielonej ziemi, teraz są sterty gruzu,” powiedział pan Marshall w rozmowie z „Daily Mail”. „Patrzę na początek placu budowy.” Od tego czasu prace były nieustanne, trzymając mieszkańców całą noc, a nawet powodując wibracje w budynkach.

Pan Marshall dodał: „Zamiast absolutnie panoramicznego widoku na morze i góry, mamy teraz potencjalny widok na kogoś, kto patrzy na Ciebie podczas gdy jesteś na tarasie. To jest nasze miejsce wakacyjne, jeździmy tam dwa lub trzy razy w roku. To było miejsce rodzinne, mieliśmy je od 25 lat, dzieci tam dorastały, zawsze je kochaliśmy. Jeśli budowa zostanie zrealizowana, musielibyśmy rozważyć sprzedaż. To oczywiście będzie miało ogromny wpływ na wartość naszej nieruchomości, miałbym ją na zawsze, ale to nie to samo”.

(Drobnostka: Pan Marshall jest właścicielem posiadłości na klifie od 25 lat. Właściwy czas jest odstępu między zdaniem o „panoramicznym widoku” i zabieganym „rozruchu na budowie”.)