Strona główna Aktualności Szanowny szef pubu małego miasteczka zmierza się z ruiną w wyniku „fałszywej...

Szanowny szef pubu małego miasteczka zmierza się z ruiną w wyniku „fałszywej bitwy aborygeńskiej”

10
0

Właściciel pubu w Queenslandzie twierdzi, że będzie musiał sprzedać lokal po tym, jak grupa rdzennej ludności pozwała go za wpisy na mediach społecznościowych, które rzekomo miały na celu wzniecanie podziałów rasowych. Michael Offerdhal, właściciel Hotelu Toobeah na Zachodnich Wyżynach, został pozwany w Federalnym Sądzie w Brisbane w zeszłym miesiącu przez 19 członków ludu Bigambul. Grupa uzyskała uznanie tytułu rdzenności w latach 2016 i 2017 dla obszarów w okolicach Goondiwindi, 50 km na wschód od Toobeah, które liczy 149 mieszkańców. Jednak grupa twierdzi, że online wpisy pana Offerdhala sugerują, że są „fałszywymi rdzennymi właścicielami ziem, zbieraczami praw autorskich, grabieżcami ziemi i „grupą terrorystyczną finansowaną przez państwo”. Pan Offerdhal, który mieszka w pubie od 1998 roku, powiedział Daily Mailowi, że będzie musiał sprzedać lokal i opuścić miasto, gdyż przygotowuje się do obrony przed zarzutami. „Nie widzę tu dla nas dużej przyszłości” – powiedział. „Pub przetrwa bez mnie. Ale to po prostu przykre – 28 lat jesteśmy tu. Wychowałem się w pubie, tak samo jak moje dzieci”. Spór został wywołany serią wpisów na Facebooku pana Offerdhala przez 18 miesięcy na temat przeniesienia tytułu ziemi rezerwatu Toobeah przez rząd Queenslandu. – Całkowicie 100% naszej społeczności nie jest rdzenną ludnością, więc nigdy nie mieliśmy szansy, by być uznani za ludzi.więc jeśli znajdziesz coś, co powiedziałem, co jest tak upokarzające jak to się czuje, byłoby wspaniale – dodał. Pan Offerdhal upiera się, że stoi za swoim wpisem określającym BNTAC jako 'grupę terrorystyczną finansowaną przez państwo’. „Dla mnie w Toobeah, to jest uzasadnienie” – powiedział. „To jest rzeczywistość”. „Jeżeli teraz tu siedzisz, a państwo funduje tej grupie wysłanie siedmiu strażników, aby jeździli po twoim mieście, goniąc samochody, filmując ludzi w ich domach. Nic się nie dzieje. Nie możemy walczyć z rządem, więc jeśli muszę to wszystko zrobić, aby ocalić moją rodzinę, to chyba to, co będę musiał zrobić”. Grupa zwróciła się do Federalnego Sądu o zmuszenie pana Offerdhala do publicznego przeproszenia, zarówno w mediach społecznościowych, jak i w lokalnej gazecie, oraz o usunięcie wpisów z Facebooka. „To oczywiście tylko proces, aby odebrać mi moją wolność słowa, uciszyć mnie i zdusić mnie” – powiedział pan Offerdahl. „Gdybym powiedział coś rasistowskiego, zostałbym już teraz oskarżony przez policję. Nigdy nie powiedziałem niczego takiego. Każdy jest używany, ale nie ma nikogo, na kim mógłbym się oprzeć i powiedzieć „Popatrzmy, czy ktoś może porozmawiać z tą społecznością o tym, jaka jest teraz nasza przyszłość i jak sobie z tym poradzimy”. „Jeśli łatwiej jest sobie nas nie w tej społeczności przyjąć, będziemy musieli odejść. (Daily Mail skontaktował się z BNTAC w celu uzyskania komentarza).