„Kiedy pojawił się ChatGPT, zobaczyłem odpowiedź na problem, z którym próbowałem sobie radzić przez całe życie” – powiedział Matthew Harvey Sanders.
Torontczyk – poważny 43-latek w czarnym ubraniu duchownym – stoi w nowoczesnej bibliotece Instytutu Wschodniego Watykanu. Balkony wyłożone półkami wznoszą się na trzy kondygnacje, pomieszczając jedną z największych kolekcji książek z tradycji wschodnich katolickich na świecie.
Jest to tylko ułamek pisanej spuścizny Kościoła katolickiego: rady i synody, encykliki papieskie, oficjalne dokumenty i roczniki statystyczne śledzące chrzty, małżeństwa i święcenia. Sanders zamienia ten korpus w Magisterium AI, platformę sztucznej inteligencji skupioną na katolicyzmie, którą założył i prowadzi jako dyrektor naczelny.
Za rogiem, w małym biurze niedaleko stacji Termini w Rzymie, grupa młodych kobiet wrzuca grube tomiki teologii do skanerów o wielkości lodówki, podczas gdy ramiona robotyczne podnoszą i przewracają strony.
„Aktualnie próbujemy ukończyć dzieła wszystkich doktorów i ojców Kościoła” – powiedział Sanders.
Nie jest to najbardziej oczywista historia pochodzenia najczęściej używanego na świecie katolickiego chatbota opartego na sztucznej inteligencji.
Torontoński konwertytaw Watykanie
Sanders był ochrzczony anglikański, wychowany ewangeliczny i nawrócony na katolicyzm po kursie historii Kościoła katolickiego na Uniwersytecie w Toronto, podczas gdy służył częściowo jako oficer wojskowy w Kanadyjskich Siłach Zbrojnych. Później, pomagając w promocji wydarzenia młodzieżowego dla archidiecezji Toronto, zauważył luki między intelektualną tradycją Kościoła a dostępnymi narzędziami do jej zrozumienia.
To skłoniło go do przyjazdu do Rzymu — najpierw jako konsultant technologiczny, a następnie do budowy Magisterium, wspieranego głównie przez prywatnych darczyńców katolickich.
Magisterium to duży model językowy, ale jego dane szkoleniowe są ściśle ograniczone. Ogólnego przeznaczenia systemy, takie jak ChatGPT, są trenowane na danych z całego internetu, gdzie doktryna katolicka stanowi tylko niewielką część – co sprawia, że błędy i halucynacje są bardziej prawdopodobne.
Magisterium, jak twierdzi Sanders, jest trenowane na podstawowych źródłach katolickich, w dużej mierze materiałach, które inaczej pozostałyby w specjalistycznych bibliotekach lub piwnicach kościelnych. Odpowiedzi zawierają cytaty łączące bezpośrednio do tych źródeł.
„Zawsze mówimy: Nie ufaj nigdy AI wyłącznie na podstawie wiary” – powiedział.
Watykan oficjalnie nie zatwierdził platformy — i prawdopodobnie nigdy nie zrobi tego, jak powiedział Sanders. Poszczególne książki mogą otrzymać imprimatur („może być wydrukowane”) lub nihil obstat („brak sprzeciwu z moralnych powodów”), ponieważ tekst jest stały i niezmienny. Natomiast model językowy zmienia się ciągle i nie może być zatwierdzony przez przywódców katolickich w ten sam sposób.
Mimo to, Sanders ma podpisany list od papieża Leona XIV na ścianie biura, który zachęca katolickich twórców AI i sugeruje, że „innowacja technologiczna może być formą uczestnictwa w boskim akcie stwarzania”.
Watykan wchodzi w erę cyfrową
Leo uczynił sztuczną inteligencję wczesnym punktem swojego pontyfikatu, ostrzegając w zeszłym roku w swoim pierwszym przemówieniu publicznym, że może ona zmienić nie tylko gospodarki i miejsca pracy, ale także sposób, w jaki ludzie rozumieją, co oznacza bycie człowiekiem.
Po kilku latach online, Sanders powiedział, że Magisterium jest aktywne w 185 krajach. Większość użytkowników to profesjonaliści — księża przygotowujący homilie niedzielne, biskupi, profesorowie seminarium i personel kurialny. Jednak platforma jest coraz częściej używana przez laików, zwłaszcza na Zachodzie, wielu z osobistymi pytaniami moralnymi — co Sanders nazywa „skrupulatnością”.
Z małego biura niedaleko stacji Termini w Rzymie, Matthew Sanders i jego zespół skanują teksty watykańskie, aby trenować Magisterium AI, katolicki model językowy zbudowany do odpowiadania na pytania, korzystając z oficjalnych dokumentów i źródeł teologicznych.
„Wiele osób boryka się z obciążonym sumieniem” – powiedział. „Próbują zrozumieć, jak poważny jest grzech. Czy powinni pójść do spowiedzi, czy nie? Czy ten [grzech] jest błahy czy śmiertelny?”
Częste tematy obejmują uzależnienie od pornografii, pytania dotyczące seksualności, wstydu seksualnego, złości i zachowań, których ludzie czują, że nie są w stanie kontrolować.
„Ludzie starają się nawigować po tym, co się zdarzyło” – powiedział Sanders, pytając, „Co to oznacza? Jak mają naprawić sytuację?”
Wśród laików katolickich, jak twierdzi, baza użytkowników jest męska i z pokolenia Z — jednego z najbardziej samotnych roczników na Zachodzie i jednego, który wydaje się odkrywać katolicyzm na nowo.
Niektórzy przychodzą w kontratakcyjnym nastroju – „krzycząc WIELKIMI LITERAMI” – powiedział Sanders – zanim przechodzą do pytań.
„Jest dużo złości”, powiedział. „I dużo zamieszania w sprawach seksualności.”
Sanders powiedział, że schematy ruchu sugerują pewne wpływy kulturowe: poziomy zapytań rosną po onlineowych wykładach lub podcastach byłego profesora UofT, obecnego konserwatywnego wojownika kulturowego Jordana Petersona.
„Ludzie przychodzą zirytowani, że Kościół katolicki może mówić, że seks poza małżeństwem jest szkodliwy” – powiedział. „Ustalają to jako argument … myśląc, że sprzeciwiają się sztucznej inteligencji, ale naprawdę napotykają na Augustyna, Tomasza z Akwinu, Jana Pawła II.”
Sanders dba o to, aby Magisterium był narzędziem referencyjnym, a nie zastępstwem dla duchowieństwa, spowiedzi czy kierownictwa duchowego. Mamrocze na samą myśl, że powinno brzmieć jak kapłan.
„Wolę myśleć o głosie jako o bibliotekarzu,”powiedział, dodając „z pieczęcią spowiedniczą i brakiem pamięci długoterminowej.”
Równowaga między użytecznością a połączeniem międzyludzkim jest kluczowa. Jeśli interakcja jest zbyt chłodna, według niego użytkownicy mogą wrócić do ChatGPT. Zbyt ciepła, a Sanders obawia się, że ryzykuje stać się substytutem relacji.
Na granicy między narzędziem a nauczaniem
Ta granica ma znaczenie, powiedział Michael Baggot, teolog i bioetyk z Uniwersytetu Regina Apostolorum w Rzymie, zasiadający w radzie doradczej Magisterium.
„To pozytywna możliwość dla ludzi, aby zbadać kwestie, których mogą niekomfortowo rozmawiać z innymi” – powiedział. „Ale zawsze powinno to być pierwszym krokiem, który prowadzi ich do prawdziwej osoby, do żywego społeczności.”
Ryzyko, według Baggota, polega na substytucji, zastępowaniu ludzkiego towarzyszenia systemem, który wydaje się bezpieczniejszy, ponieważ nigdy nie reaguje.
Etyczka ds. AI Virginia Dignum zgadza się, że system specyficzny dla wiary może zmniejszyć błędy faktów, ale twierdzi, że nie zmienia to ograniczeń technologii.
„Może być istotne i wspierające, ale nigdy nie może być rozumiane jako gwarantujące poprawność” – powiedziała. „Chodzi o generatywny język, nie o gwarancję prawdy.”
Delikatna równowaga — między dostępem a autorytetem, empatią a strukturą — to napięcie, które przebiega przez biografię samego Sandersa. Opisuje swoje dorastanie w wielokulturowej Toronto, gdzie był narażony na różnorodne idee i kultury, „przywilej”, ale także jako przytłaczający — przeszkoda, twierdzi, w rozróżnianiu między dobrym a złym.
„Jeśli próbujesz zrozumieć, gdzie tkwi prawda,” Sanders powiedział, „jest tyle sygnału, że po prostu się poddajesz.”
Zamknięcie luki wiedzy
Nawrócenie do katolicyzmu było intelektualne, powiedział Sanders, i później skłoniło go do wstąpienia do seminarium w Waszyngtonie, D.C. Odszedł po dwóch latach, uś







