Nowe Konsulat Kanadyjski w stolicy Grenlandii Nuuku oficjalnie otwarto w piątek przed delegacją Inuitów z Kanady, którzy przekazali prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi stanowcze przesłanie: „Odstąp”.
Takie słowa padły z ust Susie-Ann Kudluk, wiceprezeski Rady Młodzieży Qarjuit reprezentującej Inuitów w wieku od 15 do 35 lat w Nunavik – regionie Inuitów w północnym Quebecu.
„Chcemy solidarnie wesprzeć Grenlandię i powiedzieć: Ta ziemia nie jest na sprzedaż” – powiedziała Kudluk.
Była jedną z ponad 60 delegatów, którzy podróżowali z Montrealu do Nuuk na czarterze Air Inuit zorganizowanym przez korporację Makivvik, reprezentującą prawnie Inuitów w Nunavik, aby stanąć u boku Grenlandii w obliczu groźb ze strony Trumpa.
Minister Spraw Zagranicznych Anita Anand, przygotowując się do podniesienia kanadyjskiej flagi przed nowym konsulatem w Nuuku, jasno oświadczyła, że Kanada stoi u boku Grenlandii.
„Podniesienie dzisiaj tej flagi i formalne otwarcie konsulatu oznacza, że będziemy razem wspierać ludzi Grenlandii i Danii w wielu kwestiach: w obronie i bezpieczeństwie, w zdolności do przetrwania ekonomicznego i stosunkach dwustronnych, w kwestiach związanych z zmianami klimatycznymi, a także współpracy arktycznej” – powiedziała.
Anand obiecała, że Kanada będzie u boku Grenlandii „na długą metę”, obiecując wzmocnienie więzi z Grenlandią poprzez „sieci transportowe, więzi ekonomiczne i poprzez inne sojusze w obszarze obrony i bezpieczeństwa.”
Tę wiadomość solidarności powtórzyła minister spraw zagranicznych Grenlandii Vivian Motzfeldt.
„Ten konsulat bez wątpienia będzie służyć jako most siły i współpracy nie tylko między naszymi krajami, ale także w Arktyce” – powiedziała Motzfeldt. „Z niecierpliwością oczekujemy jeszcze bliższych relacji między naszymi ludźmi, opartych na wzajemnym szacunku, zrozumieniu i wspólnych interesach.”
Delegacja Inuitów została zorganizowana, aby zapewnić silną obecność Inuitów podczas ceremonii podniesienia flagi w piątek dla Konsulatu Generalnego Kanady w Nuuku.
„Jesteśmy jednym ludem” – powiedział Pita Aatami, prezydent Makivvik. „Możemy pracować razem, ale nie chcemy być dłużej kontrolowani. Byliśmy zbyt długo kontrolowani.







