Bill Clinton pojawił się zaniepokojony, idąc ulicami Nowego Jorku we wtorek, kilka chwil po zgodzie na złożenie zeznań przed Kongresem w związku z zarzutami o związki z Jeffreyem Epsteinem. Były prezydent, mający 79 lat, został zauważony idąc na spotkanie biznesowe w Big Apple, w swoim pierwszym publicznym wystąpieniu od czasu ustąpienia zarówno jego, jak i żony Hillary z presji związanej z odpowiadaniem na pytania. W ciemnym płaszczu, czarnych spodniach i brązowych butach, okularowy Clinton patrzył na ziemię, kiedy zmierzał w stronę budynku. Decyzja Clintona przekreśla długoletnie ich odmowy zaledwie kilka dni przed planowanym głosowaniem nad postawieniem ich w stan oskarżenia przed Kongresem. Były prezydent i była sekretarz stanu przez miesiące odrzucali wezwania do złożenia zeznań wydane przez reprezentanta Jamesa Comera z Kentucky, przewodniczącego komitetu z ramienia Republikanów. Donald Trump skomentował sytuację, odpowiadając na pytania prasowe we wtorek, gdzie wyraził swoje współczucie dla swoich byłych politycznych rywali. „Myślę, że to wstyd, szczerze powiedziawszy. Zawsze go lubiłem,” powiedział Trump o byłym prezydencie Clintonie. Co do Hillary, pomimo pokonania jej w brutalnej kampanii prezydenckiej w 2016 roku, miał miłe słowa na temat kobiety, której notorycznie przypinał łatkę „Crooked Hillary”. „Ona, to bardzo zdolna kobieta. Była lepsza w debacie niż niektórzy inni. Powiem ci, że była mądrzejsza. Mądra kobieta. W wielu względach mi przykro,” powiedział. Po tej decyzji, prawnicy Clintona skontaktowali się z Comerem w poniedziałek wieczorem, potwierdzając, że oboje zasiądą na przesłuchaniach w ustalonych później terminach i prosząc komitet o porzucenie planów kontynuowania głosowania nad wyrzeczeniem na koniec tego tygodnia. „Oni negocjowali w dobrej wierze. Ty tego nie zrobiłeś,” – powiedzieli rzecznicy Clintona w oświadczeniu. „Oni mówili pod przysięgą to, co wiedzą, ale to cię nie obchodziło. Ale były prezydent i była sekretarz stanu będą tam.” Ruch ten przysłużył się szerszej strategii Comera polegającej na przekierowaniu śledztwa dotyczącego Epsteina jego komitetu z dala od analizy dawnych powiązań Trumpa z finansistą w stronę wysoko postawionych Demokratów, którzy mieli społeczne czy zawodowe kontakty z Epsteinem i jego wspólniczką, Ghislaine Maxwell. W liście wysłanym do Comera w zeszły weekend i uzyskanym przez New York Times, prawnicy Clintona podjęli ostatnią próbę kształtowania warunków ewentualnego zeznawania. Proponowali, aby były prezydent wziął udział w czterogodzinnej zarejestrowanej rozmowie z pełnym komitetem – format, który Clinton wcześniej krytykował jako nadmierny i bez nowoczesnego precedensu. Comer odrzucił ofertę Clintona, nazywając ją „nierozsądną” twierdząc, że czterogodzinne zeznania prezydenta Clintona są niewystarczające, biorąc pod uwagę, że jest „gawędziarzem” i będzie próbował marnować czas. Prawnicy zażądali również, aby Hillary Clinton mogła złożyć pisemne oświadczenie pod przysięgą, zamiast stawić się osobiście, powołując się na jej twierdzenie, że nigdy nie spotkała się ani nie komunikowała z Epsteinem. „Chęć twoich klientów do specjalnego traktowania jest frustrująca i znieważająca dla tego, czego ludzie chcą, czyli przejrzystości” – napisał Comer w liście do prawników Clintona w poniedziałek, list widziany przez Times. Jednak dodali, że zgadzają się na osobiste przesłuchanie, jeśli to konieczne, zauważając, że sesja taka powinna odzwierciedlać ograniczoną istotność ich wiedzy dla dochodzenia. Bill Clinton prosił Comera, aby zakres rozmowy został ograniczony do kwestii dotyczących Epsteina – ale Comer odrzucił to żądanie. Twierdził, że były prezydent „prawdopodobnie ma w umyśle sztucznie wąską definicję” kwestii związanych z dochodzeniem w sprawie Epsteina. Miał obawy, że Clinton odmówi odpowiedzi na pytania dotyczące „swojego osobistego związku z Jeffreyem Epsteinem i Ghislaine Maxwell, sposobów, w jakie starali się pozyskać przychylność potężnych jednostek oraz zarzucanych prób wykorzystania swojej władzy i wpływów po zakończeniu swojej prezydentury do tuszowania negatywnych wiadomości o Jeffreyu Epsteinie.” W ostrych zeznaniach, Clintonowie odpowiedzieli na list Comera w poniedziałek wieczorem przyjmując każde postawione przez niego warunki, zgodzili się usunąć jakiekolwiek ograniczenia dotyczące długości przesłuchania Billa Clintona lub zakresu pytań, jakie mogliby podjąć Republikanie. Jedyną ustępstwem, jakie Comer wcześniej był skłonny zrobić, było zgodzenie się na przeprowadzenie rozmów w Nowym Jorku, gdzie mają siedzibę Clintonowie. Prezydent Clinton przyznał, że znał Epsteina, który zmarł w więzieniu w 2019 roku, ale twierdzi, że nigdy nie odwiedził prywatnej wyspy Epsteina i zerwał z nim więzi około 20 lat temu. Jednak zapisy lotów pokazują, że Clinton odbył cztery podróże zagraniczne samolotem Epsteina w 2002 i 2003 roku. Demokrata twierdzi, że byli ledwie przyjaciółmi, zaprzecza znajomości sieci handlu ludźmi prowadzonej przez Epsteina i twierdzi, że nigdy nie postawił stopy na Little Saint James – zwanym „Wyspą Pedofilską”, miejscem wielu aktów molestowania seksualnego. Mimo że kilku demokratów z Izby Reprezentantów głosowało razem z Republikanami w zeszłym miesiącu za podniesieniem zarzutów o paszkwil wobec Clintonów, inni wyrazili stanowczą dezaprobatę – zwłaszcza wobec decyzji o uwikłaniu Hillary Clinton w ogóle. „Nie widzę nic, co sugerowałoby, że powinna być w jakikolwiek sposób zaangażowana w to wszystko” – powiedział poseł Kweisi Mfume, demokrata z Maryland, podczas przesłuchania komisji w zeszłym miesiącu. Dodał, że wygląda na to, że była sekretarz stanu została włączona po prostu dlatego, że „chcemy trochę zarzucić jej kurz, jeśli przesłuchamy ją przed tą komisją”. Wielu demokratów jednak obawiało się obrony osób związanych z Epsteinem, zwłaszcza postaci tak polaryzujących jak Clintonowie. Dla byłej pierwszej pary, całe zdarzenie przypominało kolejny rozdział tego, co postrzegają jako kampanię republikańskich dochodzeń i ataków trwającą od dziesięcioleci. W swoim liście z stycznia do Comera, Clintonowie oskarżyli go o ryzykowanie paraliżu Kongresu w dążeniu do tego, co określili jako partyjną operację, zaplanowaną „dosłownie w celu naszego uwięzienia”. Zgodnie z tym porozumieniem, zeznania Clintona w sprawie Epsteina umieściłyby go w gronie rzadkich gości. Ostatnim razem, gdy były prezydent zeznawał przed Kongresem, było w 1983 roku, gdy Gerald R. Ford zeznawał na temat przygotowań do obchodów z okazji 200-lecia od ratyfikacji Konstytucji w 1987 roku. W przeciwieństwie do tego, gdy Donald Trump otrzymał wezwanie w 2022 roku przez komitet Izby Reprezentantów badający atak na Kapitol w styczniu 2021 roku, odpowiedział na nie złożeniem pozwu w celu zablokowania żądania, a komitet później wycofał wezwanie.
Strona główna Aktualności Bill Clinton wydaje się zmartwiony po zgadza się na zeznawanie przed Kongresem.







