Młody turysta z Australii został zmuszony skoczyć do basenu, by uciec przed osuwiskiem, które przeszyło nowozelandzki kemping, pozostawiając kilka osób bez kontaktu.
Kempingowicze poczuli gwałtowne wstrząsy i usłyszeli krzyki, gdy osuwisko uderzyło w Mount Maunganui Beachside Holiday Park na Wyspie Północnej około 9:30 rano w czwartek.
Przyczyną osuwiska były rekordowe opady deszczu w ostatnich dniach, które zniszczyły przyczepy kempingowe, namioty, pojazdy i infrastrukturę sanitarną.
Sonny Worrall z Newcastle na Wybrzeżu NSW pływał, gdy osuwisko uderzyło i szybko skoczył do sąsiedniego basenu, aby uniknąć uderzenia przez przyczepę.
„Kiedy płynąłem, usłyszałem ogromne osuwisko za mną, drzewa pękały. Była przyczepa, która prawie mnie trafiła. Musiałem zanurkować do basenu obok” – powiedział portalowi Stuff.
„Przyczepa przebiła ceglany mur, wdała się w niego i na szczęście zdążyłem stamtąd uciec, bo miejsce, gdzie pływałem, jest teraz pokryte ziemią, a drzewo leży tam, gdzie uprawiałem pływanie.
„Bałem się o swoje życie. To było najstraszniejsze, co kiedykolwiek poczułem w swoim życiu. To było jak z filmu… bałem się o swoje życie. Teraz drżę”.
Kilka osób, w tym kilkoro dzieci, pozostało nieznanymi na popołudniu w czwartek wraz z zespołami psów dołączającymi do akcji poszukiwawczej.
Context: Osuwisko spowodowane rekordowymi opadami deszczu zaatakowało kemping na Nowej Zelandii, pozostawiając wiele osób zaginionych.
Fact Check: Możliwe, że niektórzy ocalą się z tragedii.






