Południowo-zachodnion strajk Narodowego Dnia Inwazji zostawiono z powodu alarmu bombowego po oskarżeniu mężczyzny o rzucenie przedmiotu w tłum.
W poniedziałek podczas demonstracji zebranych na placu Forrest w centrum Perth wyraźnie rzucano szklanym pojemnikiem.
’Osoby publiczne, które znajdowały się na górnym poziomie na wschodniej stronie placu Forrest, zauważyły mężczyznę rzucającego przedmiot w pobliżu obszaru sceny,’ powiedział Komisarz Policji Col Blanch.
’Policja natychmiast zareagowała. Aresztowano osobę, która rzuciła urządzenie, a mężczyzna ten zasugerował, że urządzenie to może zawierać materiały wybuchowe.’
Urządzenie zostało rzucone około 30 minut po rozpoczęciu strajku o godzinie 12.
31-letni mężczyzna z Warwick w północnym Perth został oskarżony o zamiar wyrządzenia szkody w taki sposób, aby zagrażać życiu, zdrowiu lub bezpieczeństwu, oraz o produkcję lub posiadanie materiałów wybuchowych w podejrzanych okolicznościach. Ma stawić się w sądzie w poniedziałek.
’Urządzenie, które zostało zlokalizowane tuż przed obszarem sceny, zawierało kule łożyskowe, śruby i te przedmioty były owinięte wokół nieznanego-nawet w tej chwili- płynu w szklanym pojemniku,’ dodał Komisarz Policji Blanch.
Zdarzenie miało miejsce podczas przemówień przywódców Aborygenów podczas pokojowego zgromadzenia, w trakcie których organizatorzy za pomocą mikrofonów nagle kierowali uczestników w inne miejsce.
’Nie chcę wywołać paniki. Po prostu ruszajcie się tam powoli,’ powiedział jeden z organizatorów, informuje ABC News.
’Bo podobno ktoś podłożył bombę. Idźcie tam teraz. Teraz.’
Członek tłumu, Lilli O’Flyn, powiedziała, że ona i jej przyjaciel szybko opuścili miejsce po ostrzeżeniu, 'ponieważ gdy nie wiesz, idziesz do najgorszego scenariusza’.
’Nikt naprawdę nam nie mówił, co się dzieje, i to było dosyć stresujące,’ powiedziała ABC.
Premier Wirginii Zachodniej Roger Cook nazwał incydent w poniedziałek 'całkowicie nie do przyjęcia’, zarówno w stanie, jak i w całej Australii.
’Nie ważne, jakie były motywacje tego czynu, musimy pamiętać, co ten dzień symbolizuje. Ten Australijski Dzień powinien być dniem jedności, a nie podziału,’ powiedział w oświadczeniu.
’To że pokojowy protest został zaatakowany w ten sposób, jest sprzeczne z samym sednem tego, co oznacza bycie Australijczykiem.’
’Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, ważne jest, aby traktować poglądy innych z szacunkiem. O to właśnie chodzi w kwestii inkluzji. Nie możemy pozwolić, aby nienawiść zwyciężyła.’
Podczas gdy protesty z okazji Narodowego Dnia Inwazji mają na celu lepsze uznanie pierwszych mieszkańców Australii, ogromne protesty antyimigracyjne odbywały się pod hasłem 'Marsz dla Australii’.
Mężczyzna obecny na proteście w Sydney stoi przed zarzutami publicznego podżegania nienawiści rasowej, oskarżony o powielanie punktów mówionych przez neonazistów podczas demonstracji w Surry Hills.
’Twierdzimy, że używany przez niego język, jego obecność, były ewidentnie i jednoznacznie powiązane z ideologią neonazistów,’ powiedział asertywny komisarz policji NSW Brett McFadden dziennikarzom.
Policja była obecna z całym zapleczem w innych miejscach na terenie kraju, zabezpieczająca przed potencjalnymi starciami między grupami Marszu dla Australii a obrońcami Narodowego Dnia Inwazji.
W Melbourne obie demonstracje przeszły przez miasto zaledwie kilka ulic od siebie, kończąc tam, gdzie zaczynała się druga.
’Proszę, nie wchodźcie w interakcje,’ mówiła organizatorka Meriki Onus, aktywistka Gunnai i Gunditjmara, uczestnikom Narodowego Dnia Inwazji przed potencjalnymi potyczkami.
Wśród tych, którzy zabrały głos na proteście z okazji Narodowego Dnia Inwazji, był Millie Ingram, która odczytała oświadczenie w imieniu Wujka Marka Browna, Starszego Burunonga.





