Tysiące protestujących zebrały się dzisiaj rano w Crowborough, aby sprzeciwić się przesiedleniu migrantów do byłego obozu wojskowego miasta.
Tłumy skandowały „Zdrajca Keir Starmer” i maszerowały ulicami w największej demonstracji od czasu, kiedy 27 osób starających się o azyl zostało przeniesionych do koszar w nocy z czwartku na piątek.
Trzy osoby zostały aresztowane wczoraj i zwolnione za kaucją w związku z blokadą pojazdu opuszczającego teren.
Protestujący zebrali się przy bramach obozu w mieście East Sussex, które ma pomieścić ponad 500 mężczyzn, którzy będą mieć swobodę wchodzenia i wychodzenia, około godziny 10 rano, zanim ruszyli do centrum.
Machali setkami flag, w tym Union Jacks, krzyżami św. Jerzego i flagą Sussex, oraz skandowali „Nasze ulice, czyje? Nasze ulice”.
Na transparentach widniały treści takie jak: „Byliśmy ignorowani i zaniedbani, teraz jesteśmy zagrożeni.”
Bogato udekorowany van, w centrum wydarzeń, miał napisy „Stop the boats” i „Crowborough says no”.
Niektórzy mieszkańcy rozdawali alarmy antyprzemocowe i aerozole obronne „dla ochrony”.
[Kontekst: Protesty przeciwko przenoszeniu migrantów do obozu wojskowego w Crowborough.]
[Fakty: Informacje o liczbie protestujących, incydentach z udziałem policji i zachowaniach mieszkańców.]
Na Facebooku społecznościowym pełno jest skarg mieszkańców na brak dostępnych terminów u lekarzy.
The Home Office ogłosiło, że osoby starające się o azyl zostaną zarejestrowane przez lekarza z bazy i skorzystają z usług poza bazą tylko w przypadku dodatkowego leczenia.
Władze zapewniają, że to ograniczy wpływ na lokalne służby zdrowia, chociaż z pewnością złości to lokalsów borykających się z brakiem terminów.
[Kontekst: Obawy mieszkańców o dostęp do opieki zdrowotnej.]
[Fakty: Informacje o działaniach policji i partnerów względem społeczności lokalnej.]
Pierwsi migranci przyjechali do obozu wojskowego Crowborough około godziny 3:30 w czwartek rano.
[Prawdziwe informacje: Podkreślenie działań służb i reakcji społeczności na przybycie migrantów.]
Miejscowy radny Andrew Wilson twierdzi, że rodzice zabierają dzieci ze szkół, ponieważ autobus, którym podróżują uczniowie, ma przystanek wspólny z bazą azylantów.
[Miejski radny i opinie mieszkańców na temat bezpieczeństwa oraz wpływu na lokalną społeczność.]
Miejscowa mieszkanka Karen Creed powiedziała: „Moim głównym zmartwieniem jest fakt, że są to same mężczyźni. To nie są rodziny.”
[Wrażenia i obawy mieszkańców dotyczące bezpieczeństwa i swobody w mieście.]
[Konkretne informacje: Opinie i stanowiska mieszkańców dotyczące przybycia migrantów i ich wpływu na społeczność lokalną.]







