Strona główna Aktualności Sztuczka, która pozwoliła mi ponownie znaleźć pracę po utraceniu sześciocyfrowego wynagrodzenia w...

Sztuczka, która pozwoliła mi ponownie znaleźć pracę po utraceniu sześciocyfrowego wynagrodzenia w wieku 48 lat.

15
0

Przed sześcioma miesiącami straciłem pracę. Byłem rozwiedzionym ojcem czworga dzieci z pozycją wartą 100 000 funtów w firmie technologicznej, kiedy dowiedziałem się podczas tzw. 'szybkiego spotkania’ z moim bezpośrednim przełożonym, że moja rola już nie jest potrzebna. To wstrząsające wydarzenie spowodowało u mnie spiralę rozpaczy, o której pisałem w liście do redakcji Daily Mail w zeszłym roku.

Po tej redukcji podjęła mnie brutalna prawdziwa świadomość; niepokojące zrozumienie, że w wieku 48 lat szukanie pracy – kiedyś emocjonalnie neutralny proces dopasowania umiejętności do potrzeb – jest obecnie tak destrukcyjne dla duszy jak współczesne randkowanie, z ghostingiem, fałszywymi profilami i ciągłym podkopaniem poczucia własnej wartości.

Już nigdy nie czułeś się tak dziwacznie, nie mając potrzeby sprzedawania siebie przez dziesięciolecia, a teraz nagle zauważasz, że solidna kariera rozpada się pod wpływem groźby ze strony sztucznej inteligencji i spowolnienia gospodarczego, cała ta sytuacja może wydawać się całkowicie surrealistyczna.

Jeśli jeszcze nie miałeś okazji doświadczyć rozmowy kwalifikacyjnej z AI na przykład – rodzaju triażu stosowanego przez pracodawców jako pierwszy krok w procesie rekrutacji – mogą się cieszyć pełną autonomią agentką AI (często występującą jako dwudziestoparolatka o doskonałych włosach i modelowym wyglądzie), która zadaje Ci pytania i rejestruje Twoje odpowiedzi.

Rozmawiasz z 'nią’, a ona ocenia Cię pod względem pewnych metryk, takich jak pewność siebie oparta na tonie Twojego głosu, szybkości wypowiedzi i bogactwie słownictwa. Nawet kontakt wzrokowy z nią, botem, jest oceniany – po czym wszystko jest poddawane algorytmowi w celu określenia, czy jesteś 'dobrym dopasowaniem’ dla firmy.

Co ciekawe, nawiązywanie relacji z rzeczywistymi ludźmi – fenomen ludzki zwany 'kliknięciem’, który każdy kiedyś pracujący w biurze wie, że jest kluczowy dla 'dobrego dopasowania’ – w ogóle nie jest mierzone.

To było pod koniec zeszłego lata, kiedy dostałem przygnębiającą wiadomość, że moja rola zostanie zlikwidowana, a ja zostanę zwolniony – jeden z ponad 22 000 osób w branży technologicznej, które otrzymały wyrozumienie w zeszłym roku. W rzeczywistości jestem częścią wzrastającego trendu ogólnego, z ostrym wzrostem liczby zwolnień pod koniec 2025 r., według Biura Statystyki Narodowej.

Nie wpadłem w panikę – to przyszło później – ale po raz pierwszy w życiu, zbliżając się do 50. roku życia, nie miałem innego wyboru, jak 'zarejestrować się’ i zacząć zniechęcający, tygodniowy marsz do Jobcentre.

Przerażające, że mam rodzinę do utrzymania. Rozwiedziony, dzieliłem się opieką nad czwórką dzieci – teraz w wieku 24, 23, 19 i 13 lat – gdy dorastały. Teraz tylko najmłodsze dziecko mieszka ze mną, co drugi tydzień, ale 19-latka jest na uczelni, gdzie opłaty za zakwaterowanie nie są tanie.

Miałem oszczędności w wysokości 17 000 funtów, ale z wydatkami w wysokości 5 000 funtów miesięcznie, nie trzeba było być geniuszem, żeby zauważyć, iż w ciągu kilku miesięcy stanąłem przed ubóstwem.

Prawie natychmiast znalazłem się w dziwnym świecie współczesnego poszukiwania pracy.

Pierwszą rzeczą, którą zrozumiałem, było to, że jak w przypadku randkowania, najpopularniejsze profile dostają najwięcej „matchy”. I wcale nie jest już rzadkością korzystanie z AI, aby pomóc sobie w tym procesie.

W rzeczywistości kandydaci są obecnie aktywnie zachęcani do wykorzystania AI w celu dopracowania swojego CV, dopasowując go do konkretnej roli i tego, jak jest reklamowany.

Następnie staje się to grą liczb, z celem aplikowania na jak najwięcej stanowisk, z jak najbardziej dostosowaną wersją CV, w jak najkrótszym możliwym czasie… póki praca nie zostanie wycofana z powodu zbyt dużej liczby aplikacji.

Cały ten proces może zdarzyć się w ciągu godzin, nie wspominając już o dniach. Widziałem oferty pracy ogłaszane rano i wycofane przed południem.

Aplikowanie na rolę staje się destrukcyjną pośpiechem, aby znaleźć pracę, dostosować swoje CV i złożyć aplikację w określonym czasie. Nawet wakaty na stanowiska kierownicze zdają się funkcjonować w ten sam sposób – jako gorączkowa, przemyślana pośpiech. Ale potem robi się jeszcze dziwniej.

Po drugiej stronie biurka pracodawcy coraz bardziej polegają na zautomatyzowanych narzędziach, często korzystając z dokładnie tego samego oprogramowania AI, którego używają poszukujący pracy. Im więcej aplikacji otrzymuje ogłoszenie, tym bardziej pracodawcy czują się zobowiązani korzystać z systemów AI, aby pomóc im w radzeniu sobie z zalewem CV.

Tak naprawdę boty oceniają boty w absurdalnej rywalizacji, z niewielkim ludzkim zaangażowaniem po obu stronach.

Czasami praca nawet nie istnieje, ale jest wymysłem wyobraźni bota. Prace duchowe, nazywane czasem „zombie jobs”, to fałszywe ogłoszenia tworzone przez AI, często dlatego, że przedsiębiorstwo chce wydawać wrażenie, że się rozwija i skutecznie się powiększa, lub w celu porównania poziomów wynagrodzeń.

Niektóre szacunki mówią, że 20 procent ofert pracy nie dotyczy rzeczywistych stanowisk.

Umiejętność rozpoznawania ich jako poszukującego pracy jest kluczowa. Możesz zauważyć konkretne oznaki – ogłoszenie na stronie z ofertami pracy, które pozostaje przez dłużej niż kilka tygodni, na przykład, lub jest szybko ponownie umieszczane, lub jest niedokładne pod względem szczegółów. Ale jest nadal wiele ofert, które wyglądają na autentyczne, a często czułem się kompletnie głupio, że dałem się nabrać.

Spędziłem ponad dwa miesiące roztrzaskując swoją głową o mur internetu w ten sposób, zirytowany całą tą szaleństwem.

To nie tylko prace duchowe. Bycie „ghostowanym”, czyli nie słysząc, nic, ani jednego słowa, od osób, dla których chcesz pracować, to absolutna nieuniknioność współczesnego poszukiwania pracy.

Czasami dzieje się tak, ponieważ rekruterzy są przytłoczeni tysiącami aplikacji i nie mają mechanizmu do obsługiwania zapytań. Ale często to po prostu zachowanie domyślne. Frazy „nie odpowiemy na aplikacje nieudane” teraz pojawiają się w ogłoszeniach o pracę.

Nauczyłem się rozwijać grubą skórę w miarę jak czas upływał i unikać emocjonalnego inwestowania w któreś z ofert, na które aplikowałem.

Innym skutkiem tego zdominowanego przez AI rynku jest to, że jeśli stajesz naprzeciwko szczególnie genialnego kandydata, który rozsyła aplikacje, może on otrzymać kilka ofert pracy jednocześnie – a następnie efektywnie zablokować system, gdy decyduje się między konkurencyjnymi ofertami.

Niemożliwe oczekiwania, fałszywe ogłoszenia i przymus aplikowania na coraz więcej i więcej ról – szczerze mówiąc, nigdy nie było tak trudno komuś jak mi, w środku swojej kariery, znaleźć nową pracę.

Zgorzkniali użytkownicy serwisów społecznościowych, takich jak Facebook i Reddit, to potwierdzają – to strasznie zatłoczony, bezlitosny rynek dla osób w średnim wieku.

Ale jeśli jest źle dla nas, to dla tych, którzy dopiero zaczynają jest przerażająco.

W trudnych czasach gospodarczych, walcząc z represyjnym systemem podatkowym, pracodawcy są skłonni ciąć koszty, gdziekolwiek się da – a praca dla początkujących jest łatwym plonem. Już teraz widzimy eliminację stanowisk dla absolwentów na rzecz AI – które potrafią wykonywać powtarzalne zadania o niskiej wartości znacznie szybciej – w branży technologicznej, prawniczej i usług profesjonalnych: branżach, w których znaczący odsetek dwudziestolatków z klasy średniej znalazł swoje pierwsze miejsce na rynku pracy.

Jeśli zastanawiasz się, skąd wyjdą doświadczeni specjaliści z białym kołnierzykiem na jutro, to ewangeliści AI mówią, że wkrótce nie będą potrzebne także ci ludzie.

To wszystko wydawało mi się niewiarygodnie przygnębiające. Z narastającymi problemami finansowymi coraz bardziej desperowałem, by pracodawcy odpowiedzieli; by ktokolwiek dał mi szansę udowodnienia moich umiejętności.

W październiku ochrotna sieć dobiegła końca, moje oszczędności zniknęły. Zacząłem przeszukiwać moje wydatki w poszukiwaniu rzeczy do cięcia: subskrypcje telewizyjne, zakupy w luksusowych supermarketach, dania na wynos, losowe przyjemności – wszystkie musiały zostać odcięte.

Dostałem kilka rozmów kwalifikacyjnych, ale prawie zawsze z tymi wstrętnymi botami AI – Evami, Mayami i Sarahs – które uważałem za jeszcze bardziej nerwowe niż tradycyjne przesłuchanie człowieka w człowieka.

Mimo że są hiperralistyczne i prezentują się jak zwykły człowiek na drugim końcu rozmowy wideo, maszyna nie okazuje żadnej empatii, nie buduje relacji i zapewnia tylko fałszywe wskazówki języka ciała na temat tego, jak ci poszło w trakcie rozmowy. To jest niepokojące, straszne doświadczenie.

Co gorsza, sposób funkcjonowania nie pozwala na przebicie się ciekawych, dziwacznych kandydatów. AI patrzy na wcześniej udanych kandydatów i znajduje wzorce w charakterystycznych cechach tych kandydatów. Świetnie, jeśli jesteś podobny do pozostałych wcześniej zatrudnianych osób, ale fatalnie, jeśli nie masz takiego samego doświadczenia w tle lub odmiennego rodzaju osobowości.

W miarę jak trwał mój poszukiwanie, natrafiłem na kolejne źródło zębów zgrzytających: agencje rekrutacyjne płatne, które wymagają miesięcznej składki, aby mieć dostęp do „ekskluzywnych” ofert pracy, podobnie jak „premium” dostęp na aplikacjach randkowych.

Koszt może wynosić od 5 funtów miesięcznie aż do dziesięciu lub dwudziestokrotności tej kwoty. Ale oczywiście większość osób potrzebujących ich usług to, jak ja, osoby czujące presję z powodu bezrobocia, to kolejny wydatek, którego sobie prawdopodobnie nie możemy pozwolić.

Po tygodniach obecności w lokalnym Jobcentre Plus, mój doradca pracy zaczął nalegać, abym poszerzył swoje horyzonty i aplikował na stanowiska, które w ogóle nie były w moim zasięgu. Aby otrzymywać zasiłek dla osób poszukujących pracy Universal Credit – w moim przypadku łącznie 400,14 funtów miesięcznie – musisz zgodzić się nie ograniczać się do jednej branży, nawet jeśli byłeś w niej przez większość 30 lat.

Aplikuj na wszystko i miej nadzieję, że trafisz co najmniej na jedno z tych strzałów w ciemności. Po początkowym zdumieniu zdałem sobie sprawę, że jedynym sposobem naprzód jest położenie mojego dumy na boku i zrobienie tego. Jeśli nie możesz ich pokonać…

Stałem się biegły w procesie. Wysyłasz aplikację, następnie wysyłasz wiadomość do kogoś z działu HR lub rekrutacji talentów, jesteś nieustannie uprzejmy i wdzięczny za czas każdej osoby, pomimo że pół roku temu to Ty byłeś wielkim graczem dyktującym warunki.

Na każdym rozmowie kwalifikacyjnej upewnij się, że używasz sformułowań, które odzwierciedlają opis stanowiska. Dowiedz się o 'wartościach’ firmy, aby móc je zacytować. Pokłóć się z bramkarzami AI.

I powtarzaj. Dzięki czemu w ciągu miesiąca otrzymałem sześć ofert pracy. Sześć randek! I wszystkie one, pomimo tego, że poszerzyłem swoje pole, luźno, szeroko, w branży technologicznej.

Ironia polega na tym, że teraz rywalizowałem z jednym pracodawcą po drugim.

Odrzuciłem natychmiast dwie oferty ze względu na dłuższą dojazd i niższe oferowane wynagrodzenie, zanim w końcu zdecydowałem się na świetną pracę, która oferuje doskonałe połączenie stanowiska, odpowiedzialności, wynagrodzenia i możliwości rozwijania umiejętności w pracy.

Ale wybór był dla mnie stresujący i uczciwie powiedziawszy cały system od początku do końca wydawał się mniej więcej dysfunkcyjny.

Jeśli szukasz pociechy, mogę potwierdzić, że są tam prace. Rzeczywiste oferty pracy, w dobrych firmach. Ale w dz