Strona główna Aktualności Pobij piasek”: Demokraci odrzucają prośby Departamentu Sprawiedliwości w Minnesocie i na terenie...

Pobij piasek”: Demokraci odrzucają prośby Departamentu Sprawiedliwości w Minnesocie i na terenie USA o dane z rejestru wyborców | CBC News

14
0

Strzelaniny z udziałem Renee Good i Alexa Pretti przez funkcjonariuszy rządowych Stanów Zjednoczonych zwiększyły kontrolę nad inwazją imigracyjną na ulicach Minneapolis, ale to w lokalnym sądzie w poniedziałek, gdzie sędzia federalny z krytycznym okiem spojrzał na ogólny kampanie nacisku administracji Trumpa na stan.

Sędzia Katherine Menendez podważyła motywację rządu za inwazję imigracyjną, wskazując na list, który Prokurator Generalny Pam Bondi wysłała w sobotę do gubernatora Minnesoty, Tima Walza. List nakładał warunki na zmniejszenie operacji deportacyjnych w Minnesocie, które obejmowały żądania dostępu państwa do rejestrów wyborczych, przekazania rekordów o pomocy medycznej i żywnościowej państwa oraz zniesienie polityki miasta azylowego.

„Chcę powiedzieć, czy nie ma żadnych ograniczeń dla tego, co władza wykonawcza może zrobić pod pretekstem egzekwowania prawa imigracyjnego?” – zapytała Menendez.

Podczas gdy Minnesota jest prawdopodobnie najbardziej odczuwa federalną kontrolę spośród wszystkich stanów – zarówno Walz, jak i burmistrz Minneapolis Jacob Frey są obiektami niejasnego dochodzenia Departamentu Sprawiedliwości – kwestia rejestracji wyborców w całym kraju jest przedmiotem zainteresowania drugiej kadencji prezydenta USA Donalda Trumpa.

Stanowi urzędnicy wyborczy, grupy etyki rządowej, a nawet sędziowie federalni wyrażają obawy, że urzędnicy administracji Trumpa starają się wykorzystać wrażliwe dane do wyszukiwania potencjalnych nieobywateli na listach wyborczych, a także potencjalnie zastraszyć obywateli USA będących mniejszościami widocznymi w wyborach pośrednich.

„Kiedy te dane opuszczają kontrolę państwa, mogą być nadużywane, przekazywane ekstremistom lub wykorzystywane w celach politycznych” – powiedziała grupa monitorująca rząd Common Cause w oświadczeniu.

LISTA | Minister Stanu w Minnesocie Steve Simon w sprawie listu Bondi:
As It Happens 6:43 Minnesota’s secretary of state says he will not hand over voter data to the Trump administration As It Happens host Nil Kӧksal he has no intention of letting that happen.

Seria porażek

Informacje o Bondi wywołują obawy
Według śledzenia przez Brennan Center for Justice, co najmniej 44 stany otrzymały prośby od rządu federalnego o pełne listy rejestracji wyborców. Liberalna myśl polityczna twierdzi, że 11 stanów, w większości kierowanych przez urzędników republikańskich jak Teksas i Arkansas, pracuje nad dostarczeniem list, które zawierają numery prawa jazdy i ubezpieczenia społecznego, wykraczając poza informacje zawarte w publicznie dostępnych listach rejestracyjnych wyborców.

Jednak inne stany, głównie kierowane przez urzędników demokratycznych, sprzeciwiły się prośbom, co doprowadziło do kilku bitew sądowych. Departament Sprawiedliwości pozwał ponad 20 stanów, a także Dystrykt Kolumbii, w swoim staraniu o uzyskanie informacji.

Administracja wyborcza w USA jest zazwyczaj zdecentralizowana, chociaż Kongres w Waszyngtonie może uchwalać prawa, które mają wpływ na cały kraj. Departament Sprawiedliwości twierdzi, że musi mieć dostęp do szczegółowych danych wyborczych, aby zapewnić, że urzędnicy wyborczy przestrzegają federalnych przepisów wyborczych.

„Ustawy federalne dotyczące wyborów zapewniają, że każdy obywatel amerykański może głosować swobodnie i uczciwie” – powiedział w oświadczeniu zastępca prokuratora generalnego Harmeet Dhillon z Departamentu Sprawiedliwości na początku zeszłego miesiąca.

„Stany, które nadal sprzeciwiają się federalnym prawom wyborczym, ingerują w naszą misję zapewnienia, że Amerykanie mają dokładne listy wyborców, gdy idą na wybory, że każdy głos ma taką samą wagę i że wszyscy wyborcy mają zaufanie do wyników wyborów.”

Sędzia w Minnesocie nie był jedynym krytykiem listu Bondi do Walza. Sekretarz Stanu w Arizonie Adrian Fontes, który wcześniej w tym miesiącu powiedział rządowi federalnemu, aby „odał piachu” w odpowiedzi na prośbę o szczegółowe informacje dotyczące wyborów w tym południowo-zachodnim stanie, skrytykował list do Minnesoty, porównując go do wymuszenia lichwy zorganizowanej.

Gubernator stanu Waszyngton Jay Inslee wyraził w niedzielnym poście na portalach społecznościowych obawy, że administracja Trumpa wykorzystuje egzekucję imigracyjną „jako narzędzie hamowania wyborów”.

W stanie Oregon federalny sędzia wszczął dodatkowe przesłuchanie w poniedziałek w toku sprawy związanej z listem Bondi. Sędzia odrzucił pozew Departamentu Sprawiedliwości poszukującego nieocenzurowanych list wyborczych Oregonu, chociaż administracja Trumpa planuje odwołanie.

Serie porażek w sprawach spowodowane listem Bondi Nazwisko

Ostatnia porażka federalna w Oregonie poszła w ślad za podobnymi orzeczaniami w zeszłym tygodniu w Georgii i Kalifornii. Georgia był wyjątkiem w tym, że liderstwo republikańskie, a nie demokratyczne, stawiało opór prośbie Departamentu Sprawiedliwości. Była to kontynuacja sprzeciwu obserwowanego po raz pierwszy przez większość Amerykanów w teraz znanym telefonie Trumpa, który został upubliczniony po wyborach w 2020 roku, w którym nalegał na sekretarza stanu Georgii, aby „znalazł” dla niego głosy.

Tymczasem federalny sędzia David O. Carter w przypadku Kalifornii stwierdził, że prośba była nielegalna, dotyczyła „nieprzewidywalnej ilości poufnych danych wyborczych”, które naraziłyby dane 23 milionów mieszkańców stanu na ryzyko.

„Zaburzanie demokracji nie następuje za jednym zamachem; jest ona demolowana kawałek po kawałku, aż nie pozostaje nic” – napisał Carter.

Democracy Docket, strona kierowana przez prawnika zajmującego się prawami wyborczymi Marca Eliasa – długoletniej postaci szyderczej dla Trumpa od czasu pracy przy kampanii Hillary Clinton w 2016 roku – ostrzegła przed gromadzeniem danych osobowych „pod przewodnictwem Departamentu Sprawiedliwości, który powielał nieuzasadnione twierdzenia Trumpa o powszechnym oszustwie wyborczym”.

W obecnych okolicznościach, Bondi formułowała niezasadne twierdzenia na temat administracji wyborczej w Pensylwanii po wyborach z 2020 roku i zarówno ona, jak i dyrektor FBI Kash Patel – który również rozpowszechniał teorie o nadużyciach wyborczych bez dowodów – odmówili w czasie swoich procesów potwierdzenia, czy uważają, że Joe Biden zdobył ten głos uczciwie.

Wpolityczne twierdzenia Trumpa o oszustwach wyborczych, które przyczyniły się do zwycięstwa Bidena, zostały odrzucone przez sądy, ale pomogły zgromadzić rzeszę zwolenników, którzy wzniecili zamieszki w Kapitolu USA. Jedno badanie, które przeanalizowało setki audytów w ponad połowie stanów w wyborach z 2020 roku, wykazało, że „stopa błędu netto w liczeniu głosów prezydenckich była rzędu tysięcznych procenta, z równie mało istotnymi błędami w liczeniu głosów w innych wyborach stanowych i federalnych”.

Associated Press ujawnił 475 potencjalnych przypadków oszustwa wyborczego w 2020 roku w sześciu najbliższych stanach, które przebadał, często dotyczących głosowania przez skazanych przestępców i innych osób, które oddały głosy za zmarłych.

Wyzwania dla narracji o nieobywatelach

W 2016 roku Trump nawet zaprotestował, w efekcie, przeciwko zakresowi swojego własnego zwycięstwa wyborczego. Naciskając na to, że przewaga głosów popularności Clinton o ponad 2,8 miliona była wspierana przez nieobywateli głosujących na Demokratkę, Trump utworzył federalną komisję, która została rozwiązana, nie dostarczając dowodów na te twierdzenia.

„Twierdzenia o dużej liczbie oszustw wyborczych i twierdzenia, że są to nieobywatele, to sposób na złączenie dwóch bohaterów republikańskich… łącznie dwóch narracji całkowicie niewspieranych faktami” – powiedział we wtorek ekspert prawa wyborczego Rick Hasen na stronie Substack Contrarian, która przekazuje swoje zyski na finansowanie bieżących spraw sądowych przeciwko administracji Trumpa.

CATO Institute, założone przez częstego sponsora republikańskiego Charlesa Kocha, obaliło niektóre konkretne twierdzenia o głosowaniu przez nieobywateli, faworyzowane przez podmioty MAGA wspierające Trumpa, jednocześnie wskazując na marne liczby głosów w kilku lokalnych wyborach, gdzie pozwalano im na głosowanie.

„Ironicznie, nieobywatele w Ameryce wykazują bardzo małą skłonność do rejestracji lub oddawania głosów, nawet w kilku postępowych jurysdykcjach, które przyznały im prawa wyborcze do wyborów lokalnych, takich jak rada miasta czy rada szkolna” – powiedział libertarian think-tank.

Świadome popełnienie oszustwa wyborczego może prowadzić do kary więzienia, co czyni to ryzykowną propozycją dla nieuprawnionych mieszkańców USA, nawet przed nasilonymi wysiłkami deportacyjnymi drugiej administracji Trumpa.

Trump już zmienił krajobraz tegorocznych wyborów pośrednich, przekonując kilka stanów rządzonych przez Republikanów do przekształcenia okręgów wyborczych w Kongresie w celu uzyskania przewagi. Trump liczy na uniknięcie powtórki z pierwszej kadencji prezydenckiej, gdy Republikanie stracili 42 miejsca i utracili kontrolę nad Izbą Reprezentantów w wyborach pośrednich w 2018 roku.

Demokraci w niektórych stanach stawiają opór ze swoim własnym przekształceniem okręgów, ale wyzwania prawne są w toku i będą musiały zostać osądzone wkrótce. Pierwsze wybory partyjne w niektórych stanach rozpoczynają się w marcu, a wybory pośrednie odbędą się 3 listopada.