Strona główna Aktualności Plaga, która najeżdża tysiące domów: FRED KELLY

Plaga, która najeżdża tysiące domów: FRED KELLY

14
0

Pierwsze, co usłyszysz o niepożądanych gościach, to dźwięk zadrapań wewnątrz ścian. Później, późno w nocy – gdy myślą, że śpisz – możesz usłyszeć sklebianie małych stóp przez rury i szczeliny.
Będą oni zajęci gryzieniem twoich przewodów i obgryzaniem drewna, ale dopiero wtedy naprawdę dowiesz się, kim są, kiedy poczujesz ich zapach… charakterystyczny kwaśny i niezbywalny odór moczu przeciekający przez mur.
Wiewiórka popielica może mieć duże, okrągłe oczy; uszy jak Myszka Miki; miękkie, puszyste ogony i nazwę tak wymyślną, jak gdyby ją wymyślił sam Walt Disney, ale te egzotyczne stworzenia są dalekie od tego roku must-have pluszowego misia.
W porównaniu do Beanie Babies, Jelly Cats i Labubusów żywa, oddychająca wiewiórka popielica – z ich ostro zaostrzonymi zębami, dużą płodnością i niezaspokojonym apetytem – stanowi zbyt realną i zupełnie niepożądaną propozycję.
I w ostatnich miesiącach, gdy kraj wpadł między zimne okresy i ulewne ulewy, armie mało znanych gryzoni (’glis glis’ to oficjalna łacińska nazwa) opanowują domy w poszukiwaniu ciepła i schronienia.
Kiedyś uważana za przysmak w starożytnym Rzymie, wiewiórka popielica – czyli europejska jadalna wiewiórka – została sprowadzona do Wielkiej Brytanii ponad sto lat temu przez ekscentrycznego zoologa, zanim uciekła na wolność, by stać się najbardziej nieprawdopodobnym brytyjskim szkodnikiem domowym.
Są tak niszczycielskie, że jedna ofiara (moja koleżanka Alexandra Shulman) opisała je jako 'Termnatora przebranego za Bambiego’ w wczorajszym Mail on Sunday.

[Kontekst: Artykuł o problemie z wiewiórkami popielicami, które zagrażają domom w Wielkiej Brytanii.]
[Fakt sprawdzony: Wiewiórki popielice są faktycznie obecne w niektórych regionach Anglii, zwłaszcza w Chiltern Hills.]