Chińskie władze potwierdziły, że wspólny zespół zadaniowy uda się do Australii, aby zbadać rzekome poparzenie dziewięciomiesięcznego dziecka na placu zabaw w Brisbane. Mimo to międzynarodowe poszukiwanie podejrzanego nadal trwa. Dziewięciomiesięczny Luka był na pikniku z matką w Hanlon Park w Stones Corner 27 sierpnia 2024 roku, gdy do nich podszedł mężczyzna i wylał termos gorącej kawy na niemowlę. Dziecko przeszło co najmniej osiem operacji od tego ataku, pozostawione z potwornymi oparzeniami na klatce piersiowej, szyi i twarzy. Podejrzany, 33-letni obywatel chiński, uciekł z miejsca zdarzenia i wsiadł na lot do Chin, zanim władze mogły go zidentyfikować. Nie został jeszcze oskarżony. Po ponad 18 miesiącach ambasador Chin w Australii ujawnił, że zostanie utworzony wspólny zespół zadaniowy do śledztwa w sprawie ataku. Chiński ambasador Xiao Qian potwierdził wczoraj, że „grupa robocza” udaje się z Chin do Brisbane, aby zbadać ten incydent. „Aby porozmawiać z australijskimi kolegami, zobaczyć dokładnie, co się stało, jak to się stało i jak obie strony mogą współpracować” – powiedział. „Teraz przygotowujemy się do przyjazdu grupy roboczej, więc poważnie podchodzimy do rozwiązania tego problemu i jesteśmy poważni w podejmowaniu niezbędnych działań.” Australia nie ma umowy ekstradycyjnej z Chinami, ale władze wciąż pozostają pewne w dążeniu do sprawiedliwości. W wspólnym oświadczeniu w środę Queensland Police i Australian Federal Police powiedziały, że wspierają delegację chińskich władz wizytujących Brisbane. „AFP ceni ciągłą współpracę z władzami chińskimi i ich wspólną determinację, aby ścigać wszystkie możliwości w związku z położeniem rzekomego sprawcy” – powiedziano. „Chiny mają jurysdykcję eksterytorialną, aby ścigać swoich obywateli za zachowanie poza Chinami. Queensland Police Service i Australian Federal Police nadal ściśle współpracują, aby zbadać możliwości postępowania w tej sprawie i dążą do wszelkich dostępnych środków.” W zeszłym roku matka Luki opisała atak jako „celowy akt przemocy”. „Otrzymał przeszczepy skóry syntetycznej, zabiegi z igłą do skóry i laser na oparzenia” – napisała w poście na mediach społecznościowych. „Każda procedura to bolesne przypomnienie o tym, co mu się stało – i o tym, że sprawiedliwość wciąż nie nadeszła. Ta rzeczywistość jest równie bolesna dzisiaj, jak było to rok temu, i jest jedną z najtrudniejszych rzeczy do życia: wiedząc, że osoba, która skrzywdziła nasze dziecko, chodzi na wolności. Dla tych, którzy są na stanowiskach władzy: proszę, nie pozwalajcie na kolejny rok. Nie pozwólcie, by ten człowiek uniknął odpowiedzialności za krzywdzenie dziecka!” Chińskie media ujawniły, że mężczyzna wielokrotnie wjechał i wyjechał z Australii od 2019 roku – początkowo na wizie wakacyjnej, a później na wizie studenckiej. Przez ten czas mieszkał w różnych miejscach na wschodnim wybrzeżu Australii i pracował w zakładzie przetwarzania mięsa. Jednak gdy jego ostatnia aplikacja wizowa została odrzucona, jego frustracja rzekomo przerodziła się w atak kawowy, jak donoszą chińskie media. „Wreszcie uwolnił swój gniew i rzekomo skrzywdził dziecko, zanim opuścił Australię” – podała chińska New Tang Dynasty Television. Mężczyzna według współpracownika cierpi na „problemy z mózgiem” – według współpracownika, który opublikował to na chińskiej platformie mediów społecznościowych. „Na chińskim serwisie społecznościowym 'Little Red Book’ Chińczyk w Australii, twierdzący, że go znał, ujawnił, że ten mężczyzna zawsze był dziwny i trudny w związku” – dodała NTD Television. „Przez długi czas pracował w zakładzie mięsnym na zezwoleniu studenckim. Później zakład mięsny nie wymagał zezwolenia studenckiego.” Stacja telewizyjna twierdzi, że mężczyzna „prawdopodobnie zaatakował Lukę, by zemścić się na białych ludziach, zanim uciekł”.
Strona główna Aktualności Poważna aktualizacja po tym, jak Chińczyk zalewa gorącą kawą brabińskiego dziecka.






